274 595 + 57 = 274 652


Dzisiaj to wiało jak by się ktoś powiesił, porywy nawet do 74km/h, większy problem był z jazdą prostopadle do kierunku wiatru bo nosiło na boki że hej, wręcz z drogi spychało. No ale jakoś dałem radę.


#rowerowyrownik


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

87a5c2f4-dc5c-4b6e-8bda-fd16d3d01058
93901b20-aaa8-438b-84d0-b83dde7b9e21
9b46ef2d-3681-4b2f-b219-30f9feb399c4
9639de60-1c64-4919-ab05-8722083046bd
668e60fd-44ba-479e-9306-c06b4f227a65

Komentarze (11)

@winiucho u mnie było to samo. Na jednym z podjazdów, gdy dojechałem do szczytu i chciałem rozpocząć zjazd to się nie dało. Musiałem ostro kręcić, jakbym nadal w górę jechał z prędkością 10 km/h ;d

@dzangyl mam podobnie w paru miejscach, ale spowalniaczem jest piach, żeby zjeżdżać w dół trzeba kręcić bo inaczej stop. To na pochyle około 10°, a pod górę to już raz leżałem i kilka razy szedłem bo inaczej się nie da.

@dzangyl dzisiaj to nic tylko śmigać po lasach, a w górach jednak masz ich procentowo większe bogactwo wczoraj wiało, a na dobrą sprawę poczułem ten wiatr może 2-3 razy i to na dosyć odsłoniętej przestrzeni. Dzisiaj jak wróciłem do siebie, to nie licząc 2km z wiatrem, najprzyjemniejsza była właśnie jazda przez jakieś 500 metrów lasku.

@Furto czasem się wybieram MTB w teren/lasy przy takim wietrze, ale obecnie cisnę głównie szosowo, taką mam wenę i nawet wiatr mi w tym nie przeszkadza za bardzo.

@dzangyl dobrze jest mieć alternatywę, mi pozostają bardzo okazjonalne rundki z różową na crossie. Gdzieś mi chodzi po głowie zakup gravela, ale nie mam mocnego przekonania, a zimą wolę treningi na chomiku. Nawet aspekt wiatru dużo nie zmienia, bo w pobliżu lasów mam tyle co kot napłakał.

Zaloguj się aby komentować