#sekty

2
25

Witam na #nowomowajehowych .


Ostatnio tłumaczyłam Wam czym jest służba i zbór. W dzisiejszej kontynuacji poprzedniego wpisu dowiecie się dwóch nowych zwrotów używanych przez Świadków Jehowy, dotyczących właśnie służby, czyli najważniejszej części ich działalności.


Dobra nowina o Królestwie Bożym, lub "orędzie" to treści, z którymi Świadkowie Jehowy idą do ludzi. Uważają, że od znajomości dobrej nowiny i stosowania się do niej zależy ich życie. Każdy, kto nie zastosuje się do jej treści i nie przyłączy się do Świadków Jehowy zginie w Armagedonie.


Co byście usłyszeli od Świadków Jehowy w odpowiedzi na pytanie: czy tylko ŚJ będą zbawieni? Odpowiedzieliby że w przeszłości żyły miliony ludzi, które nie były Świadkami Jehowy, a będą mogły dostąpić zbawienia.


W następnym wpisie szerzej wyjaśnię, czym jest "Królestwo Boże" i "Armagedon". To znacznie przybliży Wam zrozumienie, dlaczego taka odpowiedź jest z ich strony wymijająca i nic nie wnosząca do dyskusji.


Nauczanie dobrej nowiny od domu do domu wprowadzono u ŚJ dopiero w 1922 roku (wtedy nazywali siebie Badaczami Pisma Świętego). Wcześniej przez 43 lata głosili poprzez sprzedaż literatury, przez artykuły zamieszczane w prasie świeckiej, oraz przez nadawanie wykładów w radio i przenośne gramofony.


Każdy Świadek Jehowy co miesiąc składa w swoim zborze dokładne sprawozdanie z każdej jednej godziny spędzonej w służbie. W poprzednim wpisie pokazałam jak wygląda takie sprawozdanie. Polscy głosiciele należą do jednych z najmniej głoszących. W naszym kraju jest ich niespełna 115 000. Na jednego polskiego głosiciela przypada średnio 13 godzin miesięcznie, co jest nawet dalekie od średniej światowej, która wynosi 19,6 godziny (dane z Rocznika Świadków Jehowy 2016 strony 176-187).


Czy ŚJ rzeczywiście tak dużo głoszą, jak się im i nam wydaje? Niezbyt.


Zwykli głosiciele stanowią około 95% Świadków Jehowy. Reszta to tak zwani pionierzy, którym wyznacza się wiele godzin głoszenia (do czego jeszcze przejdę w tym wpisie). Warto dodać że ci pionierzy to osoby, które również normalnie pracują i mają inne obowiązki. ŚJ, aby zwiększyć efektywność głoszenia, wprowadzili funkcję „nie ochrzczonego głosiciela”, włączając tym niektórych „przyszłych członków zboru” do pracy. Jak sama nazwa wskazuje, takie osoby jeszcze nie są ochrzczone i nie mają zobowiązań względem organizacji. Jednak aby móc się ochrzcić, trzeba już być głosicielem. Nikt nie zostanie dopuszczony do chrztu, jeżeli nie głosi utożsamiając się przy tym ze Świadkami Jehowy.


Czy ŚJ pozyskują wiele osób? Nie, w skali roku jest to mniej więcej 1-1,5% przyrostu na świecie. Należy brać też pod uwagę, że wiele osób odchodzi z organizacji, tak jak ja.


Wychodzi więc na to że około 98,5-99% ŚJ nikogo nie pozyskuje, a pozostali średnio po jednej osobie. Jest to niewiele przy tak zakrojonych działaniach. Tego typu wnioski można wyciągnąć z danych, które były zamieszczane w Rocznikach Świadków Jehowy.


Towarzystwo Strażnica od dawna wymagało, szczególnie od pionierów, całkowitego oddania się dla sprawy głoszenia. W historii Świadków Jehowy godziny w skali miesiąca wymagane dla nich na uczestniczenie w głoszeniu dobrej nowiny co chwila ulegały zmianie:


Pionier pomocniczy - 40 godz., 50 godz., zlikwidowana funkcja, 75-100 godz., 60 godz., 50 godz., 30-50 godz.


