206 + 1 = 207
Tytuł: Ostatnie dni Nowego Paryża
Autor: China Miéville
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
ISBN: 9788381162333
Liczba stron: 201
Ocena: 6/10
Nazwisko Chiny Miéville każe spodziewać się pozycji surrealistycznej i niepokojącej. I takie jest właśnie Ostatnie dni Nowego Paryża. Mamy więc rok 1950, gdzie na ulicach stolicy Francji naziści i członkowie ruchu oporu dalej walczą ze sobą. Ale prócz tego miasto jest zamieszkane przez piekielne demony i manify - ożywione dzieła sztuki surrealistycznej. Widok rosiczki polującej na samoloty, ludzi-rowerów czy rekinów z wrosniętymi w grzbiet ławeczkami nie jest niczym niezwykłym ani rzadkim. I w taki właśnie świat rzucony został główny bohater - Thibaut. Ten samotny bojownik surrealistycznej grupy partyzanckiej chce wydostać się z miasta, a w tym celu musi połączyć siły z Sam, amerykańską fotografką, próbującą utrwalić obraz zrujnowanego Paryża.
Dodatkowo przedstawiona jest też rozgrywająca się w 1941 roku druga historia, której protagonistą jest Jack Parsons, młody amerykański inżynier i adept sztuk tajemnych. Ma on ciekawą zdolność, albowiem potrafi sprawić, żeby pewne rzeczy zachowywały się zupełnie inaczej niż normalnie.
Brzmi dziwnie? Zdaję sobie z tego sprawę, niemniej niełatwo przybliżyć jest tak wymyślną fabułę. Książka jest pełna zwariowanych pomysłów i odrealnionych wizji inspirowanych różnymi autorami surrealizmu. Ponadto jej autor przedstawił na kartach stosunkowo sporą liczbę dzieł sztuki.
Ostatnie dni Nowego Paryża to dobrze napisana powieść - jednak mam z nią jeden duży problem. A mianowicie jej długość. 200 stron to mało. Zdecydowanie za mało. Trochę jestem zaskoczony, że autor poświęcił (zapewne) sporo czasu, by przedstawić fajny i zapadający w pamięć projekt świata, a potem zdecydował się nie wykorzystać jego pełnego potencjału. Tym bardziej, że niektóre wątki aż proszą się, by je rozwinąć i poświęcić im więcej czasu. Mimo wszystko jednak jeśli lubisz absurdalne dziwactwa, to sam tytuł jest bez wątpienią ciekawą propozycją.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto
