5 378 + 24 = 5 402
Wczoraj ani mgła smoleńska z rana, ani wiatr, który ją potem przewiał, nie zachęcały do wyjścia na zewnątrz, a nogi zrobiły się jakieś ciężkie - aż się prosiło o zrobienie rozjazdu.
#stacjonarnyrownik


fuck cars, ride bikes!
5 378 + 24 = 5 402
Wczoraj ani mgła smoleńska z rana, ani wiatr, który ją potem przewiał, nie zachęcały do wyjścia na zewnątrz, a nogi zrobiły się jakieś ciężkie - aż się prosiło o zrobienie rozjazdu.
#stacjonarnyrownik

Zaloguj się aby komentować
241 460 + 46 + 34 + 82 = 241 622
Trzy świąteczne jazdy z Pan @Mordi. (。◕‿‿◕。) Pierwsze dwa dni były mroźne, suche i słoneczne, więc pojeździliśmy na #gravel - nie za długo, nie za daleko, tak w sam raz, żeby nie zamarznąć. Przetestowaliśmy za to kilka skrótów przez pola, na które nie porwałabym się w innych warunkach i na innym rowerze. Dziś już niestety wróciła zimowa zgnilizna, ale też w końcu było więcej czasu i warunki, żeby przejechać się nieco dalej na #szosa.
#rowerowyrownik



Zaloguj się aby komentować
5 306 + 15 + 14 + 20 + 23 = 5 378
Zaległe chomikowanie, jeszcze sprzed świąt.
#stacjonarnyrownik

Zaloguj się aby komentować
241 159 + 4 + 6 + 4 + 6 + 4 + 6 + 4 + 6 + 4 + 6 + 19 + 4 + 6 + 4 + 6 = 241 248
Ponad tydzień nieciekawych dojazdów do pracy babciowozem, poza jednym emocjonującym sprintem po napotkaniu przy drodze rowerowej dzikiej świni. Nie jestem pewna, kto kogo bardziej się wystraszył. Z braku czasu w weekend zrobiliśmy z Pan @Mordi (。◕‿‿◕。) tylko krótką rundę po mieście, przy okazji zbierając #squadratinhos na nowej, jeszcze zamkniętej drodze.
#rowerowyrownik

Zaloguj się aby komentować
240 241 + 49 = 240 290
Chrzest bojowy nowych rowerków, z Pan @Mordi. (。◕‿‿◕。)
#rowerowyrownik #gravel

@vvitch oborze, też daliście się zgrawelować? :O
A tak serio to fajne rowerki, niech łykają kilometry szuterku!
Zaloguj się aby komentować
5 052 + 14 + 16 + 19 + 20 = 5 121
Bzdurki na chomiku (jeszcze raz, tym razem we właściwej społeczności) - jakieś dwa lekkie treningi i dwa wyścigi o śmieszny znaczek na MyWhoosh.
#stacjonarnyrownik

Zaloguj się aby komentować
239 591 + 4 + 6 + 4 + 6 + 4 + 6 + 7 + 4 + 6 + 6 + 5 + 10 + 45 + 4 + 6 + 4 + 5 + 4 + 6 + 4 + 6 + 4 + 12 = 239 759
Kilometry od początku mało grudniowego grudnia.
#rowerowyrownik #szosa #gravel ( ͡º ͜ʖ͡º)

Mieliśmy grudniowy listopad, więc teraz może być listopadowy grudzień. Na zachodzie dzisiaj jest już ochłodzenie, wilgoć taka że przy +4 szron szyby zamarzają autach.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
237 399 + 21 + 21 + 4 + 6 + 4 + 10 + 4 + 6 + 4 + 5 + 4 + 8 + 18 + 102 = 237 616
Pierwszy atak zimy w moim mieście był taki jak pogoda od początku roku - słaby. I bardzo dobrze! Ani razu nie musiałam rezygnować z dojazdu do pracy rowerem, choć trafiły się dwa dni, gdy wymagało to większej determinacji. xD W weekend białego gówna nie stwierdzono wcale. Tydzień temu było lekko mroźnie, więc wybraliśmy się z Pan @Mordi (。◕‿‿◕。) tylko po #squadratinhos w najbliższej okolicy, dzisiaj natomiast odkurzyliśmy #szosa i pojechaliśmy na kawkę do Kołobrzegu. Temperatura niby na plusie, ale jednak zimno, upierdliwy boczny wiatr, a w kilku miejscach kałuże na całą szerokość drogi - w takich okolicznościach wpadło nam chyba ostatnie #100km w sezonie.
#rowerowyrownik

Zaloguj się aby komentować
235 632 + 18 + 52 + 4 + 6 + 4 + 6 + 4 + 6 + 4 + 6 + 4 + 7 = 235 753
Pracodomy i tylko jedno wyjście na #szosa, ale za to w końcu z Pan @Mordi. (。◕‿‿◕。) Taka pogoda jak na załączonym obrazku trafiła nam się raz. Reszta dni to typowa jesień w polskiej palecie kolorów, a dziś rano zrobiło się przez chwilę mocno zimowo. ( ͡° ʖ̯ ͡°)
#rowerowyrownik

