Komentarze (2)

W piątek w lesie pod drzewem siedziała biegaczka zadyszana. Z daleka było widać że ledwo żyje to z plecaka wyciągnęłem izota i przechodząc po prostu jej dałem. Oczy zrobiła. Była tak padnięta że pijąc tylko Yyyy, yyyy było słychać.

Zaloguj się aby komentować