Pionier stały - 110 godz., 150 godz., 120 godz., 100 godz., 90 godz., 70 godz.


Pionier specjalny - 200 godz., 175 godz., 140 godz., 150 godz., 140 godz., 130 godz.


Od 1 marca 2023 roku ponownie zmniejszone zostaną wymagania dla pionierów:


Pionier pomocniczy - 30 godz. miesięcznie


Pionier stały - 50 godz. miesięcznie


Pionier specjalny - 100 godz. miesięcznie


Co ciekawe, już kilkanaście lat temu nie mieliśmy widywać Świadków Jehowy pod naszymi drzwiami. Ta zapowiedź Strażnicy Nr 4, 1989 str. 12 nie spełniła się:


> Apostoł Paweł odegrał dominującą rolę w chrześcijańskiej działalności misjonarskiej. Położył też podwaliny pod dzieło, które miało być zakończone teraz, w XX wieku.


Widać wyraźnie, że ŚJ zostali oszukani przez Strażnicę. Nadal muszą nachodzić nasze domy jeszcze przez wiele lat, aż wreszcie być może dostrzegą że zapowiadany przez nich Armagedon nigdy nie nastanie.


Teren to jednostka administracyjna (miejscowość, część miejscowości, ulica, kilka klatek w bloku, itp.) używana podczas służby w celu lepszego jej zorganizowania. Terenami zarządza nadzorca służby, wręczając je poszczególnym głosicielom lub nadzorcom grup w postaci kart terenu. Niestety, nie udało mi się znaleźć karty terenu po polsku.


Tereny należą do poszczególnych zborów, w każdym zborze jest starszy odpowiedzialny za wydawanie terenu głosicielom, jest to wspomniany nadzorca służby. Głosiciel może mieć nawet i kilka terenów, ale nie może ot tak wejść na cudzy teren, a tym bardziej na teren innego zboru. Jeżeli chce tego dokonać, to musi skontaktować się z osobą, lub zborem, do którego ten teren należy.


Niektórzy na swój teren potrafią chodzić bardzo często, inni nawet codziennie, ale wtedy omijają domy/mieszkania, w których już kogoś zastali. Jako że jest RODO, o którym wspominałam w poprzednim wpisie, to nie wolno im, a raczej nie powinni zapisywać, gdzie byli.


List o zakazie sporządzania notatek o odwiedzanych osobach możecie przeczytać na stronie archiwum publikacji Świadków Jehowy:


https://wtsarchive.com/letter/20190513-p\_ogolne-rozporzadzenie-o-ochronie-danych-osobowych


Jest wysoce prawdopodobne że notatki nadal są robione przez głosicieli, ale na własny użytek. Nie sposób zapamiętać na przykład w bloku który ma 10 pięter rozmowy z licznymi lokatorami (u kogo się było, kogo nie zastano, z kim i o czym się rozmawiało, co zostawiono do czytania). Notatki te nie będą już przekazywane innym głosicielom, a organizacja opublikowała ten list, by sama była czysta, gdyby jej ktoś postawił zarzut łamania ustawy RODO. Jednak według mnie treść tego listu to: róbcie swoje, a my będziemy udawać że nie wiemy jak to robicie.


Zatem nie bądźcie zdziwieni, gdy zauważycie przy domofonie lub na klatce schodowej Świadków Jehowy z nosem w telefonie. Nie, nie piszą SMSa


---------


Nie jestem już Świadkiem Jehowy, odeszłam stamtąd mając 26 lat (teraz mam 30+) po 24 latach (moi rodzice zostali ŚJ, gdy miałam 2 lata). Nie wierzę już w ich nauki, odrzuciłam wiarę w osobowego Boga i nie uznaję autorytetu Biblii, jednak będę ją w niektórych wpisach przytaczać, jako dowód na podstawę tego, w co wierzą ŚJ.


#nowomowajehowych #swiadkowiejehowy #religia #sekty i pozwolę sobie nawet na #gruparatowaniapoziomu , gdyż te wpisy wymagają z mojej strony zaangażowania, uczą czegoś o hermetycznej sekcie i dają mi wiele radości z dzielenia się tymi informacjami, by każdy z Was miał możliwość umieć z nimi rozmawiać, gdy nadejdzie taka potrzeba i podjąć świadomą decyzję w razie czego, bo ŚJ wszystkiego Wam nie powiedzą.