Zaloguj się aby komentować
233 975 + 4 + 6 + 4 + 6 + 4 + 6 + 4 + 6 + 4 + 6 + 2 + 4 + 7 = 234 038
Rowerowe byle co z ostatnich kilku dni.
#rowerowyrownik

Zaloguj się aby komentować
232 189 + 70 = 232 259
Powrót na #szosa po dwóch tygodniach chorowania i innych atrakcji, na razie bez Pan @Mordi, który chwilowo ma w rowerze tylko jedno koło. xD
Chciałam sobie zrobić miłą, jesienną pętelkę przez okoliczne pegeery, i może taka by właśnie była, gdyby nie fakt, że forma najwyraźniej odleciała już do ciepłych krajów. Od początku jechało mi się ciężko, a ostatnie 30 km było walką o życie z wiatrem, i to wcale nie silnym.
Pod innymi względami był to wypad bardzo spokojny, pomijając jeden incydent, kiedy to w jednej z wioch ruszył w moją stronę dość duży pies. Za późno go dostrzegłam i nie zdążyłam nawet wyjąć gazu z kieszeni, ale na szczęście on "tylko się tak bawił" - obszczekał mnie i sam odpuścił. (ಠ_ಠ)
#rowerowyrownik




Zaloguj się aby komentować
231 505 + 4 + 6 + 4 + 6 + 8 + 4 + 6 + 4 + 6 + 4 + 6 + 4 + 6 + 4 + 11 + 4 + 6 + 4 + 7 + 5 = 231 614
Trochę kilometrów na zakończenie najsłabszego października od 8 lat. Zdjęcie zrobione w jedyny dzień bez deszczu, huraganowego wiatru i inszych kataklizmów, czyli dziś.
#rowerowyrownik

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
229 393 + 4 + 9 + 4 + 9 + 46 + 4 + 6 + 3 + 4 + 6 = 229 488
Kilometry z ostatnich kilku dni. Nie za dużo, ale lekko nie było. Obrzydliwa pogoda w jeden weekend, przeziębienie w drugi, po drodze 3 dojazdy do pracy w deszczu i oddanie #szosa do serwisu. Gorzej już chyba nie będzie. xD
#rowerowyrownik

Zaloguj się aby komentować
227 474 + 4 + 6 + 4 + 6 + 4 + 6 + 45 + 4 + 6 + 4 + 6 + 4 + 6 + 4 + 6 + 3 + 4 + 7 = 227 603
Początek października bez szaleństw i tylko jedno wyjście na #szosa.
#rowerowyrownik

Zaloguj się aby komentować
225 042 + 21 + 52 + 3 + 204 + 18 + 4 + 7 + 4 + 10 = 225 365
Kilometry z ostatniego tygodnia, w tym trzecie 200 km w sezonie - tym razem z Piły do Koszalina, żeby zobaczyć Johna Rambo (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) oraz przejechać się Starym Kolejowym Szlakiem. Oczywiście z Pan @Mordi. (。◕‿‿◕。)
Odcinek z Wałcza do Wierzchowa - cudowny, ze Złocieńca do Połczyna-Zdroju - do remontu. Całość objechana na granicy komfortu termincznego, a może i nieco poniżej, i (między innymi dlatego) tylko 1 godzina i 20 minut pauzowania.
Max square: 14x14
Max cluster: 471
Total tiles: 3762 (+108)
#rowerowyrownik #rower #szosa #kwadraty #100km #200km


Zaloguj się aby komentować
334 771,58 - 11,03 = 334 760,55
Spacerek po Świnoujściu, z Pan @Mordi. (。◕‿‿◕。)
#ksiezycowyspacer


