1520 + 1 = 1521


Tytuł: Siedem pustych domów

Autor: Samanta Schweblin

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Wydawnictwo Pauza

Format: e-book

Liczba stron: 128

Ocena: 6/10


Jeden z najdziwniejszych zbiorów opowiadań, jakie czytałem w tym roku, a może nawet w życiu.


Sam zamysł był super, mamy 7 opowiadań, których motywem przewodnim jest pustka, problem pojawia się w wykonaniu. Z jednej strony mamy opowiadania (dodam, że większość z nich), które zdecydowanie widziałbym w wydaniu pełnoksiążkowym, a z drugiej przy 2 z nich (Moi rodzice i moje dzieci + Pechowiec) nie opuszczało mnie WTF przy każdej kolejnej stronie.


Szczególnie chwytające za serce były: Nic z tych rzeczy, w którym matka z demencją próbowała zdobyć to, czego nigdy w życiu nie miała. Oraz Jaskiniowy oddech, z czekoladą w proszku będącą jedyną stałą w życiu i niemym świadkiem śmierci najbliższych osób, któe zmienią życie dwóch, obcych sobie kobiet, na zawsze. Opowiadania są niestety nierówne, do tego te, które są świetne za szybko się kończą, te kiepske wloką się niemiłosienie. A dodam, że książka ma łącznie może 120 stron treści.


Nie rozumiem za bardzo wyboru opowiadań do tego zbioru, więc oceniam to, co zostałem. Szkoda, bo potencjał był ogromny, ale wykonanie niemal tak słabe jak w Cukrach Doroty Kotas, która osiągnęła u mnie jakieś uznanie, bo jednak bycie odwołaniem dla innych równie spierdzielonych pomysłów to też jakiś wyczyn.


Mam pewne szczęście do książek w listopadzie, bo z jednej strony mam za sobą 5 przeczytanych pozycji, a z drugiej, każda jest nietuzinkowa i nie da się jej odmówić, że w jakimś stopniu do mnie trafia. Przeważająco pozytywnym, delikatnie negatywnym również.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 170/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

d4e878a3-0099-4208-9071-848e480805a9

Komentarze (6)

Zaloguj się aby komentować