#1wojnaswiatowa

1
149

Listy i pamiętniki niemieckiego ochotnika z I wojny światowej część II na podstawie "THE DIARY OF OTTO BRAUN WITH EXTRACTS FROM LETTERS"

#iwojnaswiatowa #historia #pierwszawojnaswiatowa #1wojnaswiatowa #ciekawostkihistoryczne #OttoBraun


Poprzednie części pod tagiem #OttoBraun


List do rodziców

Grudziądz, 21 września 1914 r. - Stopniowo dowiaduję się, jak wspaniałą instytucją edukacyjną jest pruska armia. Nie macie pojęcia, jak nieznośne dla szacunku do samego siebie jest słuchanie obrzydliwych przekleństw podoficerów, ale w połączeniu ze służbą w stajni jest to naprawdę nieporównywalna szkoła życia. Po prostu uczysz się znosić wszystko i brać się w garść, bo musisz. Jestem pewien, że będą chwile, kiedy będę jeszcze bardziej znużony niż dziś, ale jakie są szanse?


List do rodziców

Grudziądz, 22 września 1914 r.

- Wasz radosny list tak mnie ucieszył, że muszę natychmiast napisać. Siedzę na przewróconym wozie, podczas gdy konie rżą, rżą i rżą. Służba wojskowa jest naprawdę wspaniała i to właśnie fakt, że czasami czujesz, że dotarłeś do końca swoich możliwości, czyni ją tak stymulującą i czyni cię silnym ciałem i umysłem. Wyobraźcie sobie piękny, pachnący poranek, wschodzące słońce świecące nad wielkim poligonem, z jego łagodnie pofałdowanymi wzgórzami, uroczymi małymi chłopskimi domkami po jednej stronie i delikatnymi sosnami widocznymi w oddali po drugiej. Pojedziemy tam teraz, z głową wyprostowaną w chłodnym porannym powietrzu.


List do rodziców

Grudziądz, 29 września 1914 r.

-. . . A teraz muszę Wam napisać coś raczej okropnego i nie pozwólcie, by Was to zmartwiło. Nie powiedziałbym nic, gdybym nie obiecał sobie dziś rano i wujkowi Victorowi[Wiktor Adler, austriacki socjaldemokrata, który był żonaty z siostrą ojca Ottona] przed wyjazdem, że zawsze będę szczery. Jechaliśmy dziś inaczej, a kiedy się zatrzymaliśmy, nie wiedziałem, czy w ogóle mogę stać, czy moje palce są oderwane, czy tylko mocno pokaleczone, jak się okazało. Byłem naprawdę przekonany, że nie będę w stanie dłużej znosić służby wojskowej. Po południu było trochę lepiej. Walczyliśmy lancami, na przemian biegając na długich dystansach, kładąc się, biegając i tak dalej. Inni byli całkiem wykończeni, ale ja zniosłem to całkiem dobrze, chociaż sierżant powiedział wcześniej, że jesteśmy o wiele za młodzi, nie potrafimy nawet dobrze trzymać naszych lanc". Powiedziałem wszystko całkiem otwarcie. Jestem tak samo entuzjastycznie nastawiony do szkolenia, jak byłem - może nawet za bardzo - pytanie tylko, czy jestem w stanie wytrzymać to fizycznie. Będę szczęśliwy, jeśli będę w stanie.


List do rodziców

Grudziądz, 30 września 1914 r.

-Ordynansi to trochę dla mnie problem.[Otto był adiutantem i miał swojego ordynansa] Nie widzę powodu, dla którego miałbym być lepszy od mężczyzn, którzy są tak samo dobrzy lub lepsi ode mnie pod względem wszystkich potrzebnych tutaj cech (a tylko to się liczy). To nie jest kwestia matematyki, francuskiego czy greki, ale po prostu kompetencji wojskowych danej osoby, kompetencji, które bez wątpienia zależą od wyższych cech umysłowych w wyższych rangach, ale wcale nie w niższych. Dlatego nie podoba mi się polerowanie mojego strzemienia przez człowieka, który pod względem doświadczenia, wiedzy i zdolności mógłby być moim przełożonym i z którym czuję się na równi dzięki jego prostej i pięknej miłości do naszego kraju.


List do rodziców

Grudziądz, 12 października 1914 roku.

.. Mój los jest niezmiennie zapisany w gwiazdach, poza wszelką łaską i przypadkiem.


List do rodziców

Grudziądz, 13 grudnia 1914 r.

-To, co już wiedziałem, kiedy rozstaliśmy się w Zehlendorfie[Rodzice Otto mieszkali w w Zehlendorf pod Berlinem], teraz się wydarzyło; jutro, w czwartek, 14 grudnia, wyjeżdżam na polski front. Nie będę próbował pocieszać siebie i was, moi drodzy rodzice; nie mogę, i rzeczywiście, te rzeczy są poza pocieszeniem. Nie lubię używać tych słów, ponieważ nie chcę wydawać się lekkomyślny, ale gdybym mógł wpoić wam tę samą mocną wiarę, jaką ja mam w potężną Moc, która czuwa nade mną, bylibyście spokojni i mielibyście zaufanie do mnie i mojej Gwiazdy. Obejmuję was i całuję z najgłębszą miłością.

Wasz OTTO.

Przeczytajcie Psalm 91, który noszę w sercu.

e1704926-5c2c-4b54-9f88-a5cd96959720

"Walczyliśmy lancami..."


Swoją drogą pruska armia była wielka -na początku szkolenia ateista a teraz psalmy czyta oraz Moc czuwa nad nim.

Biała broń + Moc = Rycerz Jedi

Zaloguj się aby komentować

Listy i pamiętniki niemieckiego ochotnika z I wojny światowej na podstawie "THE DIARY OF OTTO BRAUN WITH EXTRACTS FROM LETTERS"

#iwojnaswiatowa #historia #pierwszawojnaswiatowa #1wojnaswiatowa #ciekawostkihistoryczne #OttoBraun


Wspólny tag #OttoBraun

Poprzednie części pod tagiem #OttoBraun


2 sierpnia 1914 r.

-Zapisałem się jako ochotnik do armii. Poradzili mi, abym udał się do swojego okręgu wojskowego [tzn. w Berlinie gdzie mieszkał]; powiedzieli mi, że ochotnicy raczej nie zostaną przyjęci. Ach gdybym tylko był już powołany do wojska!


4 sierpnia 1914 r.

-Rano pojechałem do Berlina jednym z niewielu pociągów, które jeszcze kursowały. . . . Teraz jest czas, kiedy wszystkie elementarne emocje wysuwają się na pierwszy plan, ból, braterstwo, gotowość do pomocy, męskość. Każdy myśli o swoich pełnych obowiązkach i zadaniach. Wszyscy są zjednoczeni w jednym potężnym celu, wszystkie błahe rzeczy znikają. . . . Następnie udaliśmy się do Reichstagu. Jeden z najwspanialszych dni, jakie można przeżyć, bo jakkolwiek by się nie skończył, ten 4 sierpnia jest nieśmiertelny. Twarz kanclerza była niemal tragiczna.


6 sierpnia 1914 r.

-Teraz Belgia również wypowiedziała wojnę. Ale "Serca, które są zagorzałe dla prawa, nie są przerażone przed walką". Jakże boska jest "Śmierć za ojczyznę" Hölderlina [Friedrich Hölderlin niemiecki poeta epoki romantyzmu]; całkowicie mnie porwała.


18 sierpnia 1914 r.

-Długo rozmawiałem z tatą o moim wstąpieniu do armii. Wierzę, że ta wojna - która nadeszła w naszych czasach - jest dla każdego człowieka jak próba ognia, aby uczynić z nas wszystkich ludzi, ludzi przygotowanych na straszliwe wydarzenia w nadchodzących latach.


17 września 1914 roku. 

Przed wyjazdem do swojego pułku. Tak zakończę ten pamiętnik. Całą moją tęsknotę i całe moje pragnienie wylałem wczoraj bogom [Rodzice Otto byli socjalistami i Otto nie był osobą wierzącą] w modlitwie dumniejszej i pokorniejszej niż jakakolwiek wcześniejsza. Wyruszam z wielką radością i oczekiwaniem, nie w poszukiwaniu przygód i fałszywej ekscytacji nieznanymi doświadczeniami, ale w mocnym przekonaniu i nadziei, że stanę się męski i stanowczy, w pełni rozwinięty, o szerokich horyzontach, pełen mocy i siły, gotowy na wielkie życie, które będzie na mnie czekać później. Że po powrocie z bitwy i zwycięstwie, z honorem znoszonym, znajdę moich rodziców z wieloma spełnionymi nadziejami i szczęśliwych w nowej pracy, że znajdę siebie ponownie, zdrowego, silnego i gotowego na wszystko, co świat może zaoferować, że znajdę mój kraj ponownie, dumniejszy, a jednak skromniejszy, silniejszy i odważniejszy, brzemienny rosnącą formą nowej ery - pomimo konfliktów i szalejących burz jeszcze niezbawionej przyszłości; abym mógł odegrać swoją rolę w tworzeniu tej nowej ery w duchu wciąż śpiącego bóstwa; na to, o wy, rządzące moce, mam nadzieję, błagam, mogę żądać od was.


*******************************************************************

1 sierpnia Niemcy wypowiadają wojnę Rosji. 3 sierpnia Niemcy wypowiadają wojnę Francji i bez wypowiedzenia wojny ich wojska wkraczają na terytorium neutralnej Belgii.