8ebe3c44-ca1e-48f6-b145-114d7ef6b1f4

Zaloguj się aby komentować

Witam Was we wpisie na tagu #nowomowajehowych . Treść wpisu jest trochę zmieniona w porównaniu do tego na wykopie, po pierwsze dodam do niego więcej obrazków, po drugie nie poprzestanę na suchych faktach jak kiedyś, ale wyjaśnię też punkt widzenia Świadków Jehowy na omawiane sprawy cytując ich przekład Biblii (Przekład Nowego Świata) z wyjaśnieniem, czy rzeczywiście ich rozumowanie ma sens.


Tak jak obiecałam, pomogę Wam zrozumieć czym jest "służba" i "zbór". Są to bardzo ważne, kluczowe sprawy dla Świadków Jehowy.


Służba lub głoszenie, to jest dzielenie się z ludźmi "dobrą nowiną", inaczej też to słynne chodzenie po domach. Świadkowie Jehowy raportują przy tym ilość poświęconego czasu na tak zwanym sprawozdaniu ze służby - na koniec miesiąca trzeba złożyć raport ile godzin poświęciło się na głoszenie w danym miesiącu, ile było sztuk rozdanych publikacji, ile wyświetliło się komuś filmów stworzonych przez Świadków, ile dokonało się odwiedzin ponownych i ile prowadzi się studiów biblijnych. W innym wpisie wyjaśnię te dwa ostatnie pojęcia.


Służba może być oficjalna, gdy wyrusza się w "teren" w celu głoszenia od domu do domu, pisze się listy do mieszkańców, bądź stoi się z wózkiem: zapewne większość z Was zna ten widok. Służba może też być nieoficjalna, gdy zagaduje się ludzi podczas załatwiania codziennych spraw, również w pracy.


Świadkowie Jehowy uważają, że głosząc od domu do domu naśladują Jezusa i apostołów. Powołują się na słowa Jezusa z Ewangelii Mateusza 28:19,20, który nakazał swoim uczniom:


Idźcie więc i pozyskujcie uczniów wśród ludzi ze wszystkich narodów. Chrzcijcie ich w imię Ojca, Syna i ducha świętego. Uczcie ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. A ja będę z wami przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy.


Czy Jezus i apostołowie rzeczywiście głosili od domu do domu? Odpowiada na to sama Biblia. Gdy Jezus był przesłuchiwany przed arcykapłanem, to sam powiedział:


Mówiłem do świata jawnie. Zawsze nauczałem w synagogach i w świątyni, gdzie schodzą się wszyscy Żydzi. Nic nie mówiłem potajemnie (Jana 18:20).


W innym przekładzie Biblii ostatnie zdanie jest oddane w ten sposób:


Potajemnie zaś nie uczyłem niczego.


Jezus nauczał w różnych okolicznościach i nie stosował przy tym metod, których używają dzisiaj Świadkowie Jehowy:


- z łodzi - Łukasza 5:3


- w miejscu pustynnym - Marka 6:32, 34


- w drodze - Mateusza 20:17-19


- w domach przyjaciół, gdzie się zatrzymał - Łukasza 10:39


- w świątyni - Jana 8:2


- w domach, gdzie został zaproszony - Łukasza 7:36


- w synagodze - Marka 6:2; 1:39


Jeśli chodzi o to, w jaki sposób głosili apostołowie, Świadkowie Jehowy powołują się na słowa apostoła Pawła z Dziejów 20


Nie wymawiałem się od przekazywania wam wszystkiego, co pożyteczne, ani od nauczania was publicznie i od domu do domu.


Interlinearny (tłumaczony bezpośrednio z greki) przekład Biblii tłumaczy ostatnie słowa tego fragmentu tak:


(...) pouczyć was publicznie i po domach.


Biorąc pod uwagę, że zbory (kościoły) były w domach mieszkalnych, to zupełnie inaczej można zinterpretować ten werset, prawda?


