Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
W świecie greckim i rzymskim fallus (phallus) był powszechnie stosowany. Wszechobecność fallusa oznaczała też częściowe jego odarcie z seksualności. Nosiły go na szyi dzieci, widniał na płaskorzeźbach, zdobiono nim lampki, biżuterię i naczynia, służył jako amulet, symbol religijny i obiekt żartów.
O ile dla nas wzwiedziony fallus zawsze wzbudza skojarzenia z seksem, to w starożytnym Rzymie wachlarz jego znaczeń był dużo szerszy. Fallus był bardzo ważnym i przynoszącym szczęście symbolem. Niektóre z nich były upiększane o łapę lwa, skrzydła lub łeb ptaka.
Fallus był w czasach antycznych postrzegany jako niezwykle ważny symbol. Grecy, Rzymianie i inne ludy dekorowali m.in. mury miast, domów i łaźnie penisami. Wśród Rzymian, Egipcjan, semickich Arabów i Hebrajczyków przyjął się nawet zwyczaj przysięgania na własne krocze. Najczęściej przysięgający trzymał wówczas własne krocze.
Rzeźby członka męskiego odkryto na progach domów w Pompejach. Fallus, prawdopodobnie jako wyobrażenie boga Liber Pater (określenie fascinum) miał chronić dom przed złymi mocami i zapewnić płodność rodzinie. O czczeniu tego symbolu wspomina jeszcze Augustyn z przełomu IV i V wieku n.e., kiedy to Imperium Rzymskie było w dużym już stopniu chrześcijańskie. Duchowny z niechęcią opisywał coroczne wiejskie obrzędy falliczne mające miejsce w Italii. Według jego relacji wizerunek członka umieszczano w wozie i obwożono po wsiach, by następnie wjechać z nim triumfalnie do miasta. Tam następnie był on przyozdabiany kwiatami. W trakcie całej podróży używano wulgarnego słownictwa, a świętujący wykazywali się swobodą seksualną. Zwyczajem było także zakopywanie drewnianych fallusów w ziemi, co czynili także sami chrześcijanie. Niekiedy, aby choć trochę żyć w zgodzie z przykazami wiary Chrystusa zakopywano fallusy ze znakami krzyża.
Przykłady fascinum.**
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Płaskorzeźba ze świątyni Wenus Rodzicielki na Forum Cezara w Rzymie. Płaskorzeźba znajduje się w zbiorach Narodowego Muzeum Archeologicznego w Neapolu.
Obiekt ukazuje scenę składania w ofierze byków (tzw. tauroktonia) przez Amorki. Rzeźba datowana jest na II wiek n.e.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Książka "Sprzysiężenie Katyliny. Wojna z Jugurtą" autorstwa Salustiusza, wydana przez wydawnictwo Czytelnik, to kolejna pięknie przygotowana edycja klasyki rzymskiej historiografii. "Sprzysiężenie Katyliny" i "Wojna z Jugurtą" to dwie historyczne monografie ukazujące wielkie kryzysy Republiki Rzymskiej - spisek Lucjusza Katyliny oraz wojnę z numidyjskim królem Jugurtą.
Książka zachwyca już od pierwszego kontaktu - twarda, elegancka okładka nadaje jej solidności i klasy, a staranny druk oraz czytelne, estetyczne czcionki sprawiają, że lektura jest wyjątkowo komfortowa. Dodatkowym atutem są zamieszczone w treści czarno-białe ilustracje, które urozmaicają odbiór i pomagają lepiej wyobrazić sobie realia epoki.
Tłumaczenia z łaciny dokonał Kazimierz Kumaniecki (1905–1977), wybitny filolog klasyczny i znawca literatury antycznej. Jego przekłady słyną z precyzji, dbałości o rytm oryginału oraz wysokiej kultury języka polskiego, dzięki czemu tekst Salustiusza brzmi naturalnie i współcześnie.