Ponieważ władze odmówiły przyjęcia Otto Brauna jako ochotnika (był za młody i "zbyt słabej postury"), przekonał matkę, by napisała do dowódcy XVII Korpusu Armijnego generała Mackensena - późniejszego feldmarszałka - a w młodości adiutanta jej ojca (a dziadka Otto: Hansa von Kretschmanna). Za jego pośrednictwem Otto wstąpił do 4. Pułku Strzelców Konnych w Grudziądzu, gdzie przeszedł 3-miesięczne przeszkolenie wojskowe w koszarach. A Kolejne 3 miesiące spędzi na tyłach frontu pomiędzy Wisłą i Pilicą. 4 Pułk Strzelców Konnych wchodził w skład XVII Korpusu Armijnego z Pomorza Gdańskiego.

Historia niemieckiego ochotnika z I wojny światowej wstęp na podstawie "THE DIARY OF OTTO BRAUN WITH EXTRACTS FROM LETTERS"


#iwojnaswiatowa #historia #pierwszawojnaswiatowa #1wojnaswiatowa #ciekawostkihistoryczne #OttoBraun


Zastanawialiście się kiedyś, co myślał i o czym pisał żołnierz z I wojny światowej, który zgłosił się do wojska na ochotnika? Jeżeli tak, to zachęcam do czytania fragmentów listów i pamiętników Otto Brauna. 


Otto Braun urodzony w 1897 roku, był jedynym synem dziennikarki, pisarki i socjaldemokratycznej działaczki feministycznej Lily Braun oraz socjaldemokratycznego polityka i publicysty Heinricha Brauna. Jego rodzice należeli do klasy średniej. Mieszkali w Zehlendorf pod Berlinem. Jego matka pochodziła z pruskiej arystokracji, właściwie nazywała się Amalie von Kretschmann i była córką pruskiego generała piechoty, ale jako socjalistka wyrzekła się swojego pochodzenia i żyła na własny rachunek. 

Otto Braun w młodości był uważany za "cudowne dziecko" i jak większość cudownych dzieci jego szkolna edukacja zakończyła się bardzo, bardzo wcześnie. W wieku 12 lat uciekł ze szkolnego internatu i jego matka zajęła się jego późniejszym nauczaniem, wynajmując mu prywatnych nauczycieli. W chwili wybuchu wojny w sierpniu 1914 roku Otto ma 17 lat i jest w podróży do Uniwersytetu w Heidelbergu, gdzie spotkał się z profesorem Alfredem Weberem (ekonomistą) i jego studentami.


PAMIĘTNIK

21 lipca 1914 r.

-W drodze do Heidelbergu przeczytałem historię miasta. Z lokalnej historii można się naprawdę wiele nauczyć. Rzuca ona światło na ogólną historię z jednego centralnego punktu, a wszystkie większe zmiany są w niej ciekawie odzwierciedlone. Niewiele jest rzeczy, które jeśli są dobrze zrobione, mogą być bardziej pouczające.

Speyer[Spira], 22 lipca 1914 r.

-Byłem pod głębokim wrażeniem przestronnego, pięknie wzniosłego wnętrza katedry, której plan jest jasny i klasyczny w głównych zarysach i projekcie. W przeciwieństwie do złowrogiej potęgi katedry w Wormacji ekstrawagancki pokaz dumnej sławy średniowiecznych cesarzy salickich jest tutaj widoczny w całej swojej rozrzutnej obfitości. Nawet obraz, kiepski i ubogi w szczegóły, uzyskuje swój efekt dzięki gamie kolorów. Całość daje rzadkie poczucie godności i splendoru. Oczywiście świadomość, że stoję nad grobami cesarzy, sprawiła, że poczułem się jak na poświęconej ziemi. Następnie udaliśmy się do krypty i można sobie wyobrazić, że cała katedra spoczywa na tych potężnych, kwadratowych filarach. Przypominało mi to kryptę San Lorenzo we Florencji, ale nie można jej porównać z tymi wielkimi, śmiałymi łukami. Grobowiec Rudolfa Habsburga, który oglądaliśmy przy świecach, jest surowy i piękny: to prawdziwy "Dziadek Rudolf". Rzeczywiście, recytacja wiersza George'a wystarczyłaby, aby romańskie sklepienie stało się żywe przed oczami. Nie uwierzyłbyś, jak odpowiednie są tutaj te majestatyczne wersety w ich surowej, ale powściągliwej animacji. Rytm romański zdaje się w nich wibrować tak jak splendor Imperium Salickiego w samym sklepieniu. Spacerowaliśmy w ciszy. Człowiek jest przytłoczony tak wieloma wspomnieniami, że wszystkie inne rzeczy znikają.


Na zdjęciu poniżej Otto Braun w roku 1914

1ad0eeff-d8e2-4f51-bc72-4f8a0cf42602

Zaloguj się aby komentować

Front Bałkański w I wojnie światowej część 10, na podstawie "Through the Serbian Campaign -The Great Retreat of the Serbian Army" By Gordon Gordon-Smith wyd. 1916


#iwojnaswiatowa #historia #pierwszawojnaswiatowa #1wojnaswiatowa #ciekawostkihistoryczne #VoivodePutnik


Poprzednie części pod tagiem #voivodeputnik


Armia króla Ferdynanda [król Bułgarii] przystąpiła do kampanii ze wszystkimi atutami po swojej stronie. Zgromadziła prawie 400 000 ludzi, przeciwko którym Serbowie mogli przeciwstawić się zaledwie w sile 150 000. Od zakończenia drugiej wojny bałkańskiej odpoczywali prawie dwa lata i mieli czas na gruntowną reorganizację i ponowne wyposażenie swojej armii. Niemcy udzieliły im w sierpniu pożyczki w wysokości dwustu pięćdziesięciu milionów franków [~71 ton złota], aby byli finansowo przygotowani do kampanii.


Ponadto armia bułgarska miała przewagę nad armią niemiecką w tym, że walczyła na terytorium, na którym już operowała i robiła to z żołnierzami, którzy znali kraj i byli weteranami mającymi za sobą dwie kampanie. Jeszcze bardziej pragnęli zemsty za porażkę, którą dwa lata wcześniej ponieśli z rąk Serbów. W okresie odpoczynku, którym się cieszyli, wyprodukowali i sprowadzili ogromne ilości amunicji. Przez trzy miesiące przed rozpoczęciem kampanii korzystali z rady kilkudziesięciu oficerów sztabu niemieckiego, którzy w Ministerstwie Wojny w Sofii opracowali cały plan kampanii austro-niemieckiej i armii bułgarskiej. Mieli ponadto pewność, że w chwili, gdy połączą siły z armią feldmarszałka von Mackensena, będą mogli otrzymać amunicję w nieograniczonych ilościach, podczas gdy Serbowie, odcięci od wszelkiej komunikacji ze światem zewnętrznym, nie będą mogli odnowić swoich zapasów. Musieli zatem oszczędzać amunicję, podczas gdy ich wrogowie nie mieli takiej potrzeby. Mieli tego gorzko doświadczyć podczas kampanii. 

Jedną z głównych trudności, z jaką musieli się zmierzyć Serbowie, była nieznajomość siły armii, którą Austria i Niemcy były gotowe sprowadzić przeciwko nim. Jedyne, na czym mogli polegać aż do faktycznej inwazji, to raporty przyniesione przez francuskich lotników przydzielonych do armii serbskiej, a te, oczywiście, dawały jedynie ogólne wskazówki. Mogli jedynie meldować o oddziałach zgromadzonych w pobliżu granicy, podczas gdy serbski Sztab Generalny musiał liczyć się z trzymanymi poza zasięgiem wzroku niemieckimi posiłkami, które można było przywieźć koleją w ciągu kilku godzin. To właśnie ta niepewność bardzo utrudniała feldmarszałkowi Putnikowi realizację planów stawienia czoła inwazji austro-niemieckiej. Utrzymanie zbyt dużej liczby wojsk na froncie północnym osłabiłoby wschodnie, natomiast skupienie głównych sił przeciwko państwom centralnym naraziłoby Macedonię na inwazję. Oczywiście, jeśli chodzi o siłę armii bułgarskiej, wiedział to z dokładnością do batalionu. Wiedział, że w porównaniu do 150 000 ludzi maksymalną siłą, jaką mógł przeznaczyć, aby utrzymać Bułgarię w ryzach, było 36 pułków po 4 bataliony z formacjami rezerwowymi o jednakowej sile, 9 pułków artylerii i 4 baterie po 4 działa każda, 24 baterie górskie i 6 batalionów artylerii fortecznej, 12 pułków kawalerii, oprócz saperów, żołnierzy kolei, batalionów pontonowych, batalionów telegraficznych i innych jednostek technicznych. Ta potężna siła, o jedną trzecią silniejsza od całej armii serbskiej, była gotowa rzucić się na flankę Serbii w chwili, gdy ta znalazła się w uścisku z północnymi najeźdźcami. Jedyne, co mogła zrobić Serbia, to czekać na atak swoich wrogów i przetransportować swoją armię do miejsca, które było szczególnie zagrożone. Wiązało się to z ciągłym przemieszczaniem się wojsk, dywizjami zabieranymi z jednego frontu i śpieszącymi w stronę zagrożenia z drugiego, gdy nadarzyła się okazja. I to w kraju, w którym kolej jest jednotorowa, a tabor niezbyt obfity. Żadna armia nigdy nie stanęła w obliczu bardziej miażdżących przeciwności losu i nie stawiła im czoła z większą odwagą, nawet jeśli była to odwaga rozpaczy. Feldmarszałek Putnik musiał liczyć się także z niekorzystnym położeniem geograficznym stolicy i tymczasowej stolicy kraju; Belgrad znajdował się zaledwie kilkaset metrów od granicy węgierskiej, podczas gdy Nish, siedziba rządu w chwili wybuchu działań wojennych, był o jeden dzień marszu od granicy bułgarskiej. Ponadto utrudniał mu fakt, że linia kolejowa Saloniki-Uskub[Skopje]-Nish, od której tak wiele zależało w Strumicy, znajduje się zaledwie trzy krótkie mile od granicy bułgarskiej i tym samym jest narażona na nagły atak z tej strony.