Apostołowie wzięli przykład z Jezusa i nauczali w podobny sposób jak on:


- w świątyni - Dzieje 3:1, 11


- w synagogach - Dzieje 13:5


- podczas przesłuchań - Dzieje 4:9


- na dworze - Dzieje 2:6


- nad rzeką - Dzieje 16:13


- w drodze - Dzieje 8:29


- w zborach lokalnych (domach mieszkalnych) - 1 Koryntian 16:19


- listownie - Kolosan 4:16


Dz 20:20 nie mówią o chodzeniu "od domu do domu", lecz o nauczaniu w domach, w których zbierał się lokalny zbór:


Pozdrówcie również zbór, który spotyka się w ich domu (Rzymian 16:5).


Dla porównania: 1 Koryntian 16:19; Kolosan 4:15; Filemona 2; Dzieje 2:46; 12:12.


Widać zatem wyraźnie, że ani Jezus, ani apostołowie nie zalecali i nie praktykowali nachodzenia ludzi. Jezus, gdy ktoś nie chciał go przyjąć zabraniał tam zachodzić. Zupełnie inaczej postępują Świadkowie Jehowy. Jakże wybiórczo traktują Biblię, którą uważają za słowo samego Boga i swój najważniejszy życiowy przewodnik. Na dodatek sprawujący pieczę nad organizacją i szeregowymi Świadkami przekształcają rzeczywistą treść Biblii w swoim przekładzie, by zgadzała się z ich doktryną i by łatwiej było manipulować rzeszą ludzi na swoją modłę.


Zbór to lokalne zgrupowanie Świadków Jehowy z okolicznych miejscowości, lub w przypadku większych miast - z jednej lub kilku dzielnic, tak jak parafie w Kościele Katolickim. Zbory spotykają się każdego tygodnia na Salach Królestwa na dwóch zebraniach: w tygodniu i w niedzielę. Każdy Świadek Jehowy jest przypisany do jakiegoś zboru, sekretarz tego zboru przechowuje jego kartę głosiciela i inne dokumenty z nim związane w aktach zboru. Taki zwykły, szeregowy Świadek Jehowy nie ma dostępu do tej karty i nie ma zielonego pojęcia, co jest w niej zapisane na jego temat. Na mój temat na pewno jest to, że odeszłam i być może też z jakiego powodu, ale tego już pewna nie jestem. Na oczy nie widziałam mojej karty, mają do niej dostęp tylko starsi zboru. Za to znalazłam, jak może wyglądać taka przykładowa pusta karta głosiciela. Wymienione w niej pojęcia w swoim czasie wyjaśnię w innym wpisie.


Zanim weszło RODO, to Świadkowie Jehowy zapisywali w osobistym notatniku informacje o ludziach, z którymi rozmawiali w służbie. Zapisywali wszystko co się da: datę, adres, płeć, przybliżony wiek, imię (jeżeli ktoś się przedstawił) i wszystkie szczegóły dotyczące rozmowy - o czym była i co poruszyć następnym razem. Nawet gdy żadnej rozmowy nie było, to i tak to zapisywali. Jak weszło rozporządzenie, to każdy z nich musiał podpisać oświadczenie że już nie będzie robił notatek.


Załapałam się jeszcze na podpisanie takiego oświadczenia (niedługo potem odeszłam) i rzeczywiście, przynajmniej dopóki tam byłam, to starali się tego trzymać, choć zapewne nie wszyscy. Bardzo ubolewali nad tym, że nie mogą już robić notatek i muszą wszystko zapamiętywać. Zapisują tylko adres, pod którym ktoś nie życzy sobie wizyt, beż żadnej adnotacji.


----------


Nie jestem już Świadkiem Jehowy, odeszłam stamtąd mając 26 lat (teraz mam 30+) po 24 latach (moi rodzice zostali ŚJ, gdy miałam 2 lata). Nie wierzę już w ich nauki, odrzuciłam wiarę w osobowego Boga i nie uznaję autorytetu Biblii, jednak będę ją w niektórych wpisach przytaczać, jako dowód na podstawę tego, w co wierzą ŚJ.


