Zaloguj się aby komentować
Ogólnie przeżywam kryzys. Mam 32 lata i mogę powiedzieć, że nie nadążam za światem. Od dawna czuję się wypalony, zmieniłem towarzystwo, pracę, nieco kierunek zainteresowań. Zmianie pracy towarzyszyło przebranżowienie z IT na przemysł. Widzę, że wszystkie moje hobby i pracazostały zmienione nie z mojej woli, a przez szybko zmieniający się świat, który pozwolił mi myśleć, że mam nad tym kontrolę.
Gdybym 10 lat temu został zapytany czym się interesuję to wymieniłbym fotografię, komiksy, grafikę wektorową i ówczesne technologie komputerowe. Od dawna jednak nie sięgałem po żadne z tych zainteresowań, tłumacząc sobie że nie mam na to czasu ani ochoty. Na chwilę obecną Widzę że jestem chronicznie przebodźcowany, a bodźce te wynikają z faktu że wszystkie moje hobby jak i poprzedni zawód zostały wyparte przez nowoczesne media.
Nie mam jak wrócić do IT, drzwi się za mną zamknęły, a braki kadrowe wypełnia AI. Komiksy zastąpiłem serialami i filmami, głównie właśnie ekranizacjami. Projektowanie grafik, ikon, logo? Znowu Ai, wszystkie swoje 70 Playlist na spotify opatrzyłem grafiką, co zajęło mi mniej więcej godzinę. A fotografia (wykonywana zwykłym aparatem) została zamordowana przez internet i klipy wideo.
Paparazzi Nie mają pracy - Gwiazdy same udostępniają swoje życie w internecie za darmo na reelsach. Fotografowie krajobrazów stracili źródło utrzymania, gdyż Go pro przyczepione do drona ukaże świat z perspektywy, której wielu w życiu nie osiągnie (+ nagrają klip z przelotu). Fotograf nie może liczyć na wyjątkowe relacjonowanie wydarzeń za pomocą swego sprzętu, skoro w zasięgu ręki ma telefon, na którym, przy odrobinie szczęścia obejrzy transmisję z interesującego go miejsca. Fotografia ślubna i chrzciny? Statystyki nie kłamią - jest zapaść demograficzna. Ale... No jest pewna nisza, która dziś fotografię rozwija, ale nawet na onlyfans wyższy abonament często daje dostęp do nagrań wideo.
Nie umiem się odnaleźć. Czuję się jak moja babcia, która nie umiała się odnaleźć w wolnej Polsce. Niby komiksy przeżywają w Polsce rozkwit jak nigdy dotąd, podręczniki fotograficzne doradzają i pozwalają na tworzenie niemożliwych do niedawna dzieł, a to właśnie inspiracja i twórczość jest dziś w cenie przy tworzeniu pełnych treści, ale zamkniętych w kilku symbolach logo. Co poszło nie tak?
Nie wiem. Czuję się przebodzcowany, mam wrażenie, że wszystko już było, a to co dobre się skończyło. Chciałbym coś zrobić, ale jestem świadomy poniesienia porażki. Wszystko, co kiedyś mnie fascynowało, zastąpiłem dopaminową alternatywą, która potrafiła mnie otumaniać dniami.
Rzuciłem alkohol.
Rzuciłem przetworzone jedzenie.
Rzuciłem niezdrowy tryb życia i ćwiczę, sztuki walki, basen.
Ale mój mózg ma już dość i nie chce mi się chcieć. Chyba się zgubiłem w tym wszystkim. Zgubiłem sens po drodze w dobrobycie. Po drodze pozrywałem wszystkie znajomości, które tak na prawdę mnie męczyły, a wynikały tylko z faktu, że dla znajomych byłem lepszą alternatywą niż leżenie w łóżku i doom scrolling. Sam przejawiałem takie zachowania, o czym piszę, więc bylem bardzo wygodnym kolegą, lecz zawsze, gdy coś osiągałem, stawiałem sobie wyzwania, które osiągałem determinacją, lub gdy stawiałem granice to pojawiał się konflikt i problem.
Nie wiem. Jestem zmęczony. Mam dość. Śledzika bym sobie zjadł. Zaraz się przejdę do biedronki, może. Aktualnie jestem przygnieciony świadomością, że moje zainteresowania, które zawsze mi towarzyszyły są przeterminowane, a ich bodźcujący ewolucyjnie następcy wypaliły mi dopaminową dziurę w mózgu. Muszę odpocząć.
#zwierzenia
@Niebezpieczny_zawadiaka_o_karmazynowym_umaszczeniu To normalne, zmieniamy się, rozwijamy, to co kiedyś nas zajmowało - już tak nie bawi albo nie mamy na to czasu. Jako dziecko uwielbialiśmy zabawę w piaskownicy czy huśtawkę, nie ma co rozpaczać nad tym, że już nie lubimy. Zaczęła bym szukać nowych hobby. Może coś, co dają nowe technologie, jak wspomniany tutaj dron. A może wręcz przeciwnie, kup sobie działkę ROD albo na wsi gdzieś i hoduj pomidory albo rób wędliny. Ja też kiedyś uwielbiałam gry, komiksy, książki, teraz dom i rodzina - nie ma na to czasu. Ale zajęłam się ogrodem, pieczeniem chleba, to jest hobby które ma sens u mnie na tym etapie życia.
Przebodźcowanie to okrutny doradca.
Mi również dało w kość.
Pierwsze co zrobiłem jak to odkryłem to usunąłem prawie wszystkie aplikacje, wyłączyłem powiadomienia, sero filmów, seriali, radia.
Do sklepu chodzę pieszo lub jadę rowerem. Auto odpalam tylko jak muszę. Zacząłem jeździć w ciszy.
Dużo tego typu zmian postawiło mnie na nogi.
Zaloguj się aby komentować