Na zdjęciach.


  1. Żołnierz bułgarski, austro-węgierski i niemicki na stacjo kolejowej w Skopje

  2. Żołnierze bułgarscy w natarciu

ee7d2280-6f3b-4610-85fd-3640edcdae93
f38bcc44-d316-48d0-b3d3-d2299ed2e132

Zaloguj się aby komentować

Walki nad Narwią w lutym/marcu 1915 część XVI na podstawie "WITH THE RUSSIAN ARMY 1914-1917 vol I" by MAJOR-GENERAL SIR ALFRED KNOX


#iwojnaswiatowa #historia #pierwszawojnaswiatowa #1wojnaswiatowa #ciekawostkihistoryczne #Narew1915


Poprzednie części pod tagiem #Narew1915


17 marca wywiad 12 Armii oszacował siłę niemiecką na teatrze wschodnim na następującą liczbę korpusów:

Front Niemna: 4 korpusy


Front Biebrza-Narew:

Przeciwnik 5 korpusów przeciwko 12 Armii

Przeciwnik 6 korpusu przeciwko 1 Armii

 razem 11 korpusów


Front Nadwiślański: 8 korpusów


Karpaty: 4 lub 5 korpusów


Austriacy, 40 dywizji, co odpowiada 20 korpusom


Razem: 47 lub 48 korpusu


Mieliśmy pięćdziesiąt dwa korpusy, ale przewaga wroga polegała na jego kolejach, zapasach amunicji, liczbie karabinów maszynowych, a przede wszystkim na racjonalnej organizacji, która pozwalała mu szybko uzupełniać straty. Na przykład korpus niemiecki pokonany pod Przasnyszem pod koniec lutego pomaszerował nad granicę, uzupełnił zapasy i ruszył z powrotem po jednym lub dwóch dniach, jak dowiedzieliśmy się od jeńców. Kiedy jeden z naszych korpusów, jak na przykład 1., stracił ponad 50 procent, musiał czekać tygodniami, praktycznie wyłączony z akcji, aż nadeszły uzupełnienia.


17 marca 1915. Łomża.

Pułkownik Nadzimow, dowodzący tyłowymi służbami Gwardii, zabrał mnie na rozmowę z kilkoma niemieckimi oficerami, których przywieziono jako jeńców. Miałem na sobie „szubę” rosyjskiego oficera, którą zawsze noszę, aby uniemożliwić rosyjskim wartownikom strzelanie do mnie i nie sądzę, żeby mieli pojęcie, że jestem Brytyjczykiem. Rosjanie skierowali rozmowę na Anglię. Niemcy są bardzo pewni siebie i pełni argumentów. „Anglia wywołała wojnę. Scarborough [flota niemiecka zbombardowała miasto] jest dobrze znane jako ufortyfikowana baza. Flota angielska boi się zaatakować flotę niemiecką. Mógłby ją znaleźć każdego dnia, gdyby przybyła do Helgolandu. Niemcy wygrają, a wojna zakończy się dopiero wtedy, gdy Anglia będzie miała jej dość. Zarówno Rosja, jak i Francja były całkowicie zależne od Anglii. Rosja nie ma interesów sprzecznych z interesami Niemiec, ale jej interesy wszędzie kolidują z interesami brytyjskimi – na przykład w Persji i Chinach. Celem Anglii w tej wojnie jest zniszczenie komercyjnego rywala” – najwyraźniej jest to ich zdaniem naturalny pomysł.


17-go otrzymałem telegram od Ambasadora z prośbą o powrót do Piotrogrodu. Wyjechałem z Łomży 18-go marca 1915 roku i pojechałem do Warszawy, gdzie rankiem 19-go wsiadłem w pociąg, który w czterdzieści dwie godziny zabrał mnie do Piotrogrodu, zamiast siedemnastu godzin podróży w czasie pokoju!


Na tym kończy się opis Knoxa walk nad Narwią. Tag #Narew1915, być może wykorzystam jeszcze do opisania walk w lipcu 1915 roku pod Przasnyszem. Ale najpierw muszę znaleźć jakieś dobre źródło.

Knox od 20 marca aż do lipca 1915 roku bedzie przebywał w Piotrogrodzie i zajmował się rozwiązywaniem problemów z zaopatrzeniem armii rosyjskiej w amunicję. Wróci na front dopiero w lipcu i bedzie obserwował walki na Lubelszczyznie, m.in. bitwę gwardii pruskiej z rosyjską pod Krasnystawem.

443647c8-ed99-449e-8e80-843a35fce006
7c44a2e8-f02e-4660-862f-ef02bd337ac6
e124558f-9121-45fc-a119-eaad24ba499a

Zaloguj się aby komentować

Walki nad Narwią w lutym/marcu 1915 część XV na podstawie "WITH THE RUSSIAN ARMY 1914-1917 vol I" by MAJOR-GENERAL SIR ALFRED KNOX


#iwojnaswiatowa #historia #pierwszawojnaswiatowa #1wojnaswiatowa #ciekawostkihistoryczne #Narew1915


Poprzednie części pod tagiem #Narew1915


15-go marca 1915 Bezobrazow wydał uroczystą kolację dla generała Irmanova, dowódcy III Korpusu Kaukaskiego i jego szefa sztabu, generała Rozanova. Głównym ogniwem sympatii była powszechna niechęć do Plehwe, dowódcy 12. Armii, którego kwatera główna znajdowała się w Łomży, ale którego nie zaproszono. Irmanow był przystojnym starcem, który większość swojej służby spędził na Syberii. Jego ojciec pochodził z rodziny niemieckiej, a matka z Kaukazu. Na początku wojny zmienił nazwisko z „Irman” na „Irmanov”. Był rygorystycznym zwolennikiem dyscypliny, a jego korpus konsekwentnie się wyróżniał. 


Engelhardt [oficer sztabowy, poseł do Dumy, reporter] wrócił z wizyty w Dumie Cesarskiej w Piotrogrodzie w optymistycznym nastroju. Powiedział mi, że według niego wojna zakończy się za cztery miesiące, a Austria rozpadnie się za dwa miesiące. Ośmieliłem się nie zgodzić, argumentując, że Niemcy byli zbyt inteligentni, aby kiedykolwiek pozwolić Austrii na wycofanie się z wojny. Engelhardt, jak praktycznie wszyscy, z wyjątkiem Nostitza, był zdecydowanym zwolennikiem nadrzędnego znaczenia strategicznego Frontu Południowo-Zachodniego. Powiedział, że może zrozumieć inwazję Rennenkampfa i Samsonowa [08-09.1914] na Prusy Wschodnie jako dokonaną w celu złagodzenia presji na Francję, uważa jednak wznowienie inwazji przez Sieversa w grudniu ubiegłego roku za nie do obrony. Jego zdaniem Rosja powinna była utrzymać linię rzeki Niemen-Biebrza-Narew za pomocą siedmiu korpusów i pospolitego ruszenia. Linia ta powinna być możliwie najsilniej ufortyfikowana. Należało rzucić naszą kawalerię naprzód, a jeśli to możliwe, jeszcze przed granicę, aby zniszczyć wszystkie niemieckie linie kolejowe, jakie tylko mogła. Bezobrazow uważał, że nasza linia obronna powinna sięgać na południe aż do Pilicy.


Wątpiłem, czy siedem korpusów rosyjskich wystarczy, aby utrzymać wroga tak przedsiębiorczego jak Niemcy, mającego za sobą sieć kolejową Prus Wschodnich, na froncie o długości 250 mil (Kowno do Nowego Georgiewska[Modlin]), który zresztą wzrósłby w miarę gdybyśmy posunęliśmy się naprzód, chyba że mieliśmy centralną rezerwę strategiczną złożoną z kilku korpusów, powiedzmy, w Siedlcach. Z drugiej strony zgodziłem się z Engelhardtem, że jego plan był nieskończenie lepszy od dotychczasowego planu zakładającego wstępne inwazje na Prusy Wschodnie, a następnie próbne inwazje na Galicję. Engelhardt powiedział: „Siła Rosji tkwi w liczbie jej ludności i wielkości jej terytorium. Nawet gdyby Niemcy przecięli linię Wilno-Grodno-Warszawa, nadal mamy linię Bołogoje-Siedlce [Bołogoje leży w połowie drogi pomiedzy Moskwą i Piotrogrodem]. 