#nowomowajehowych #swiadkowiejehowy #religia #sekty i pozwolę sobie nawet na #gruparatowaniapoziomu , gdyż te wpisy wymagają z mojej strony zaangażowania, uczą czegoś o hermetycznej sekcie i dają mi wiele radości z dzielenia się tymi informacjami, by każdy z Was miał możliwość umieć z nimi rozmawiać, gdy nadejdzie taka potrzeba i podjąć świadomą decyzję w razie czego, bo ŚJ wszystkiego Wam nie powiedzą.

43566da1-04f7-4660-9bf7-fbcf02b49217

@sireplama wierzą że do nieba trafi 144 tysiące, reszta po Armagedonie będzie żyła wiecznie w raju na Ziemi. O tym też niedługo będzie wpis

@tankowiec_lotus niektórzy zwłaszcza w szkole bardzo się stresują mówić o swoich wierzeniach. Być może sama nie była co do nich taka pewna. Jednak młodzi regularnie są bombardowani "zachętami" by głosić w szkole i aby na lekcji o ewolucji mówić na forum całej klasy jaka jest "prawda"

@DamianO1995 generalnie mało kto podejdzie i oni sobie zdają z tego sprawę. Jednak im zależy na tym, aby być zauważonym. Na tym, że ktoś zobaczy logo jw.org i wejdzie na ich oficjalną stronę internetową. To jest takie działanie działające na podświadomość.

Zaloguj się aby komentować

Na wykopie mam autorski tag #nowomowajehowych, jednak z racji tego, że przeszłam tutaj, to zakładam tag o tej samej nazwie, oraz społeczność - Świadkowie Jehowy. Skopiuję stare wpisy z lekko zmienioną formą i będę je udostępniać raz w tygodniu. Potem co jakiś czas będę pisać nowe.


Po zebraniu większości zamierzam też wydać książkę o tej samej treści i tematyce, jednakże pozmieniam w niej niektóre wyrażenia aby brzmiały bardziej oficjalnie, a nie internetowo.


Niektórzy na hejto już znają moją działalność w związku z tym tagiem na wykopie, więc tutaj sobie odświeżą to, czego już się dowiedzieli, a niektórzy poznają te treści po raz pierwszy. Zależy mi aby dotrzeć do większej ilości ludzi, ponieważ Świadkowie Jehowy wszystkiego Wam o sobie nie powiedzą, a ja, jako osoba która spędziła tam ćwierć wieku, wiem o nich dużo.


Na tagu będę tłumaczyć zwroty jakich Świadkowie Jehowy używają na co dzień, a których nie zrozumie ktoś, kto nie miał z nimi większej styczności. Spędziłam tam tyle czasu, to dobrze znam wszystkie te sformułowania i wydawane przez nich materiały. Zwrotów jest sporo, więc będę tłumaczyć po dwa, lub nawet więcej na wpis. Jeżeli temat będzie obszerny, to ograniczę się do wyjaśnienia jednego (na przykład temat wykluczenia omówiłam na wykopie w czterech wpisach).


Będę też pisać o kontrowersyjnych kwestiach z pewną dozą krytyki, poznacie też trochę historii, dzięki czemu dowiecie się jak to się stało, że Świadków wcale nie jest tak dużo, a jednak są wszędzie. Podejmę też temat tego, kto i dlaczego wprowadził jakąś zasadę, oraz jak organizacja patrzyła na daną kwestię kiedyś. Przekonacie się również że Świadkowie Jehowy zmieniają co jakiś czas swoje doktryny.


W najbliższym czasie opublikuję lekko zmieniony pierwszy wpis z wykopu, w którym dowiecie się, czym dla Świadków Jehowy jest służba i zbór. Zapraszam wszystkich zainteresowanych tematem do obserwacji.


#religia #sekty #gruparatowaniapoziomu

9e1e0133-0f3d-460a-9cc4-5c93fd886f30

siema @Sandrinia, dobrze że jesteś - ostatnio właśnie zainteresowałem się tym, że ŚJ stoją na ulicy, ale wstydziłem się zapytać o co chodzi. Jesteś SJ?

