108-1=107
Tytuł: Graveyard Keeper
Developer: Lazy Bear Games
Wydawca: tinyBuild
Rok wydania: 2018
Gatunek: Crafting
Użyta platforma: PC
Półeczka: DLA WYTRWAŁYCH
Chcesz zostać grabarzem? Marzy ci się kariera alchemika? A może balsamisty? Fajnie, bo właśnie nim zostałeś, choć jeszcze o tym nie wiesz.
Gra w której pogadasz z Mietkiem (czaszką) i Bletkiem (duchem), podyskutujesz z osłem (lewicującym) i innymi NPCami.
Gra, którą pokochają miłośnicy craftowania i fani grindu. A jednego i drugiego w tej grze jest mnóstwo. Na szczęście (?) można pewne rzeczy zautomatyzować, choć sposób, żeby to osiągnąć, jest dosyć awangardowy.
Gra ma nawet jakąś fabułę i zakończenie, więc nie jest to crafting sam dla siebie. I ta fabuła nie jest jakaś najgorsza.
Mamy elementy rozwoju postaci, perków, drzewka technologii - wszystko spina się w fajną całość. Choć mam wrażenie, że autorzy czasami przesadzili, żeby spowolnić rozwój i zatrzymać gracza na dłużej.
W grze jest masa rzeczy, które można wykonać przy odpowiednich stanowiskach. Brakujące elementy można kupić. Można oczywiście nasz towar sprzedawać (ale nie wszystko). Można łowić ryby, można wyrąbać cały las, można.... no dużo można.
Grafika pikselowa, ale przyjemna dla oka. Muzyka, a bardziej podkład dźwiękowy, jest. I go wyłączyłem po jakimś czasie
Spędziłem ładnych kilkadziesiąt godzin przy tym tytule - bawiłem się dobrze, choć pod koniec już mi się trochę nie chciało powtarzać wielu czynności, aby zarobić tyle, żeby kupić ostatni przedmiot
Do gry jest kilka DLC, których nie mam, ale widziałem, że to kolejne kilkadziesiąt godzin grania.
Polecam tym, którym się nie spieszy.
#półeczkawstydu #gry #komputery
ps: robią drugą część
https://www.youtube.com/watch?v=C0G_oqKP1jA&list=PLGe_S5n7MjT1MFkp7tOqu7c3YMQV3IOEa
