@ciszej Nie no, spędziliśmy tam trochę więcej czasu niż samo bieganie Jedną noc dokładnie.
Na Tunø jest bardzo ładna przystań na kilkadziesiąt jachtów. Opłata jest poprzez samoobsługowy automat, który drukuje naklejkę do przyczepienia na relingu. Nie wiem ile kosztowało spanie, bo wyjazd był organizowany przez klub żeglarski, w którym jestem.
W ogóle bardzo mi się podoba duńskie podejście do samoobsługowych płatności w takich miejscach. Wypożyczalnia rowerów to był dosłownie duży stojak z rowerami obok skrzynki, do której trzeba wrzucić 50 koron (~30 zł) za wypożyczenie roweru na cały dzień. Alternatywnie można zapłacić duńskim blikiem. Podoba mi się takie zaufanie.