Zaloguj się aby komentować
222 848 + 44 + 10 + 26 + 16 + 3 + 46 + 157 = 223 150
Całkiem niezły tydzień, choć nic tego nie zapowiadało. O ile w poniedziałek udało nam się jeszcze wyskoczyć nad morze, tak już we wtorek skracaliśmy trasę, żeby spieprzać przed deszczem, który i tak nas dogonił. Mój entuzjazm nieco przygasł i szosa miała wolne aż do soboty.
A w sobotę... z samego rana zapakowaliśmy się z Pan @Mordi (。◕‿‿◕。) i rowerami do pociągu. Stacja docelowa: Świnoujście. Nim się jednak zakwaterowaliśmy na nocleg, wyskoczyliśmy zrobić krótką, choć niekoniecznie szybką pętelkę po niemieckiej stronie wyspy. Dojechaliśmy do pierwszego kurortu i z przykrością stwierdzam, że pod względem planowania urbanistycznego polskie miejscowości nadmorskie to na tle somsiadów chlew obsrany gównem. Za to pod względem stylu jazdy jest tak samo jak na polskich szlakach, jak nie gorzej. W krótkim czasie widzieliśmy, jak jeden pedalarz prawie został ugryziony przez psa, a inny uciekał w krzaki przed dziecięcym kamikaze na rowerku. Tyle dobrego, że ruch samochodowy jest całkowicie wypchnięty z najładniejszej części pasa nadmorskiego. Nie widziałam też przeklętych hulajnóg elektrycznych.
Po kilku kilometrach uciekliśmy z Eurovelo 10 w głąb wyspy, a tam miłe zaskoczenie - cisza, spokój, widoczki i pagórki jak na Kaszubach. Nim wróciliśmy do Świnoujścia, zajechaliśmy jeszcze do małej rybackiej wioski nad zalewem, a tam kolejna niespodzianka. Przystań może i nie była za ciekawa, ale za to dojazd do niej drogą o nachyleniu 12% (na szczęście w dół xD) i widoczek z tejże drogi - jak z pocztówki. Aż musiałam się zatrzymać i zrobić fotę, która oczywiście wyszła tak sobie. xD
Jako że na pierwszy rzut oka można nas pomylić z mieszkańcami Afryki Subsaharyjskiej bądź też innymi Azjatami, to załapaliśmy się jeszcze na kontrolę graniczną, a potem już pojechaliśmy nie niepokojeni przez nikogo do bardzo przyjemnego pensjonatu oznaczonego jako Miejsce Przyjazne Rowerzystom. I chyba rzeczywiście takie jest, bo następnego dnia stwierdziliśmy zgodnie, że nikt nie za⁎⁎⁎ał w nocy naszych rowerów, które Mordi w przypływie kreatywności spiął trzema cienkimi trytytkami (kto by ze sobą woził zapięcie). xD Tak poza tym i oklapniętą podsiodłówką, która zaczęła mi szorować po tylnym kole, aż przetarła się na wylot, innych przypałów sprzętowych podczas wyjazdu nie stwierdzono.
Najdłuższa trasa to niedzielny powrót ze Świnoujścia, głównie szlakiem Eurovelo 10, na szczęście niezatłoczonym o tej porze roku. Najgorzej będę wspominać odcinek z Międzyzdrojów do Wisełki. Nie dość, że podjazdy jakieś takie zupełnie jak nie nad morzem, to oczywiście kilku kierowców nie wytrzymało napięcia i c⁎⁎j że zakręt, pod górkę i podwójna ciągła, oni MUSZĄ k⁎⁎wa wyprzedzić tu i teraz, oczywiście bez zachowania bezpiecznej odległości. Bardzo brakuje w tym miejscu oddzielnej drogi dla rowerów. Reszta trasy to jednak w większości CPRy i DDRy, lepsze i gorsze, ale w większości płaskie jak stół.
Te lepsze to na przykład odcinek z Rewala do Niechorza. Pierwszy raz jechałam tamtędy 8 lat temu i nie przypominam sobie, żeby była tam tak dobra infra. W Niechorzu zatrzymaliśmy się na chwilę przy latarni, na którą weszłam. SPD i metalowe schodki (drabinka?) na samej górze to może nie najszczęśliwsze połączenie, ale dla widoków warto było zaryzykować.
Te gorsze to zdecydowanie trasa z Pogorzelicy do Mrzeżyna. Tam niby coś się poprawiło, ale ogólne wrażenie z jazdy było nawet gorsze niż za pierwszym razem, no ale wtedy nie jechałam tamtędy szosą. xD Zaczyna się dość niewinnie od betonowych płyt, potem największa atrakcja odcinka, czyli 5 km bruku, następnie 3 km leśnej drogi gruntowej, w której największe dziury są zasypane wyjebogennym szutrem, a na koniec powrót na drogę z bruku, przy której na szczęście powstał kawałek cepeeru z kostki.
Za Ustroniem Morskim uciekliśmy z Eurovelo na dawną DK 6, żeby zdążyć przed nadchodzącym załamaniem pogody. Prawie się udało. xD Pierwsza krótka ulewa dorwała nas 5 km od mety. Druga nie zdążyła, bo wchodziliśmy już do domu.
Max square: 14x14
Max cluster: 471 (+2)
Total tiles: 3654 (+54)
#rowerowyrownik #rower #szosa #100km #kwadraty





@vvitch
Nie dość, że podjazdy jakieś takie zupełnie jak nie nad morzem
W sumie to mi się tereny w kierunku od morza kojarzą z upierdliwymi pagórkami bez przerwy, jakieś tam moreny czy inne stwory łaziły i sypały kamienie.
to oczywiście kilku kierowców nie wytrzymało napięcia
Pierwszy raz w okolicach Bałtyku rowerem?
Zaloguj się aby komentować
220 308 + 4 + 6 + 4 + 16 + 4 + 6 + 4 + 6 + 4 + 5 + 23 = 220 390
Tydzień deszczowo-chorobowy. Dziś zaryzykowaliśmy wyprowadzenie naszych #szosa na krótki spacer. Nareszcie! (ʘ‿ʘ)
#rowerowyrownik

Zaloguj się aby komentować