Zaloguj się aby komentować

Czy można pogodzić chrześcijaństwo z filozofią marksistowską? Okazuje się, że tak. Zapewne wielu z Was słyszało o popularnej w krajach Ameryki Łacińskiej tzw. "teologii wyzwolenia" czy o lewicujących Kościołach działających zwłaszcza w krajach anglosaskich (USA, Wielka Brytania).


Ale również w Polsce powstało wyznanie łączące nauki Jezusa z naukami Karola Marksa. Wyróżnia się ono bardzo długą nazwą: Stolica Boża i Barankowa Apostołów w Duchu i Prawdzie, Alfa i Omega, Początek i Koniec. Ten związek wyznaniowy został założony na przełomie lat 40. i 50. XX w. przez pochodzącego ze Śląska wędrownego nauczyciela Bernarda Wilka (zmarł w 1995 r.). O tym, w jaki sposób w nauczaniu Wilka mieszało się chrześcijaństwo z marksizmem świadczą hasła ze sztandarów noszonych w pochodach pierwszomajowych:

„Stolica Wszystkich Stolic Stolica Boża i Barankowa Apostołów w Duchu i w Prawdzie ALFA i OMEGA Początek i Koniec WZYWA: Wierzących i Niewierzących do wspólnego ZROZUMIENIA się!”

"Proletariusze wszystkich krajów łączcie się – Wierzący i Niewierzący w Jednej Owczarni Jednego Pasterza!"

„Pojednanie w Prawdziwym-Niebieskim Komunizmie - Socjalizmie Ateizmie - Wolnej Myśli Bogu i Jezusie. Na całym świecie wszystkich narodów.”

„Tak jak nie mogą istnieć bez siebie niebo i ziemia - tak musi się połączyć niebo - rząd z ziemią - klasą robotniczą!”

"Bóg wojen nie prowadzi! Komunizm wojen nie prowadzi! Alfa i Omega. Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się! – Jedna owczarnia i jeden pasterz."


Członkowie Stolicy Bożej i Barankowej - uważając się za "Stolicę wszystkich stolic", która wkrótce obejmie panowanie nad całym światem - pisywali też listy do światowych przywódców politycznych i religijnych o treści takiej jak np.:

"Wodzowie! Mężowie stanu! I inni, wierzący i niewierzący! Stolica Boża i Barankowa (...) zapytuje: Dlaczego na całym świecie jest taki niepokój? Dlaczego na całym świecie są wojny, morderstwa, różne zło itp. Dajcie odpowiedź, czy byłyby wojny, gdyby cały świat był taki jak jest np. jedno państwo, które ma 17 województw o jednych prawach i ustawach?" (w czasie, gdy to pisali, Polska była podzielona na 17 województw). Oprócz tego Bernard Wilk - tytułujący się "Alfą i Omegą" wydawał członkom założonego przez siebie wyznania legitymacje ważne "na całą kulę ziemską".


Cechą charakterystyczną były też pieśni religijne śpiewane na popularne melodie takie jak np. "Upływa szybko życie", "Gdzie strumyk płynie z wolna", a nawet "Stary niedźwiedź mocno śpi".


Podaję link do artykułu na temat Stolicy Bożej i Barankowej:

https://religie.wiara.pl/doc/471857.Stolica-Boza-i-Barankowa-Niebieski-komunizm


O tej grupie wyznaniowej został również nakręcony w 1960 r. przez Jerzego Hoffmana i Edwarda Skórzewskiego film dokumentalny pt. "Dwa oblicza Boga". Również zamieszczam do niego link - w filmie można m.in. posłuchać wspomnianych przeze mnie piosenek na znane melodie i zobaczyć Bernarda Wilka we własnej osobie, jak wykłada Pismo Święte:

https://www.youtube.com/watch?v=7hu9XODDPxY

@lubieplackijohn Jezusa każdy chce przywłaszczyć dla siebie: komuniści, kapitaliści, nacjonaliści, konserwatyści, liberałowie...Przynajmniej w krajach tradycyjnie chrześcijańskich tak jest. Zupełne przeciwieństwo pewnego akwarelisty z wąsikiem, którego z kolei każdy umieszcza po przeciwnej stronie swoich własnych poglądów.

Zaloguj się aby komentować