Dziś, katalogi 'jubileuszowe' można chyba powiedzieć bo skończyły w tym roku 30 lat.
No więc co tam było na topie w Lego a.d. 1994?
Przede wszystkim zaczęła wtedy na dobre dominować osadzona w kosmosie seria Space. która miała w tym czasie swoje podserie: Ice Planet 2002 (biało niebieskie), Spyrius (czarno czerwone), Unitron (baza z kolejką) oraz 'różne' (które po prawdzie było jednym zestawem z figurkami każdej 'frakcji') - były oczywiście wcześniejsze zestawy osadzone w kosmosie, ale dopiero te miały powiązane historie i wprowadzały szerszą gamę zestawów - od najmniejszych, przez średnie po na prawdę widowiskowe bazy.
Kolejna rozkładówka to Lego Town, przy której znów warto docenić 'głębię' sceny, gdzie na kolejnych planach poutykane są różne zestawy, których ulotka bezpośrednio nie reklamuje, ale pokazuje spójność różnych podserii Town, o czym wspominałem wczoraj - City już tego czegoś nie ma (albo to ja się zestarzałem).
Numer trzy, co zapewne widać po zagnieceniach i przetarciach, był jednym z moich ulubionych 'plakatów', a rycerskie serie czyli Castle, dzielące się na czarnych rycerzy, lwich oraz wilczych. Zamek 6086 (de facto z 1992 roku) jest przez wielu do teraz uważany za najlepszy zamek w historii.
@zuchtomek Przypomniałeś mi jak chciałem pod poduszkę 6056 ze smokiem, a dostałem 6034 z duchem. Dorastanie na początku transformacji to trochę lizanie lizaka przez szybę. No, może przez papierek.
Dziś wracamy do roku 1995, z którego mam dwa katalogi:
-jeden z rozkładówką z serii Lego TOWN (nie mylić z City)
-drugi z rozkładówką podwodnej serii Aquazone
Powiem wam - te stare katalogi miały w sobie to coś, widać minimalną ingerencję programów graficznych podczas składania do druku, ale same konstrukcje są 'real images', a nie generowane z renderów.
Same serie również wydają mi się 'bardziej przemyślane' tj. cała seria tworzyła jakiś koncept, który można było rozbudowywać kolejnymi zestawami - obecnie mimo, że same zestawy wydają się coraz ciekawsze, a konstrukcje 'doszlifowane' to tworzą one raczej takie samodzielne konstrukcje, a nie serie tematyczne jako takie - aczkolwiek, może to wrażenie wywołuje po prostu nostalgia, oraz to, że teraz jednak mnie stać żeby kupić zestaw z 300 klocków, podczas gdy dawniej pozostawało się cieszyć tymi najmniejszymi zestawami - co na pewno wymagało nieco więcej kreatywności ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@starszy_mechanik pamiętam wizytę u kolegi i jak bawiliśmy się klockami. Miał ten zestaw ale w częściach. Spojrzałam jak ma to wyglądać na pudełku czy w katalogu i złożyłem ciężarówkę bez instrukcji. Kolega był zdziwiony, że mi się udało, a ja na niego napatrzyłam się w swoim katalogu, bo mi się ta szeroka na 6 ciężarówka podobała. Analizowałem zestawy i czerpałem pomysły. Ja z tego katalogu miałem 6649 - zamiatarkę uliczną.
@zuchtomek ach, katalogi... Miałem ze 4, a że rodziców stać było tylko na chińskie podróbki lego, to brałem z nich inspirację tonami, dorabiałem własne nalepki, przerabiałem klocki, kreatywność wyniesiona na inny level. Ale orginalny 6649 też kiedyś wleciał :V
Jezu, pamiętam chyba każda stronę katalogów z tych kilku lat. Uwielbiałem się na nie patrzeć i układać w głowie historię jakbym się nimi bawił. To były niesamowite czasy, mimo że miałem tylko kilka małych zestawów.
No więc po odnalezieniu starego pudełka po butach z moimi zestawami #lego z dzieciństwa, pierwsze co postanowiłem zrobić to zeskanować lekko sypiące się już instrukcje i 'katalogi'.
Postaram się tu stopniowo wrzucać, a nuż obudzą miłe wspomnienia (u mnie, bądź u was) ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
Nie mam tego dużo, ale cóż - to były inne czasy
Teraz córka ma więcej klocków w jednym zestawie niż ja miałem wszystkich ¯\_(ツ)_/¯
Na początek najmłodszy 'katalog', skromny 28-latek z roku 1996.
Na awersie plakat z kosmicznej serii Exploriens (w mojej kolekcji zestaw Hovercraft 6815 - czyli skuter zwiadowczy, ale na zestawy jeszcze przyjdzie czas po umyciu i sprawdzeniu elementów), na rewersie po kilka zestawów z różnych serii Lego System.
Ile ja czasu spędziłem nad tymi kartkami snując w wyobraźni epickie scenariusze i zabawy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Taka 'kolejka' elektryczna z frontu 6991, albo robot 6949 były wtedy na tyle poza zasięgiem prowincjonalnego Polaka, że nawet nie było szans żeby zobaczyć karton w jakimkolwiek sklepie z zabawkami
Człowiek musiał się zadowolić zestawem z ~20 klocków - i zadowolony był!
Ale to nie nad tym katalogiem spędziłem najwięcej czasu - stay tuned!
@zuchtomek mam z 10 tych katalogów i to w większości długie wersje, z opisami itd. To się super przegląda po latach. One były pięknie zrobione wizualnie.
@A.Star rodzina kupiła siostrzeńcowi i ja de facto zostałem przymuszony aby się z nim w to bawić xD. Fajnie rozwiązane. Mocno "idiotoodporne" na ew. zwarcie. Radyjko/alarm spoko, choć szkoda że nie ma regulacji głośności a to wyje głośno. A młody się cieszy, moje uszy mniej. Wiatraczek nawet spoko co leci w górę. Jak palcem odpowiednio przytrzymasz aby się rozpędził to mocniej i dalej wystrzeli
Szkoda też, bo instrukcja w paru miejscach (wlasnie w konstrukcji tego radyjka) jest ciut za skomplikowana i wbrew pozorom radyjko nie jest tak łatwe do zbudowania.
@Umpolung @fitoplankton na początku myślałem, że to ten sam zestaw co dostał siostrzeniec (info wyżej), ale tu widzę jakiś żółty trójkąt teraz na foto którego u mnie nie było.
Młody ma to - ogólnie są różne wersje, tańsze i droższe ale nazywane jako "sekrety elektroniki" czy "zestaw elektronika":
@A.Star na tym to wszystko jest proste. Schody zaczynają się wtedy jak chcesz coś zbudować samodzielnie z części nie na guziczek. Raz próbowałem zbudować przester do gitary, najprostszy jaki mógł być, zbudowałem według schematu no i na etapie działania coś nie wyszło. Wtedy byłem wkurzony że nie wyszło a teraz się cieszę że przy okazji nie usmażyło obwodów w instrumencie za 2 koła xD