253 + 1 = 254


Tytuł: Lód


Autor: Jacek Dukaj


Kategoria: fantasy, science fiction


Liczba stron: 1046


Ocena: 9/10


Książka jest ogromna, fizycznie i bogactwem treści. Przenosimy się do początków XX wieku do alternatywnej historii gdzie carskie inperium wciąż istnieje, dalej włada min Polską i jest pod wpływem lodu. Ogromnego oziębienia klimatu, które zostało zapoczątkowane z katastrofą tunguską z 1908 roku. To zlodowacenie wiąże się z powstaniem nowych pierwiastków, zjawisk pogodowych, tajemniczych lutych-kompletnie innej rzeczywistości.


Wszystkie te nowe realia poznajmy zza oczu Benedykta Gierosławskiego, który udaje się na daleka syberie by spotkać się z ojcem który wg informacji minaterjum zimy ma niezwykle zdolności.


No i ruszamy w drogę. W ksiazce jest wszystko-trochę humoru, polityki, romansu,intrygi, filozofii, awantur spod znaku płaszcza i szpady, alkoholu, hazardu-chyba krócej by było wymienić czego nie ma. Wszystko napisane językiem odpowiadającym epoce, z zachowaniem zwyczajów salonów jak i realiów życia zwykłych ludzi. Mimo lawiny tekstu rzadko kiedy czułem się znużony, może z 2-3 fragmenty są słabsze lub mniej interesujące. Cały czas coś się dzieje, postaci są wyraziste, świat pięknie opisany. Przez cała powieść miałem wrażenie, że czytam s-f z epoki a nie książkę wydana po 2000 roku. 


Myśle, że to znakomity scenariusz dla serialu jeśli trafi się ktoś na tyle odważny by to wszystko zwizualizować i ktoś na tyle szalony by wyłożyć na to pieniądze. 


Przeczytałem gdzieś wcześniej, że jest to książka totalna- i to jest najlepsze dla niej określenie. Zamarzło.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/


#bookmeter

Komentarze (7)

@smierdakow ja akurat mam tak, ze doczytam do konca nawet jak nie do konca mi się podoba, tak samo z filmami, może ze2-3 razy sobie coś darowałem. Choć nie jestem pewny czy to dobry zwyczaj:)


@tankowiec_lotus No trochę tak to wyglada, szczególnie podróż transibem. Mnie wciągnęło. Wg mnie najlepsza cześć to pobyt w irkucku.

Przeczytałem z dwa miesiące temu, podróż dla mnie wyglądała chwilami jakbym czytał jakąś krzyżówkę Agaty Christie z harlequinem, później jednak robi się coraz bardziej gęsto

@Kanciak to rzeczywiście jest książka totalna. O ile jakieś 3/4 pokonałem względnie szybko, o tyle końcówka strasznie ciężka. Mimo to wspaniała lektura.

Zaloguj się aby komentować