Strategia Rosji jest dziadowska, ponieważ jej generałowie nie mają nawet pomysłów, a tym bardziej umiejętności wprowadzenia ich w życie”. Zgodził się ze mną, że w armii rosyjskiej aż do stopnia dowódcy kompanii i szwadronu było wielu znakomitych oficerów, uważał jednak, że pokojowe szkolenie oficerów wyższych stopni prowadzono na fałszywych zasadach. Dowódcy kompanii i szwadronów byli jedynymi osobami, które w pokoju nieustannie wykonywały obowiązki, które musieli wykonać podczas wojny, tj. dowodzenie swoimi kompaniami lub szwadronami. Nawet dowódca batalionu spędzał większą część swojego czasu na krytykowaniu lub instruowaniu dowódców kompanii. O wiele łatwiej jest krytykować niż rozkazywać. Dowódcy wszystkich stopni powinni uczyć się poprzez gry wojenne, przejażdżki sztabowe itp. Krytyka jest oczywiście konieczna jako wskazówka dla młodszych stopni, ale obowiązkiem dowódców powinno być zawsze nauczenie siebie, zanim zacznie się uczyć innych.


Irmanow Zarzucał Sztabowi wydanie rozkazów, o których powinni wiedzieć, że ich wykonanie jest zupełnie niemożliwe i przywołał rozkaz wydany III Korpusowi Kaukaskiemu w nocy 10 marca, aby 11 marca maszerować trzydzieści sześć wiorst i następnej nocy odciążyć 9. Dywizję Syberyjską na linii frontu.


Późną nocą 16-go marca 1915 roku otrzymano rozkazy, które praktycznie sprowadzały się do „trzymania się” na całym froncie północno-zachodnim. Armie 10, 12, 1, 2 i 5 otrzymały polecenie kontynuowania umocnienia swojego frontu, jednocześnie uważnie obserwując, czy nie nastąpi osłabienie przeciwnika. I Korpus Syberyjski miał utworzyć rezerwę generalną do dyspozycji Naczelnego Wodza Frontu Północno-Zachodniego i otrzymał rozkaz udania się do Siedlec. Uznano, że Osowcowi nie zagraża już niebezpieczeństwo. Artyleria forteczna dorównała niemieckiej artylerii oblężniczej; wróg znalazł garnizon o mężnym sercu i w miejscu, w którym nie można było przeprowadzić oblężenia [okrążyć].

ffe44519-4ebf-4cfc-807b-6ef07e0a9745

Zaloguj się aby komentować

Front Bałkański w I wojnie światowej część 9, na podstawie "Through the Serbian Campaign -The Great Retreat of the Serbian Army" By Gordon Gordon-Smith wyd. 1916


#iwojnaswiatowa #historia #pierwszawojnaswiatowa #1wojnaswiatowa #ciekawostkihistoryczne #VoivodePutnik


Poprzednie części pod tagiem #VoivodePutnik


PO pokonaniu armii austriackiej pod dowództwem feldmarszałka von Potiorka w grudniu 1914 roku przez Serbów, siły CK Monarchii nie podejmowały już dalszych prób inwazji na Serbię. Utrzymywali jedynie kilka pułków na froncie nad Dunajem, aby przeciwstawić się wszelkim możliwym próbom najazdu wojsk króla Piotra na Węgry, podczas gdy kilkanaście baterii toczyło chaotyczny pojedynek artyleryjski z działami serbskimi broniącymi Sawy i Dunaju. Ponieważ w Serbii panowała straszliwa epidemia tyfusu, armia nie była w stanie podjąć ofensywy, nawet jeśli była ona zaplanowana lub zamierzona. Ten stan rzeczy utrzymywał się aż do wczesnego lata 1915 roku. Wytchnienie było bardzo mile widziane dla armii serbskiej, wyczerpanej trzyletnimi ciągłymi walkami. Wątpliwe jest nawet, czy ten okres rozejmu nie trwałby w nieskończoność, gdyby nie krytyczne stanowisko Turcji. Mocarstwo to stawiało czoła armii rosyjskiej na Kaukazie i siłom francusko-brytyjskim działającym w Dardanelach. Turkom brakowało amunicji i wszelkiego rodzaju zapasów wojennych. Do takiego stanu rzeczy przyczyniła się odmowa Rumunii wiosną 1915 r. zezwolenia na transport przez jej terytorium dalszych dostaw dla Turków. Upadek Turcji byłby dla Niemiec prawdziwą katastrofą, gdyż pierwszym skutkiem byłoby otwarcie Dardaneli. Umożliwiłoby to Rosji otrzymanie amunicji, której brak paraliżował jej działania na froncie polskim i w Karpatach.

Dlatego też dla Niemiec niezwykle istotna stała się pomoc tureckiemu sojusznikowi. Jedynym sposobem, w jaki można było tego dokonać, było przedarcie się przez Serbię do Bułgarii, a następnie do Konstantynopola. Do tego konieczna była armia niemiecka i to z dwóch powodów. Po pierwsze, po grudniowym rozgromieniu armii austriackiej wątpliwe było, czy austriackim żołnierzom uda się stawić czoła żołnierzom króla Piotra, a po drugie, Cesarsko-Królewska Monarchia miała trudności ze znalezieniem tych ludzi. Nie żeby cesarz Franciszek Józef nie miał do dyspozycji setek tysięcy żołnierzy. Miał duże rezerwy, ale niestety nie potrafił ich wykorzystać. Wynikało to z niejednorodnego składu jego imperium. Książę Metternich w latach pięćdziesiątych oświadczył, mówiąc o Włoszech: „Ce n'est pas un pays, c'est une expression geographique” [fr. To nie jest kraj, to pojęcie geograficzne]. Odnosi się to również dzisiaj do CK monarchii. Jego ciekawy skład stwarza skomplikowany problem dla Sztabu Generalnego. Nie można wysłać żołnierzy chorwackich lub bośniackich przeciwko Serbii, ani mężczyzn z Trydentu i Tyrolu przeciwko Włochom, ani Polaków do Galicji, ani zatrudnić Czechów przeciwko Rosji. Masowo dezerterowaliby na stronę wroga. Austria miała już na to dowód podczas pierwszej kampanii serbskiej, kiedy całe kompanie Chorwatów wraz ze swoimi oficerami i sprzętem poddały się bez jednego wystrzału. Trzydzieści tysięcy austriackich Chorwatów i Bośniaków wziętych do niewoli w Polsce przez Rosjan poprosiło o wysłanie ich do Serbii, aby walczyli ze swoimi pobratymcami przeciwko Austrii. Austria nie mogła nawet liczyć na swoich Polaków i Czechów w walce z Serbami. Nie można polegać na oddziałach słowiańskich w działaniu przeciwko krajowi słowiańskiemu. 


Jeśli zatem Niemcy chciały zmiażdżyć Serbię i doprowadzić do jej połączenia z Bułgarami, było jasne, że same muszą dokonać inwazji na Serbię. O wadze, jaką do tego przywiązywała, świadczył wybór generałów, którym powierzono dowództwo nad wojskami. Naczelnym wodzem był słynny feldmarszałek von Mackensen, a jego głównym podkomendnym generał von Gallwitz. Wiodąca rola odegrana w wielkiej wojnie jest sygnałem świadczącym o talentach tego pierwszego, gdyż to przez same zasługi przedarł się na front. Powszechnie wiadomo, że był persona ingratissima [łac. osoba niemile widziana] u Kaisera, który nie lubił wokół siebie ludzi o silnym charakterze, ludzi, którzy nie chcieli odgrywać roli pośrednika dla Wodza Wojny. Generał von Mackensen był dowódcą korpusu wojskowego, którego kwatera główna znajdowała się w Gdańsku [XVII korpus], kiedy książę następca tronu został mianowany pułkownikiem Husarii z trupią główką w garnizonie w tym mieście. Okazał się najtrudniejszym i najnieposłuszniejszym oficerem i wielokrotnie wchodził w konflikt z generałem von Mackensenem. Początkowo cesarz popierał władzę tego ostatniego, lecz później następca tronu przeciągnął go na swoją stronę, w wyniku czego generał von Mackens zrezygnował z dowództwa. Gdy wybuchła wojna, przebywał na emeryturze. Oczywiście, podobnie jak wszyscy inni generałowie uznani za sprawnych fizycznie, został powołany do czynnej służby. Jego wspaniała kampania w Polsce zapadła wszytkim w pamięć i przyniosła mu buławę marszałkowską. Decyzja Wielkiego Sztabu Generalnego o powierzeniu mu dowodzenia armią maszerującą na Konstantynopol była wyraźnym dowodem ogromnej wagi, jaką Niemcy przywiązywali do powodzenia kampanii.


