21847 + 174 = 22021
Do domu na Dzień Mamy. Życiówka poprawiona, choć w pełni zadowolony nie jestem. Na półmetku czułem się świetnie, a ostatnie 80 kilometrów jechałem z wiatrem idealnie dmącym w ryj. Już po 110. kilometrze wiedziałem, że będzie ciężko, co się sprawdziło i w pewnym momencie 25 kilometrów zrobiłem w 100 minut, tyle było przerw. Przyjemna jazda zamieniła się w Ride to Survive. Średnia 24km/h nie jest zła na takim dystansie, ale bez tego wiatru spokojnie by było lekkie 25+. O jeździe w drugą stronę nie wspominając.
#rowerowyrownik #rower #szosa


