309 874,33 - 5,18 - 2,20 = 309 866,95
Wczorajszy i dzisiejszy poranny spacer zanim znow dowali 35 stopni.
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

309 874,33 - 5,18 - 2,20 = 309 866,95
Wczorajszy i dzisiejszy poranny spacer zanim znow dowali 35 stopni.
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

@AdelbertVonBimberstein młody to dopiero się uczy chodzenia więc niech kopiuje wzorce :)
druga sprawa u mnie kwiecien-lipiec psy muszą być na smyczy w lesie, mamy też takie swoje nieuczęszczane ścieżki gdzie ją odpinam żeby sobie trochę połaziła lewo prawo, ale ona to tak max 1,5m się oddala od nogi a jak kogoś widzimy to idzie na smycz.
Mam ziomeczków którzy tak puszczaj w parkach i elo, jednemu raz psy przyniosły kacze, drugiemu kiełbasę z czyjegoś grilla,
totalnie nie pochwalam takich zachowań
@SaucissonBorderline
Mam ziomeczków którzy tak puszczaj w parkach i elo, jednemu raz psy przyniosły kacze, drugiemu kiełbasę z czyjegoś grilla,
totalnie nie pochwalam takich zachowań
Ja również. Mam neuroróżnorodne dzieci i taki biegnący w naszą stronę pies to dla mnie jest sygnał do ataku i może się to źle skończyć, bo mnie nie obchodzi czy on jest agresywny czy chętny do zabawy- ja nie jestem.
I zbyt dużo miałem sytuacji- o włos od krzywdy mojego dziecka- abym miał jakiekolwiek skrupuły a mam przy sobie pałkę teleskopową (jeszcze nie musiałem użyć).
Dlatego potrafię na spacerze podziękować b ludziom z psami na smyczy zwłaszcza gdy nas widząc biorą psy do siebie.
Jest nawet gość co ma harty i z nimi biega na luzie ale w jego sytuacji to widziałem, że jak coś tylko zbliża do ludzi na kilkadziesiąt metrów to psy do nogi i na smycz.
I to jest szacunek jednych do drugich i człowiek na poziomie.
@AdelbertVonBimberstein w pełni rozumiem i się z tym zgadzam, nie wszyscy muszą lubić psy, mogą mieć lęki/traumy. Dzieciaki dla psów też są trochę nieprzewidywalne i rożnie mogą reagować,
mieliśmy sytuacje na campingu leżała sobie wpięta szpilką w ziemie, przechodziło dziecko(ona ogólnie jest mega przyjazna, zna dzieci i raczej olewa obce osoby) i mijając ja piskneło jak zaczelo biec
Pies nie wiedział co się dzieje, skoczyła na równe nogi i zaczęła szczekać, nie na dziecko ale tak wiesz ogólnie sygnalizować
Madka widziała co się stało, zaczęła tłumaczy dziecku ze tak nie powinno robić, przeprosiła nas za zamieszanie
mi to tam luz rozumiem dzieci to dzieci, ale ja wole mieć głowę spokojną i minimalizować niepotrzebne napięcia w takich sytuacjach.
Dla właściciela psów takie wolno biegające psy to tez nic komfortowego, idziesz sobie i nagle pojawia się jeden czy dwa i nie wiesz jakie maja intencje, widzę jak jej automatycznie sierść staje dęba na plecach to już wiem ze też się stresuje
Zaloguj się aby komentować