Całość liczy ponad 200 stron, z czego około 60 stron stanowi wstęp i wprowadzenie tłumacza - część wyjątkowo wartościowa, bo znakomicie osadza dzieło Salustiusza w kontekście historycznym i literackim.
"Sprzysiężenie Katyliny. Wojna z Jugurtą" to pozycja, która w przystępny sposób przybliża czytelnikowi realia późnej republiki rzymskiej. Fachowe tłumaczenie oraz staranne, eleganckie wydanie zachęcają do sięgnięcia po tę książkę. Dobrze, że wydawnictwo Czytelnik wznawia klasyczne opracowania - ta edycja to idealna propozycja zarówno dla pasjonatów historii starożytnej, jak i dla wszystkich ceniących dopracowane wydania klasyki.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Czarno-biała mozaika rzymska ukazująca bociana zbliżającego się do węża. Obiekt zdobił caldarium (basen z ciepłą wodą) w Villa della Pisanella w Boscoreale (Włochy). Datowane na koniec I wieku n.e. Obecnie można podziwiać w Antiquarium di Boscoreale.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Rzymskie denary, które zostały znalezione w pobliżu muru Hadriana. Artefakty datowane są na połowę II wieku n.e. i obecnie znajdują się w kolekcji księcia Northumberland w zamku Alnwick, w północnej Anglii.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Kasr Baszir w Jordanii - dobrze zachowany rzymski fort
Kasr Baszir w Jordanii to dobrze zachowane ruiny rzymskiego fortu zbudowanego za rządów Dioklecjana (284-305 n.e.). W tym czasie Rzymianie konstruowali warownie mniejsze niż wcześniej, ale lepiej ufortyfikowane.
Fort stanowił część systemu obronnego Limes Arabicus, chroniącego granice Imperium Rzymskiego przed najazdami z pustyni. Fort wykonano z masywnych kamiennych bloków, a jego zwarte, prostokątne mury i narożne wieże do dziś robią wrażenie surową, militarną architekturą. Mimo swej izolacji jest uznawany za jeden z najlepiej zachowanych rzymskich fortów na Bliskim Wschodzie i stanowi cenne świadectwo rzymskiej obecności na terenach współczesnej Jordanii.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
• 17 p.n.e. - urodził się Gnejusz Domicjusz Ahenobarbus, wódz i konsul rzymski. Był wnukiem Marka Antoniusza, mężem Agrypiny Młodzej i ojcem przyszłego cesarza Nerona.
• 361 n.e. - Julian Apostata, po śmierci Konstancjusza, wkroczył do Konstantynopola i potwierdził władzę nad całym Imperium Rzymskim. Pomimo faktu, że oficjalnie nie wyznawał religii chrześcijańskiej, wziął udział w ceremonii pogrzebowej byłego imperatora w kościele Świętych Apostołów. Jak sam potem pisał: "Człowiek ten był moim przyjacielem i krewnym. Kiedy zaś zamiast przyjaźni wybrał nienawiść, bogowie rozstrzygnęli konflikt".
• 384 n.e. - zmarł papież antyczny Damazy I. Za jego pontyfikatu miało miejsce kilka ważnych wydarzeń, w tym stworzenie Wulgaty, klasycznego przekładu łacińskiego Biblii wprost z hebrajskiego, oraz ogłoszenie chrześcijaństwa religią państwową Imperium Romanum. Jego następcą został Syrycjusz.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Inskrypcje rzymskie pozwalają nam poznać wielu bohaterów rzymskich igrzysk. Jednym z nich był niejaki Marcus Aurelius Mollicius, urodzony w Rzymie woźnica, który żył ledwo 20 lat.
Inskrypcja wspomina, że Marek za swojego życia aż 125 razy wygrał wyścigi rydwanów, w tym 89 dla drużyny Czerwonych, 24 dla Zielonych, 5 dla Niebieskich oraz 7 dla Białych. Ponadto dwukrotnie zdobył nagrodę 40 tysięcy sesterców.
Jego brat - Marcus Aurelius Polyneices - był jeszcze lepszym woźnicą. Zwyciężył razem w 739 wyścigach, gdzie 655 w barwach Czerwonych, 55 dla Zielonych, 12 dla niebieskich i 17 na Białych. Trzy razy powoził zaprzęgiem z 6-oma końmi, osiem razy z 8-oma i 9 razy z 10-oma. Dożył 29 roku życia.
Na podstawie zachowanych inskrypcji naukowcy wyliczyli, że średni wiek woźnicy biorącego udział w wyścigach rydwanów w antycznym Rzymie, wynosił 22 lata. Udział w wyścigach pozwalał w łatwy sposób zdobyć sławę i pieniądze, kosztem jednak zwykle krótkiego życia.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Marek Korneliusz Fronto, nauczyciel cesarza Antoninusa Piusa, Marka Aureliusza i Lucjusza Werusa, pochodził z prowincji Numidia w północnej Afryce. Jego przodkami zapewne byli italscy osiedleńcy, jednak jak sam o sobie mówił, był "Libijczykiem zrodzonym z libijskich nomadów".
Ponadto stwierdzał, że ciężko jest nawiązać jakiekolwiek przyjacielskie relacje z kimkolwiek w Rzymie, a sama ówczesna łacina nie uwzględniała uczucia występującego między przyjaciółmi.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Recenzja: Orzeł i lew. Rzym, Persja i wojna nie do wygrania
Książka „Orzeł i lew. Rzym, Persja i wojna nie do wygrania” autorstwa Adriana Goldsworthy’ego to opowieść o ponad siedmiuset latach rywalizacji, wojen, dyplomacji i politycznej gry między Rzymem a państwem perskim, które mimo nieustannych konfliktów nigdy nie były w stanie ostatecznie się pokonać. Książka wydana została przez wydawnictwo REBIS.
Goldsworthy prowadzi czytelnika przez siedem stuleci historii, ukazując, jak Imperium Rzymskie i kolejno państwa Partów oraz Sasanidów toczyły niekończącą się walkę o dominację, prestiż oraz wpływy na pograniczu Wschodu i Zachodu. Autor z dużą dbałością o szczegóły opisuje polityczne manewry, wojny, oblężenia, zdrady, ale także mniej widowiskowe, a równie ważne kwestie – zarządzanie armią, rolę sojuszników czy funkcjonowanie państw buforowych, takich jak Armenia. Jego narracja pozostaje przystępna, mimo ogromu materiału. Goldsworthy bezstronnie przedstawia obie strony konfliktu, unikając europejskiego punktu widzenia, który zwykle faworyzuje Rzym kosztem „egzotycznego Wschodu”.
Biorąc książkę do ręki, jako pierwsza rzuca się w oczy okładka, która robi znakomite wrażenie – jest estetyczna i elegancka. W środku znajdziemy liczne kolorowe ilustracje, szkice, fotografie i mapy, które nie tylko upiększają książkę, ale przede wszystkim pomagają odnaleźć się w zawiłym, wielowarstwowym świecie rzymsko-perskiej rywalizacji. Autor napisał ponad 500 stron gęstej, merytorycznej treści; dodał także starannie przemyślane wprowadzenie i wyczerpujące podsumowanie.
Ogromną wartością dodaną książki jest zamieszczone zestawienie królów i cesarzy obu imperiów, które ułatwia orientację w zmieniających się dynastiach i liniach sukcesji. Równie przydatne jest kalendarium relacji rzymsko-perskich.
Jedyny wyraźniejszy minus, który może przeszkadzać szczególnie wymagającym czytelnikom, to umieszczenie przypisów na końcu książki zamiast na dole stron. Przy tak obszernej i szczegółowej pracy częste przenoszenie się na koniec tomu bywa niewygodne i spowalnia lekturę.
