Siema! Mamy aukcje na 33. Finał WOŚP! ❤️ Wbijasz na aukcje, licytujesz jakieś cuda, a przy okazji ratujesz ludzi. No powiedz, czy to nie brzmi jak epicki quest?
Raz bohater spada na cztery łapy, a raz zalicza epicką kotastrofę. Bierzesz te kostki w łapki i czujesz, że Twoja kampania zyskuje pazur. Te kostki mają wszystko: magię, humor i styl, jakby same koty je stworzyły
Ej, stary, chcesz być hobbitem? Żadnych kredytów, żadnego ZUS-u, tylko spokojne życie, aż tu nagle... BAM! Przygoda! Masz Bilba za sąsiada, mapę wielką jak stół u babci w Wigilię i cały Eriador do zwiedzenia. To jest taka gra, że aż czujesz, jak Bilbo klepie Cię po plecach, a Gandalf mówi: „No, choćno, hobbicie, przygoda czeka!"
Czy potrafisz rozpoznać KLUCZOWĄ KARTĘ na podstawie tajemniczego hasła? W Dixit liczy się spryt, intuicja i kreatywność! Czeka Cię gra pełna niespodzianek i niezwykłych ilustracji, która dostarczy niezapomnianych chwil w gronie znajomych.
W każdej rundzie ktoś zostaje BAJARZEM – wybiera kartę i tworzy do niej hasło: słowo, zdanie, cytat, a nawet fragment piosenki! Reszta graczy próbuje dopasować własne KARTY do hasła, a następnie odgadnąć, która karta była tą pierwotną. Proste zasady i mnóstwo dobrej zabawy dla całej rodziny!
Ej, wariacie, dawaj w Pathfindera, bo się sam bawię, a to już trochę smutne.
Wyobraź sobie, że jesteś takim mega bohaterem – masz miecz większy od swojego ego, rzucasz zaklęcia jak stary wiedźmin na promce, a w międzyczasie zgarniasz skarby tak wielkie, że nawet Twój kalkulator w telefonie by tego nie policzył. Ale nie, Ty dalej siedzisz na kanapie i scrollujesz hejto...
Masz WSZYSTKO, czego potrzeba, żeby być totalnym kozakiem.
Ile można jeść CHAŁKI na wzór różnych przedmiotów? Przecież to suche, bez smaku i zapycha
Mamy coś lepszego!
Leniwa niedziela to idealny czas, by SKRUSZYĆ KOŚCI WROGÓW, unicestwić ich rodziny, spalić wioskę i wypić wino (lub krew) z kielicha uformowanego z CZASZEK bezczelnych niemilców.
Zbierz swoje nekromanckie moce i ucztuj białym płomieniem na kurhanach wrogów.
Ej, słuchaj: Selene, tytanka, bogini księżyca, co noc gna swoim powozem po niebie, a tu nagle... BAM! Na ziemi jakiś pięknisiu. Endymion, książę z włosami jak smoła i złotym wieńcem na łepetynie. Selene: „O nie, jaki on piękny, zaraz spadnę z powozu!” I rzeczywiście – hop, z księżyca na ziemię.
I co robili, zapytasz? Czy rozgrywali kampanię w jaskini, zamiast sterować losami wszechświata? Może i tak, bo na pewno bawili się w coś, co kształtowało świat. Rzeźbili. Tworzyli. Kości, które teraz widzisz, to właśnie ich dzieło.
Night City, choomba, to nie miejsce, to pułapka. Z jednej strony piękne neony, imprezy, gwiazdy filmowe i czarujący najemnicy. Z drugiej? Gangusy, cyberpsychoza i reporterzy, którzy są bardziej obleśni niż te szczury, co żrą resztki w zaułkach. Co? Wydawało ci się, że to będzie prosta robota? Dziewięć nowych misji w Opowieściach Czerwieni udowodni ci, że łatwa kasa to bajka, którą opowiadają naiwniaki.
To miasto Cię kocha, nienawidzi, a Ty nie możesz przestać się w to wkręcać. Bo przecież nie da się powiedzieć „nie” historii.
No i co, Ziemia się psuje, XXIII wiek, smog, wszystko się wali, a ja znowu muszę wszystko naprawiać. "Buduj statki kosmiczne", mówili, "odkrywaj technologie, kolonizuj planety" – będzie fajnie mówili, jak siedzą na stołkach w radzie frakcji to pewnie fajnie. Ale spoko, ogarnę to. Drzewko technologii? Mam. Kolonizacja planet? Już robię. Statki? No przecież lecą!
Kosmos czeka, Ziemia nie, więc zakładaj hełm i lecimy!
Oczywiście chodziło nam o najdłuższą KAMPANIĘ, na którą sesje się składają, ale w szybkiej edycji wkradł się chochlik. Ech, nie trzeba było balować do rana z krasnoludami w kopalnii.