Generał von Gallwitz [dowodził ze strony niemieckiej m.in. wojskami nad Narwią w lutym/marcu 1915 roku] jest godnym pomocnikiem swojego wodza. Jest znany jako żołnierz o wielkiej energii i zdecydowanym charakterze oraz taktyk o wielkich umiejętnościach. Wybór tych ludzi dowiódł, że Cesarz zamierzał dotrzeć do Konstantynopola „coute que cofite” [fr. bez względu na cenę]. Ale jeśli przywódcy byli znakomici, jest to nie można tego powiedzieć o szeregowych żołnierzach. Jakość żołnierzy pod dowództwem feldmarszałka von Mackensena świadczy o tym, że już w lipcu ubiegłego roku [ksiązka wydana była w 1916 roku] Niemcom zaczynało brakować ludzi. 200 000 żołnierzy, których Niemcy wysłali w pole, zostało zebranych ze wszystkich frontów. Ramię w ramię walczyli żołnierze spod Warszawy, Łodzi i Brześcia Litewskiego z oddziałami spod Arras, Ypres i Szampanii. Jakość była fatalna. W czasie kampanii miałem okazję widzieć setki jeńców niemieckich. Niezmiennie spotykałem ich jako młodych ludzi w wieku siedemnastu lub osiemnastu lat albo mężczyzn po czterdziestce. Mieli bladą twarz i zapadniętą klatkę piersiową – byli to ludzie, którzy dwanaście miesięcy wcześniej nie przeszliby przez komisją lekarską. Widziałem nawet jednego mężczyznę, który miał tylko trzy palce prawej ręki. Francuski chirurg powiedział mi, że leczył żołnierza, który był pisarzem przy sztabie, a który był głuchy i niemy. Jedynym człowiekiem o naprawdę dobrej budowie ciała i żołnierskim wyglądzie, jakiego widziałem, był podoficer, ale przecież był to żołnierz zawodowy z dwunastoletnim stażem na swoim koncie. Opowiedział mi, że oficerowie poinformowali swoich ludzi, że Serbowie uciekną na pierwszy widok pruskiego hełmu. Byli niemało zdumieni, gdy Serbowie napadli na nich z bagnetami i wrzucali do Dunaju pułk za pułkiem. W Kruševacu spotkałem jeńca, który nie wyglądał na więcej niż szesnaście lat. Jego pickelhaube była tak duża, że sięgała mu do uszu. Powiedział mi, że ma siedemnaście i pół roku, ale wątpię w to. Z pewnością wyglądał na uczniaka o okrągłej twarzy. Z takimi żołnierzami feldmarszałek von Mackensen najechał Serbię. O 100 000 Austriaków niewiele trzeba mówić. Wykorzystywano ich do okupacji zdobytych miast i ochrony łączności. Ich dowódca wiedział lepiej, czy wysyłać ich przeciwko wojskom serbskim. Strach, jaki odczuwali przed zwycięzcami sprzed ośmiu miesięcy, prawdopodobnie spowodowałby drugą klęskę. Ale na nieszczęście dla Serbów feldmarszałek von Mackensen nie polegał na piechocie, ale na artylerii i karabinach maszynowych. Na każdą serbską baterię Niemcy mieli trzy i podczas gdy Serbowie mieli sekcję karabinów maszynowych na batalion, Niemcy mieli jedną sekcję na kompanię. Kiedy siła ognia przewyższa przeciwnika trzy do jednego, jakość piechoty staje się drugorzędna. Blady żołnierz o wąskiej klatce piersiowej wykonujący zwroty jest tak samo dobry jak zołnierz gwardii, a kiedy armia czuje, że jej tyły skrzydła są zagrożone, jakość działających żołnierzy nie liczy się. W kraju podzielonym pasmami górskimi na wodoszczelne części niewielka siła jest bardziej upośledzona niż w przypadku działania na otwartej przestrzeni. Dzięki możliwości rozmieszczenia na froncie dwukrotnie większym niż Serbowie, Niemcy mogli stale zagrażać flankom armii serbskiej, której tyły były stale zagrożone przez armię bułgarską.

01f11240-46a0-455b-92b8-da288172f588

Zaloguj się aby komentować

Walki nad Narwią w lutym/marcu 1915 część XIV na podstawie "WITH THE RUSSIAN ARMY 1914-1917 vol I" by MAJOR-GENERAL SIR ALFRED KNOX


#iwojnaswiatowa #historia #pierwszawojnaswiatowa #1wojnaswiatowa #ciekawostkihistoryczne #Narew1915


Poprzednie części pod tagiem #Narew1915


Dziennik z 16 marca 1915 r.:

Dziś generał Bezobrazow zabrał mnie samochodem, żeby obejrzeć dwa pułki 2. Dywizji Gwardii, a właściwie tyle, ile dało się zobaczyć bez wchodzenia do okopów. Zawsze ma zwyczaj dziękować jednostkom, które dotkliwie ucierpiały, z pomysłem „podniesienia ich na duchu”. 

Zaczęliśmy o 9 rano, generał i ja limuzyną, Rodzianko[przewodniczący Dumy parlamentu rosyjskiego] jechał otwartym samochodem. Było przenikliwie zimno. Dwanaście stopni mrozu Reaumura [-15° C]. Pojechaliśmy do Kwatery Głównej 2. Dywizji i stamtąd zaczęliśmy jechać, a raczej pozostali jechali, a ja większość drogi przeszedłem pieszo, bo wiatr prawie odmroził mi ręce i stopy. Zobaczyliśmy resztki Pułku Fińskiego – jeden batalion – oraz Pułk Pawłowski i baterię, po czym wróciliśmy na lunch z generałem Potockim [dowódca 2 Dywizji Gwardii]. 


Po obiedzie odwiedziliśmy kolejną baterię. Potem zobaczyliśmy batalion Pułku Moskiewskiego, który jest w odwodzie i oficerowie zaprosili nas do swojej ziemianki na herbatę. Każdy oddział ustawił się w szeregu, a Generał po przywitaniu się z żołnierzami podziękował im w imieniu cesarza i kraju za dzielną służbę i dodał, że jest pewien, że w dalszym ciągu będą zbierać świeże laury dla dobrego imienia swojej jednostki i ich korpusu. 


Wzruszające było widzieć, jak mężczyźni byli poruszeni jego prostymi słowami pochwały. Widać, że bardzo lubią zarówno Bezobrazowa, jak i Potockiego, dowódcę dywizji. Ten ostatni pochylił się i podczas jazdy klepał mężczyzn pod brodą tu i ówdzie. „Pauvres gens” [fr. biedni ludzie] – powiedział do mnie Bezobrazow, gdy odjeżdżaliśmy – „ils sont prets a donner leur vie pour un sourire” [fr są gotowi oddać życie za uśmiech]. 


W każdym miejscu, w którym się zatrzymywaliśmy, u Generała, wygłaszaliśmy dla oficerów krótki wykład wyjaśniający ogólną sytuację, której ludzie w okopach są bardzo nieświadomi, ze względu na ubogość rosyjskich gazet i czas potrzebny na dotarcie na front. Tutaj ponownie uderzyła mnie cudowna prostota rosyjskich oficerów i żołnierzy. Kiedy byliśmy w podziemnym schronie Pułku Moskiewskiego, rozmowa toczyła się na temat taktyki Niemców i tego, jak najlepiej jej przeciwdziałać. 

Generał omawiał możliwość przełamania naszej linii obrony. Powiedział, że w takim przypadku wystarczy natychmiast przeprowadzić kontratak, ale przed kontratakiem należy otworzyć ogień huraganowy, a w miarę postępu kontrataku ogień ten należy przenieść do rezerw wroga. Następnie w najprostszy możliwy sposób, bez zmiany tonu i obłudnych zalotów, dodał: „Musisz też zawsze pamiętać o wartości modlitwy — modlitwą możesz wszystko”. 

Tak nagłe przejście od szczegółów zawodowych do prostych prawd pierwotnych wydawało mi się niedorzeczne i wywołało u mnie niemal szok, ale zostało przyjęte całkiem naturalnie przez oficerów tłoczących się wokół małej ziemianki z poważnymi brodatymi twarzami. Ta wiara religijna jest siłą w armii rosyjskiej; szkoda, że nie skupiono się na bardziej jej praktycznym ujęciu. 

Wiara Cromwella [Anglia XVII wiek] sprawiała, że „biedni karczmarze i służący” byli zdolni do spotkania z „ludźmi honoru”, ale jego wiara nie była zbyt wzniosła. Tutaj oczywiście nie mamy ludzi z żelaza, którzy mogliby głosić kazania i wypychać na front najlepsze cechy szeregowych. Kapłani są niesamowicie poświęceni, ale na ich inicjatywę, podobnie jak w przypadku wszystkich innych, wpłynęły pokolenia biurokratycznych rządów.

65ee63fa-3c05-460e-a7e1-e8813c36c744

Zaloguj się aby komentować

Front Bałkański w I wojnie światowej część 8 na podstawie "Through the Serbian Campaign -The Great Retreat of the Serbian Army" By Gordon Gordon-Smith wyd. 1916


#iwojnaswiatowa #historia #pierwszawojnaswiatowa #1wojnaswiatowa #ciekawostkihistoryczne #VoivodePutnik


Poprzednie części pod tagiem #VoivodePutnik


KIEDY w sierpniu ubiegłego roku [1915] otrzymałem polecenie z mojej gazety „New York Tribune”, aby dołączyć do dowództwa armii serbskiej, byłem w Lugano w Szwajcarii, gdzie bezpieczny przed bezlitosnym niebieskim ołówkiem cenzora [we Francji czy Italii] mogłem rejestrować przebieg wydarzeń w Alzacji i na Półwyspie Apenińskim. Ponieważ z telegramów w prasie szwajcarskiej wynikało, że otwarcie drugiej kampanii austro-serbskiej jest bliskie, natychmiast wyjechałem do Salonik przez Rzym, Neapol i Ateny.