Podsumowując, „Orzeł i lew” to świetna, pięknie wydana i kompetentnie napisana książka, która jest jedną z najlepszych pozycji dotyczących relacji Rzymu i Persji. Dla pasjonatów historii starożytnej to lektura obowiązkowa, a dla każdego, kto interesuje się polityką wielkich imperiów – znakomita, wartościowa i inspirująca opowieść.
Sparsiones – spryskiwanie wodą publiczności na rzymskich widowiskach
Sparsiones odnosiły się do praktyki spryskiwania wodą publiczności zgromadzonej w amfiteatrach i teatrach rzymskich. Woda często była aromatyzowana, co miało na celu zarówno ochłodzenie widzów, jak i uprzyjemnienie atmosfery. Słowo dosłownie oznacza „zraszanie/rozpryski” (od łacińskiego sparsio).
Podczas wydarzeń publicznych – walk gladiatorów, pokazów zwierząt czy spektakli – amfiteatry były bardzo zatłoczone. Do tego upał, pot, zwierzęta, a czasem – jak to bywało przy gladiatorach – krew i inne zapachy bardzo nieprzyjemne. W takich warunkach sparsiones stanowiły formę ulgi: chłodziły, orzeźwiały i maskowały nieprzyjemne wonie.
Niestety – choć mamy zachowane źródła literackie (Pliniusz Starszy) – do dziś nie odnaleziono zachowanych, jednoznacznych urządzeń służących do rozprowadzania perfumowanej mgiełki. Istnieją różne hipotezy. Być może to byli ludzie z przenośnymi naczyniami, którzy przechodzili między rzędami, spryskując widownię. Inna możliwość to coś w rodzaju prymitywnego systemu natryskowego – np. rury albo instalacje, które rozpraszały wodę z kadzi.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
• 43 p.n.e. - zmarł Cyceron, rzymski polityk (stronnik optymatów), mówca, filozof. Był popularyzatorem filozofii greckiej. Zasłynął ze stłumienia spisku Katyliny. Zamordowany wraz z bratem Kwintusem na polecenie Marka Antoniusza, który zemścił się w ten sposób za wygłoszone przeciw niemu Filipiki. Według historyka Liwiusza, Cyceron na chwilę przed tym jak żołnierz uciął mu głowę, miał powiedzieć podniosłe słowa: "Umrę za ojczyznę, którą tak często ratowałem".
Oktawian August (Gaius Octavius, 63 p.n.e. - 14 n.e.) - cesarz w latach 27 p.n.e. - 14 n.e.:
"Spełniłem swoje śluby, senatorowie, o cóż innego mogę jeszcze prosić bogów nieśmiertelnych, jak nie o to, aby tę waszą zgodę udało mi się utrzymać aż do kresu mego życia"
• łacina: [Compos factus votorum meorum, p. c., quid habeo aliud deos immortales precari, quam ut hunc consensum vestrum ad ultimum finem vitae mihi perferre liceat?]
• opis: odpowiedź Augusta na otrzymany od senatu przydomek "ojca ojczyzny"
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Zachowany do naszych czasów, w dobrym stanie, sandał wojskowy (caliga), wykonany ze skóry. Obiekt odnaleziono w Qasr Ibrim, na południu Egiptu. Artefakt jest datowany na I p.n.e. - I wiek n.e. Obecnie obiekt znajduje się w the British Museum w Londynie.
Caligae były obuwiem noszonym przez rzymskich legionistów do centurionów włącznie. Były one formą podkutych sandałów. Nie okrywały palców, miały grubą, nabijaną gwoździami podeszwę, składającą się z kilku warstw skóry. Sandały przytwierdzano do stóp rzemieniami pokrywającymi podbicie i dolną część nogi. Dodatkowo noszono skórzane lub metalowe cholewki okrywające w całości goleń.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/