@3t3r Jeśli jesteś fanem heroesów to powinna Ci się spodobać. Na początku ciężko trochę ogarnąć zasady, jest ich sporo ale potem intuicyjnie zaczyna to wchodzić. Gra zawiera spis scenariuszy do ogrania które można zeskalować pod dany poziom trudności i muszę przyznać że nie są one łatwe. Zawiera sporo elementów, talii etc., na plus że w pudełku jest organizer na to wszystko. Przyjemna, lekka "przygodówka" w świecie heroes 3 choć nie jest łatwa do wygrania Wczorajsza sama rozgrywka we 2 zajęła nam ok 1h 45', gdzie już tak w 90% ogarniamy mechaniki.
Nie ma tu miejsca na bohaterów w lśniących zbrojach. Jesteś szabrownikiem, który z jakiegoś powodu uznał, że "idziemy do przeklętego lasu" to świetny pomysł. Kopiesz w grobowcach, walczysz z potworami i budujesz twierdzę, żeby inni też mieli gdzie umrzeć.
Stajesz przed naszym magicznym kołem. Kręcisz. Cyk, cyk, cyk… i nagle wygrywasz 10 tajemniczych zestawów RPGowych kości! Norbirt Brzozowski by powiedział: „No proszę Państwa, takich emocji w teleturnieju dawno nie było!”. Przegrać z losem w tej grze się nie da ;)
Zdjęcia są poglądowe, bo przecież przeznaczenia się nie wybiera – daj się zaskoczyć!
Słuchajcie, historia jest taka. Mieliśmy w firmie smoka – Ergiefkusia, małego, czerwonego rozrabiakę, co to kiedyś wlazł nam do piwnicy i został. Z początku myśleliśmy, że będzie gorzej, bo przecież smoki to żywioł, ogień, destrukcja, ale nie – maluch miał swoje humory, jasne, ale ogólnie był bardzo grzeczny. No i z czasem zaczął dorastać. Najpierw był mały i słodki, potem stał się poważniejszy, aż w końcu wyprowadził się do własnej kawalerki. Aż tu nagle wraca, dorosły, mądry, i mówi: „Zrobiłem coś dla Was, bo wiem, że lubicie niespodzianki!”
I faktycznie – przyniósł trzy skrzynie.
I tak, każdy, kto dostanie jedną z tych skrzyń, znajdzie w niej coś więcej niż tylko akcesoria – znajdzie fragment magii, opowieści i ducha przygody. A jeśli szukasz prezentu, co rozpali wyobraźnię, nie musisz dalej szukać. Taki smokowy zestaw robi robotę.
Tu nie ma miejsca na heroiczne przemowy czy machanie mieczem jak w tanim romansidle. Twoja postać? To ostatni z ostatnich, ktoś, kto powinien już dawno zginąć, ale los ma dla niego inne plany. Zostajesz Strażnikiem Avalonu, kimś wybranym, ale nie ciesz się – „wybraniec” w tym świecie to nie tytuł, tylko wyrok.
A klimat? Arturiański, ale przez pryzmat końca świata.
1 stycznia to jedyny dzień w roku, w którym każdy z nas postanawia, że w tym roku to już na pewno wszystko się uda. Dieta? Proszę bardzo. Codzienna joga? Bez problemu. Regularne sesje papierowych RPG? Ależ oczywiście, drużyna na pewno znajdzie czas... choćby w grudniu, o 2:00 w nocy.
zjawiła się na 25 konwentach! (o 2 więcej niż w 2023)
powiększyła oferty KOŚCI o 473 zestawów i to nie jest nasze ostatnie słowo!
miała 2 razy więcej zadowolonych klientów w sklepie! (i o 31% więcej na targach oraz o 22% online),
powiększyła się o 3 nowych adeptów!
miała o 1 więcej incydent na szlaku (w drodze na konwent pękła nam opona )
Kolejny rok zapowiada się na jeszcze większą i intensywniejszą jazdę bez trzymanki (oby bez łapania gumy)!
Już w styczniu odpalamy na powrót druk 3D w naszym nowym magazynie i szykujemy się na nowe konwenty, wydarzenia i ZESTAWY KOSTEK.
Życzymy WAM, nasi drodzy Ergiefkowicze samych krytycznych sukcesów, nowych ekscytujących questów i wiernych kompanów na szlaku oraz doświadczeń, które wzbogacać będą Waszą kartę postaci. Jesteście dla nas najważniejsi
Widzimy się w 2025 w sklepie i na konwentach! DO SIEGO ROKU!
Myślicie, że RPG to musi być wielki stół, tona podręczników i worek kości? Ja też tak myślałem. A potem ktoś rzucił mi pod nos mini-grę w puszce. Mieści się w kieszeni, w plecaku albo między kanapką a termosikiem w podróży. Ale nie dajcie się zwieść rozmiarowi – w środku czeka cała galaktyka przygód albo lochy pełne orków.
Podsumowując: mini gry RPG to największa rzecz, jaka zmieści się w puszce.