Po drodze zatrzymałem się w Rzymie, aby spotkać się z M. Coromilosem, greckim ministrem Kwirynału. M. Coromilos był ministrem spraw zagranicznych podczas wojny z Turcją i następującej po niej wojny grecko-serbsko-bułgarskiej [pierwsza wojna bałkańska 1912-13]. To on wynegocjował słynny traktat tworzący Ligę Bałkańską, który umożliwił zwycięstwo nad Turcją, a później Traktat grecko-serbski, którego Grecja nie przestrzegała, gdy nadarzyła się okazja[tzn. w I wojnie światowej po inwazji Bułgarii na Serbię w 1915]. Ma wiedzę o sprawach bałkańskich, jaką posiada niewielu europejskich mężów stanu. Zauważyłem, że był zdumiony polityką prowadzoną przez Aliantów. „Co to wszystko znaczy?” – zapytał mnie. „Wiemy ponad wszelką wątpliwość, że Bułgaria jest całkowicie oddana państwom centralnym. Poprosiła je i uzyskała od nich pożyczkę w wysokości 250 milionów franków w złocie [~71 ton złota]; pogodziła się z Turcją, mocarstwem, które alianci oczekują że zaatakuje i otrzymała od niech cesję terytorium. Według naszej wiedzy dzień i noc Bułgaria przygotowuje się do wojny. Wysyłamy w tej sprawie depeszę za depeszą, telegram za telegramem do Londynu, Paryża i Piotrogrodu. Rządy Serbii i Rumunii robią to samo, ale nic, co możemy powiedzieć lub zrobić, nie przynosi najmniejszego skutku. Sojusznicy informują nas, że Bułgaria jest najbardziej lojalnym, uczciwym i prawym narodem na świecie i że jej poparcie dla ich sprawy jest ponad wszelkie wątpliwości. Wiemy, że jest odwrotnie, ale panowie: Sazonoff, Delcasse i Sir Edward Gray [ministrowie spraw zagranicznych Rosji, Francji i UK] pozostają głusi na wszystko, co mówimy. To najbardziej niezwykła sytuacja, jaką kiedykolwiek widziałem i która może zakończyć się jedynie katastrofą.


Dziesięć dni później spotkałem się z panem Venizelosem [premierem Grecji] w Atenach, a on potwierdził każde słowo, które powiedział pan Coromilos. „Całkowicie nie potrafimy zrozumieć postawy Aliantów” – oświadczył. „Ale na wszytkie depesze państw bałkańskich pozostają one głuche. Przeciągają negocjacje z naszymi najgorszymi wrogami, kiedy każde dziecko może zobaczyć, jak jest”, dają się nabrać przebiegłemu premierowi Bułgarii, działającego na rozkaz Berlina i Wiednia. Przeciąga on pozorowane negocjacje, aby dać państwom centralnym czas na skoncentrowanie swoich armii przeciwko Serbii. 


Kiedy dotarłem do Nišu, zastałem panującą konsternację. Rząd Serbii był zrozpaczony działaniami dyplomatycznymi aliantów. Nadszedł moment, gdy w obliczu koncentracji armii austro-niemieckiej Bułgaria zrzuciła maskę i zmobilizowała swoją armię. A potem przyszedł koronny błąd Aliantów. Feldmarszałek Putnik, szef sztabu armii serbskiej, wysłał telegram do Londynu, Paryża i Piotrogrodu, prosząc o pozwolenie na przemarsz armii serbskiej przez granicę i zaatakowanie Bułgarów, zanim zakończą oni koncentrację. Oświadczył, że armia serbska będzie w Sofii za pięć dni. Po usunięciu Bułgarii Serbia mogłaby wówczas zwrócić całą swoją siłę przeciwko Austrii i Niemcom.


Nie tylko odmówiono pozwolenia, ale oświadczono, że alianci mieli zdumiewające przekonanie, że bułgarska mobilizacja nie była skierowana przeciwko Serbii, i ostrzeżono ją, że jeśli złamie pokój bałkański, zrobi to na własne ryzyko i niebezpieczeństwo. Po otrzymaniu tej niezwykłej wiadomości Nikola Pašić, serbski premier, w swej lojalności wobec Ententy, pokazał się nawet "plus royaliste que le roi" [fr. bardziej królewski od króla] i rozkazał armii serbskiej, aby uniknąć wszelkiego niebezpieczeństwa serbsko-bułgarskiego „incydentu”, „do wycofania się na pięć kilometrów od granicy bułgarskiej (oddając w ten sposób ważną pozycję św. Mikołaja, którą Bułgarzy zajmowali bez jednego wystrzału) i ogłosił, że każdy serbski oficer, który sprowokuje jakikolwiek incydent na granicy, zostanie bezlitośnie rozstrzelany. Związawszy w ten sposób ręce i nogi nieszczęsnej Serbii, alianci patrzyli bezradnie, jak państwa centralne i ich bułgarski sojusznik przystąpili do poderżnięcia jej gardła.


Na plakacie Serb walczy z Niemcem I Austriakiem z tyłu z nożem skrada się Bułgar

6c8023bd-fb57-4621-bc03-04a7ac3aa449

Zaloguj się aby komentować

Front Bałkański w I wojnie światowej część 7 na podstawie "Through the Serbian Campaign -The Great Retreat of the Serbian Army" By Gordon Gordon-Smith wyd. 1916


#iwojnaswiatowa #historia #pierwszawojnaswiatowa #1wojnaswiatowa #ciekawostkihistoryczne #VoivodePutnik


Poprzednie części pod tagiem #VoivodePutnik


Katastrofa roku 1914 była tak całkowita, że Austriacy na razie porzucili wszelkie dalsze ataki na Serbię i kraj ten mógł cieszyć się bardzo potrzebnym okresem względnego odpoczynku. Ale godziny próby narodu serbskiego jeszcze się nie skończyły. Epidemia tyfusu, która w czasie okupacji wybuchła wśród żołnierzy austriackich pod Valjevo, zaczęła rozprzestrzeniać się po całym kraju. Serbscy żołnierze, wyczerpani trzyletnią kampanią, padali jej ofiarami tysiącami. W miastach i wsiach, zatłoczonych uciekinierami z najechanych dzielnic, choroba dokonała straszliwych spustoszeń. Była to straszna odmiana zwana tyfusem plamistym. Istniejące organizacje sanitarne okazały się całkowicie niezdolne do poradzenia sobie z epidemią. Setki ludzi umierało na drogach i na ulicach miast. Rzeczywiście, doszło do scen, jakich nie odnotowano od czasu wybuchów czarnej śmierci w średniowieczu.

Rząd serbski zaapelował o pomoc do swoich sojuszników, którzy szlachetnie odpowiedzieli na ich wezwanie. Francja, Wielka Brytania i Rosja wysłały setki jednostek Czerwonego Krzyża. Szkockie Pogotowie Kobiet oraz organizacje pod przewodnictwem Lady Paget, pani Hankin Hardy, doktora i pani Berry oraz pani St. Clair Stobart pracowały dzień i noc wśród dotkniętych ludzi. Na stojąco z epidemią walczyli z godną podziwu odwagą. Wielu lekarzy i pielęgniarek stało się ofiarami ich pobożności. Ale nauka i bohaterstwo zwyciężyły. Liczba zachorowań powoli, ale systematycznie malała, a do końca kwietnia zatarte zostały ostatnie ślady epidemii. Ale liczba ofiar była ogromna, ponad 70 000 zginęło w wyniku straszliwej plagi i to w kraju, którego ludność zginęła dziesiątkami tysięcy w ciągu trzech lat nieustannej wojny.


Tymczasem wojna toczyła się z niesłabnącą energią na innych frontach europejskich. We Francji po zwycięstwie nad Marną Niemcy „okopali się”. Od Morza Północnego do granicy szwajcarskiej zbudowano linię okopów, jakiej świat nigdy nie widział. Obsadzono je dwoma milionami ludzi po obu stronach, a walka została zredukowana do „impasu”. Podobna sytuacja miała miejsce na granicy austriacko-włoskiej. Po miesiącach niestrudzonych wysiłków armia włoska nie posuneła się więcej niż dwadzieścia mil wgłąb kraju wroga. Francuskie i włoskie linie okopów były połączone potężną linią fortyfikacji, które armia szwajcarska wzniosła, aby zniechęcić Francję i Niemcy do wszelkich prób przedostania się przez terytorium Konfederacji. Zatem od Morza Północnego do Adriatyku biegła nieprzerwana linia okopów. Po drugiej stronie Adriatyku linię obrony aliantów kontynuowały Czarnogóra i Serbia aż do momentu, gdy terytorium Serbii docierało do granicy rumuńskiej. Rumunia, choć neutralna w walce, podobnie jak Szwajcaria, praktycznie od początku wojny zmobilizowała swoją armię i umocniła swoje granice od końca do końca. Po drugiej stronie Rumunii rozpoczęła się rosyjska linia okopów biegnąca od Besarabii aż do Bałtyku. W ten sposób Niemcy i Austrię otoczył stalowy krąg, na którym najeżone było dziesięć milionów bagnetów. Przełamanie tego okrążenia, które powoli, ale niezawodnie je dusiło, było sprawą życia i śmierci. Francja, Włochy i Rosja (pomimo chwilowego sukcesu Niemiec w tym ostatnim kraju, który przyniósł jedynie efekt poszerzenia, ale nie przerwania koła) codziennie zwiększały presję. Turcja, odcięta od wszelkiej komunikacji z państwami centralnymi i światem zewnętrznym, codziennie była zagrożona upadkiem. Oznaczałoby to upadek Konstantynopola, otwarcie Dardaneli i ponowne zaopatrzenie Rosji w amunicję i wszelkiego rodzaju zapasy wojenne, których brak umożliwił chwilowy sukces wojskom austro-niemieckim w Polsce.


