29 + 1 = 30

Tytuł: Heavy Rain
Developer: Quantic Dream
Wydawca: Quantic Dream
Rok wydania: 2010
Gatunek: Przygodówka
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: ukończona, 10h licznik steama ale wiele razy odchodziłem od kompa, wiec realnie pewnie 7-8h
Ocena: 5.5/10

Meh rozwiązanie historii, po zachwytach w internecie spodziewałem się przynajmniej czegoś na poziomie Detroit, a zdecydowanie zostałem zawiedziony.

W moim przypadku uwaga spoilery:
Shelby był origami i u mnie zginął na dźwigu. Ethan zaczął nowe życie z Shaunem. Madison napisała książkę, a Jayden mi umarł nawet nie zauważyłem kiedy, ostatni raz go widziałem podczas walki z murzynem na wysypisku, Blake wziął jego okulary a ten mu się Ukazał w Arze xD

O ile początkowo Ethan mnie irytował to w sumie tylko jego historia miała sens.

#gamesmeter #gry

8f0ffd96-d404-4546-986d-eaf467ce61e3

Komentarze (7)

Bardzo niegrywalna gra. Antypatyczni bohaterowie, fabuła to jedno wielki XD, no i sam koncept, że jest to bardziej film niż gra, gdzie siedzisz i gapisz się w ekran podejmując akcje od czas do czasu odbiera całą frajdę (i smak życia).

@kruzd Dobra dobra, wszyscy cisną, ale warto wziąć pod uwagę datę premiery. Nie było wcześniej czegoś podobnego. Pamiętam za dzieciaka na PS3 zdaje się, graficznie było to coś nieosiągalnego. Wtedy historia i forma mnie wciągnęła. Nikt chyba nie ukrywał też, że to gra-film. Raczej interaktywna opowieść.

@Dildorsz ja byłem przygotowany na typ gameplayu bo ograłem wcześniej Detroit na początku 2025 roku.

Nawet jakbym zagrał w to w okolicach premiery to po prostu fabuła i bohaterowie są meh.

Wcześniej był Farenheit, a potem każdy Telltale to ten sam koncept. To z ogranych przeze mnie symulatorów chodzenia i oglądania Heavy Rain narazie wypadło najgorzej.

@Dildorsz Nie było wcześniej czegoś podobnego

A Fahrenheit nie był przypadkiem podobny? to samo studio, ta sama reklama, że interaktywny film, a premiera 2005.


Ogólnie to nie oszukujmy się - tego typu gra powinna się bronić historia po latach, a historia ta jest mocno srednia. Wiele niedociągnięć i zwrotów akcji z dupy. I do dziś nie wiem, o co chodziło z blackoutami Ethana

@Loginus07 dobra. Moze macie rację, to tylko gierka. Każdy ma prawo odbierać po swojemu. Farenheita akurat ominąłem, moze na decku nadrobię.

Zaloguj się aby komentować