Dla ludzi z minimalną inteligencją było jasne, że zapobieżenie temu było sprawą żywotną dla Państw Centralnych. Rządowi Osmańskiemu brakowało amunicji i jeśli dostawy nie zostaną wznowione, sukces ataku na półwyspie Gallipoli był pewny. Wraz z wejściem floty brytyjskiej na Morze Marmora los Konstantynopola zostałby przypieczętowany. Aby temu zapobiec Niemcy i Austria rozpoczęły wiosną 1915 roku masowe gromadzenie wojsk na Węgrzech w celu przedarcia się przez Serbię do Konstantynopola. W lipcu francuska służba lotnicza przy armii serbskiej zgłosiła rozpoczęcie tej koncentracji. Rząd z Belgradu dostrzegł niebezpieczeństwo. Pozycja wojskowa w Serbii, pomimo faktu, że każdą chwilę sześciomiesięcznego wytchnienia od rzeczywistych działań wojennych wykorzystywano na odpoczynek i rekrutację armii, na powołanie i wyszkolenie nowego „banu” w celu uzupełnienia wyczerpanych arsenałów, a gromadzenie żywności i wszelkiego rodzaju zapasów wojennych było sprawą krytyczną. Kiedy zatem w lipcu 1915 roku stało się jasne, że krajowi grozi nowy atak i że tym razem armię austriacką należy wzmocnić wojskami niemieckimi, rząd serbski był zdania, że nie może już dłużej opierać się agresja w pojedynkę. Zwrócił się zatem o pomoc do aliantów. Od tego momentu datuje się największa porażka militarna i dyplomatyczna Aliantów w obecnej wojnie[książka wydana jest w 1916 roku]. Zamiast sami wysłać pomoc wojskową, której żądali Serbowie, rządy Rosji, Wielkiej Brytanii i Francji zadeklarowały, że uzyskają ją od... Bułgarii. 

Odpowiedź ta wywołała konsternację w Serbii. Daremnie jednak Nikola Pašić [premier Serbii] i jego koledzy zwracali uwagę, że Bułgaria jest ich najgorszym wrogiem, że za namową Austrii i Niemiec zneutralizowała skutki zwycięskiej wojny z Turcją, porzucając swą grecką i serbską władzę sojuszników i zdradziecko próbował wbić im nóż w plecy; ich zastrzeżenia zostały odrzucone i alianci rozpoczęli negocjacje z rządem Sofii. Serbię należało pozostawić do obrony Dunaju przed nadchodzącą inwazją austro-niemiecką, podczas gdy Bułgaria miała zostać nakłoniona do marszu na Konstantynopol jako sojusznik mocarstw Ententy. Aby nakłonić Bułgarię do tego, alianci zaoferowali jej uzyskanie od rządu w Bukareszcie retrocesji prowincji Dobrudża, wyrwanej jej przez Rumunię po jej klęsce z Serbią i Grecją; od Serbii, dużej części Macedonii i cesji przez Grecję miast Cavalla, Drama i Seres. Gdyby alianci chcieli celowo ostudzić wszelki entuzjazm dla swojej sprawy w tych krajach, nie postąpiliby lepiej. 

Vasil Radoslavov, bystry premier Bułgarii, udając, że w tym kierunku można znaleźć podstawę do porozumienia, rozpoczął serię celowo długich negocjacji.


Na zdjęciu:

1. Żołnierz szwajcarski na posterunku granicznym z Austrią

2. Mrs. St. Clair Stobart z Brytyjskiego Czerwonego Krzyża w czasie odwrotu wojsk serbskich

da722b1f-6d11-4bab-aaf9-48ddf2c0eef7
8ba56d38-a788-4df2-a04d-5a0d5655a099

Zaloguj się aby komentować

Walki nad Narwią w lutym/marcu 1915 część XIII na podstawie "WITH THE RUSSIAN ARMY 1914-1917 vol I" by MAJOR-GENERAL SIR ALFRED KNOX


#iwojnaswiatowa #historia #pierwszawojnaswiatowa #1wojnaswiatowa #ciekawostkihistoryczne #Narew1915


Poprzednie części pod tagiem #Narew1915


9 marca 1915 roku Bezobrazow [dowódca Korpusu Gwardii] powiedział mi, że w walkach toczących się przez poprzednie trzy tygodnie [pod Jedwabnem] Gwardia straciła 10 173 oficerów i żołnierzy, a całkowite straty na północ od Łomży w tym okresie oszacował na ponad 35 000. Po raz kolejny bardzo mocno oskarżył Plehve [dowódca 12 Armii rosyjskiej] o to, że bez odpowiedniego przygotowania artyleryjskiego rzucał wojska na niemieckie okopy we frontalnych atakach.


Siły wroga, które zostały wyparte z Przasnysza, nie odpoczywały długo i według doniesień 9 marca ponownie posuwały się naprzód, tym razem wzdłuż obu brzegów Orzyca, w ogólnym kierunku linii Przasnysz-Ostrołęka. Jak zwykle uderzyli w miejscu styku obu armii. Ich projekty po raz kolejny zostały pokonane dzięki skutecznej współpracy dwóch rosyjskich sztabów.


W nocy 10-go marca 1915 roku sztab 1. Armii rosyjskiej wydał rozkaz:

II Korpus Syberyjski z I Korpusem Syberyjskim po lewej stronie, do obrony północnych podejść do Przasnysza. Dalej na południowy zachód I Korpus Turkiestański kontynuuje linię zwróconą na północ. XIX Korpus koncentruje się na południowy wschód i południe od Przasnysza. Korpusu Kawalerii Oranowskiego (trzy i pół dywizji) w celu utrzymania kontaktu między prawym skrzydłem 1. Armii a lewym 12. Armii.

Sztab 12. Armii wydał rozkaz:

4. Dywizja Kawalerii ma przeciwstawić się i opóźnić natarcie wroga lewym brzegu Orzyca. XXIII. Korpus ma przemieścić się z Ostrołęki rankiem 11 do Krasnosielca, aby zaatakować lewą flankę nieprzyjaciela, gdyby ten próbował skręcić w prawo w kierunku 1. Armii. 

Jeszcze tej samej nocy III Korpus Kaukaski miał odciążyć 9. Dywizję Syberyjską i lewe jednostki Gwardii. 9. Dywizja Syberyjska ponownie dołączy do swojej drugiej dywizji - 10-ej, która 9 marca straciła dwa bataliony w ataku Niemców na północ od Kadzidła. V Korpus wraz z przyłączonymi jednostkami – 3. Turkiestanską Brygadą Strzelców, 2. Dywizją Kawalerii i Samodzielną Brygadą Kawalerii – do wytrwania w powierzonym już zadaniu, tj. przesunięcia się na północ z zamiarem odrzucenia prawego skrzydła nieprzyjaciela działającego od strony północej przeciwko Łomży. 


Niemcy posuwali się ostrożnie, a Korpus Syberyjski i Turkiestański wycofywały się powoli, aby dać czas na przybycie posiłków. 13-go marca 1915 na obu brzegach Orzyca trwała wielka bitwa. Rosjanie przeszli do ofensywy, XIX Korpus posuwał się na północ na prawo od II Korpusu Syberyjskiego. XXIII Korpus przekroczył Orzyc w Jednorożcu (dwadzieścia wiorst na północ od Krasnosielca) i zaatakował lewą stronę wroga. XV Korpus, przeniesiony z 10. Armii, ruszył na północ od Ostrołęki pomiędzy Ormulewem a Orzycem, aby chronić prawą flankę XXIII Korpusu. 16-go marca zmęczony II Korpus Syberyjski został zwolniony w pierwszej linii przez II Korpus Kaukaski. Całe niebezpieczeństwo już minęło, ale zacięte walki trwały jeszcze przez kilka dni, Rosjanie wzięli jeńców i działa, ale ponosili duże straty, brodząc przez bagna i atakując wioski bronione przez karabiny maszynowe.

21140d31-26e8-448e-8021-f50ea2b33220
74dba513-cdd5-4159-a7d7-75fd7a387e8c
faae93fc-31c6-4d5c-bede-11704a62903d
177f9796-99df-4845-8d77-b20088146869

@Kanaletto Dobrze kojarzysz.

A dokładniej mniej więcej od 2:30 do 3:35.

Z tym że Niemcy nawet nie próbowali zdobywać Grodna w tym czasie. Próbowali zdobyć Osowiec i przełamać fromt pod Przasnyszem.

Zaloguj się aby komentować

Walki nad Narwią w lutym/marcu 1915 część XII na podstawie "WITH THE RUSSIAN ARMY 1914-1917 vol I" by MAJOR-GENERAL SIR ALFRED KNOX


#iwojnaswiatowa #historia #pierwszawojnaswiatowa #1wojnaswiatowa #ciekawostkihistoryczne #Narew1915


Poprzednie części pod tagiem #Narew1915


5 marca 1915 roku w Łomży otrzymaliśmy pierwszą wiadomość o bombardowaniu Dardaneli. Mój pamiętnik zawiera następujące informacje:

Nostitz[szef stabu Korpusu Gwardii] jest bardzo podekscytowany pierwszą wiadomością o naszym bombardowaniu Dardaneli. Wiadomość nadeszła dzisiaj tuż przed kolacją. Ciągle mnie pytał, czy sądzę, że w tym tygodniu będziemy w Konstantynopolu. Mówi, że Konstantynopol jest skazany na zagładę. Podczas kolacji wygłosił dwa przemówienia, pijąc za zdrowie „wspaniałej brytyjskiej armii i floty”. Bezobrazow [dowódca Korpusu Gwardii] był na niego bardzo zły za „zrobienie z siebie głupca”. Oczywiście nic mi nie powiedziano [z Ambasady] o tej próbie na Dardanele, ale uważam, że jest to operacja o wiele poważniejsza, niż wyobraża sobie Nostitz i będzie bardzo trudna bez współpracy rosyjskiego desantu z północy.


Podczas mojej wizyty w 1. Dywizji Piechoty Gwardii 7 marca Niemcy rozpoczęli ostrzał artyleryjski. Okrucieństwem było patrzeć, jak nasze baterie stoją bezczynnie i bezradnie przyglądają się, podczas gdy wróg wrzuca do naszych okopów około 1200 ciężkich pocisków. W końcu nasza para dział 4-2" [105 mm] otwarła ogień i wystrzeliła około trzydziestu pocisków, ale ich wysiłki nie miały oczywiście najmniejszego wpływu na baterie wroga.

W drodze powrotnej odwiedziliśmy Sztab dywizji. Panował nastrój pesymistyczny. Kapitan Sztabu Generalnego powiedział, że na froncie północno-zachodnim była „ciężka robota” i niewielu z nas „powróci żywych”. Niemcy wycofawszy się sprzed 10 Armii, Radkiewicz posunął się naprzód i początkowo poczynił znaczne postępy, a XXVI i III Korpus Syberyjski dotarły do linii na południe od Augustowa do 8 marca. Jego armia składała się jednak tylko z czterech słabych korpusów, a co gorsza, jego natarcie odbywało się ekscentrycznie na froncie o szerokości 100 wiorst. Niemiecki kontratak bardzo szybko zepchnął 10 Armię z powrotem do względnie bezpiecznego rejonu obrony Grodna.


Na zdjęciach:

1. Schemat forsowania Cieśniny Dardanelskiej(po lewej Półwysep Gallipoli po prawej Azja Mniejsza) przez flotę brytyjsko-francuską pochodzący w rosyjskiej gazety wydanej w 1915 roku

2. Pęcice Dolne (wiem że obecnie nie ma Pęcic Dolnych ale tak jest w opisie) pod Warszawa - Własność p Luszczewskiego-Marylskiego 


Komentarz odnośnie Operacji Dardanelskiej

Operacja Dardanelska i późniejszy desant na Gallipoli przez siły angielsko-francuskie zostały podjęte w celu odblokowania cieśnin pomiędzy Morzem Czarnym a Morzem Śródziemnym. 

Od początku wojny (sierpień 1914) Niemcy zablokowali dostęp do Morza Bałtyckiego dla statków handlowych płynących do Rosji, a w listopadzie 1914 Turcja przystępując do wojny zablokowała Bosfor i Dardanelle.

Zapasy broni, a w szczególności amunicji, były obliczone na kilka miesięcy walk. Produkcja własna w Rosji była niewystarczająca na TAKĄ WOJNĘ! i Rosja zaczęła odczuwać braki w amunicji już pod koniec 1914 roku. Podobnie było w przypadku Francji. Tyle, że przypadku Francji potrzeby były zaspokajane dostawami z zewnątrz (głównie USA). Zaangażowanie Wielkiej Brytanii w walkach na ladzie do czasu ogłoszenia poboru w 1916 roku było stosunkowo niewielkie więc ten problem nie występował. 

W przypadku Rosji, dwa główne szlaki żeglugowe zostały zablokowane i pozostawały tylko: 

- port w Archangielsku (kolej do Murmańska zostanie zbudowana dopiero w 1917 roku) 

- port we Władywostoku na Dalekim Wschodzie. 


Oba porty były połączone z Centralną Rosją liniami kolejowymi o niewystarczającej przepustowości w stosunku do potrzebnych dostaw, a w dodatku przez kilka miesięcy w roku były zamarznięte, uniemożliwiając całkowicie żeglugę w tym czasie. 

To w połączeniu z niepowodzeniem Ententy w Dardanelach, spowoduje kryzys z zaopatrzeniem w amunicję - opisywany m.in. przez Knoxa - a w rezultacie klęski i odwrót Rosjan w 1915 roku.

Po uzupełnieniu zapasów amunicji i broni w 1916 roku, rosyjska armia nie będzie ustępować armiom państw centralnych, aż do czasu rewolucji lutowej obalającej cara w Rosji. Potem rozpocznie się szybki rozpad armii rosyjskiej.

97f8e91a-0ea4-4a58-824a-6d95a886a5a9
4937f5bd-e833-46c9-b625-6abed4a8535a

Zaloguj się aby komentować

Walki nad Narwią w lutym/marcu 1915 część XI na podstawie "WITH THE RUSSIAN ARMY 1914-1917 vol I" by MAJOR-GENERAL SIR ALFRED KNOX


#iwojnaswiatowa #historia #pierwszawojnaswiatowa #1wojnaswiatowa #ciekawostkihistoryczne #Narew1915


Poprzednie części pod tagiem #Narew1915


W drugiej połowie lutego 1915 roku 1. Armia brała udział w ciekawych operacjach w okolicach Przasnysza, gdzie Niemcy wykazali się zwykłą dla siebie śmiałością, próbując powtórzyć manewr spod Łodzi [bitwa pod Łodzią listopad-grudzień 1914]. 

63. Dywizja okupująca Przasnysz znalazła się w zwarciu z wrogiem na swoim froncie, gdy 22 lutego jej prawą flankę obeszła Dywizja Landwehry Sommera, która przybyła z Myszyńca, a za nią I. Korpus Rezerwowy przedarł się na południe między Przasnyszem a rzeką Orzyc. Następnego dnia wróg kontynuował natarcie na południe, przerywając komunikację 63. Dywizji, przecinając "chaussee" Przasnysz-Maków. 

Dowództwo rosyjskie podjęło natychmiastowe środki zaradcze. II Korpus Syberyjski, który wcześniej został rozładowany z wagonów kolejowych w Ostrowii, dotarł do Krasnosielca w nocy z 23-go na 24-ego i rozpoczął przeprawę na prawy brzeg Orzyca. Tego samego dnia I. Korpus Syberyjski posunął się na północ od Pułtuska. 

Penetrująca kolumna wroga została wkrótce zaatakowana ze wszystkich stron, a 12. Armia doskonale współpracowała z 1. Armią. Savich z 10. Dywizją Syberyjską i 5. Brygadą Strzelców przeciął drogę Myszyniec-Przasnysz. Dalej na zachód Wannowski z 4. Dywizją Kawalerii posunął się na północ między Ormulewem a Orzycem, aby przeciąć linię odwrotu wroga. 

II Korpus Syberyjski po przeprawie przez Orzyc ruszył na zachód do Przasnysza. Dalszy postęp wroga na południe został zablokowany przez I Korpus Syberyjski, natomiast od południowego zachodu został zaatakowany przez I Brygadę Turkiestańską i 38 Dywizję z XIX Korpusu. 


26-go lutego doniesiono, że kolumna niemiecka walczyła o wydostanie się z kotła i wydawało się, że mamy zamiar dokonać dużego pojmania jeńców. 

W takiej sytuacji jednak 63. Dywizja przepuściła wroga i większość Niemców uciekła na północ, zabierając ze sobą sześć batalionów i całą artylerię Dywizji. Następnie II Korpus Syberyjski odbił miasto Przasnysz, biorąc do niewoli 3600 jeńców i osiem dział. W drodze do Warszawy 2 marca minąłem tych jeńców, dobrze zbudowanych mężczyzn, dostatecznie dobrze ubranych i odżywionych, co bardzo kontrastowało z ludźmi, których widziałem ostatnio w rosyjskim I. i V. Korpusie.


W II Korpusie Syberyjskim, dowódcą 14 pułku Strzelców Syberyjskich był pułkownik Józef Dowbor-Muśnicki. W czasie przeprawy przez rzekę Orzyc - o której powyżej pisze Knox - we wsi Stary Podoś został ciężko ranny i został odesłany na leczenie do Moskwy. Za postawę podczas Bitwy Przasnyskiej w lutym 1915 roku został po wojnie przez Anglików odznaczony Orderem Łaźni.


Na zdjęciu poniżej walki na cmentarzu w Przasnyszu i pocztówka z tamtego okresu

23248440-3e49-4685-a145-5f7873be54fc
70bea5e4-b9cc-43d6-96e3-de994d7a3fde
8cd4f63d-84a9-490d-866f-f0dc576c24ed
314255ed-7ad8-42be-b294-00c54ee67c64

Zaloguj się aby komentować

Walki nad Narwią w lutym/marcu 1915 część X na podstawie "WITH THE RUSSIAN ARMY 1914-1917 vol I" by MAJOR-GENERAL SIR ALFRED KNOX


#iwojnaswiatowa #historia #pierwszawojnaswiatowa #1wojnaswiatowa #ciekawostkihistoryczne #Narew1915


Poprzednie części pod tagiem #Narew1915


Część Sztabu Korpusu Gwardii uważała, że wróg szybko się wycofa, jeśli zostanie zaatakowany przed przybyciem posiłków, które jak sądzono, przekazywał z frontu nad Niemnem [z rejonu Suwałki-Augustów].

Pierwszy atak 22. Dywizja bez odpowiedniego przygotowania artyleryjskiego przeprowadziła w nocy 2 marca na froncie o szerokości 6 wiorst na zachód od Biebrzy. Zostało zostało odparte. Druga dywizja – 24. – zaatakowała następnej nocy. Zajęto dwie wioski, ale większość oficerów zginęła lub została ranna w ataku, a żołnierze, pozostawieni bez dowódców, jak dzieci, rozproszyli się, aby splądrować mesę niemieckich oficerów i złapać bezdomne konie transportowe. Ziemia również była zamarznięta do głębokości dwóch stóp i szybkie okopywanie nie wchodziło w grę. Niemcy przeprowadzili kontratak i odepchnęli Rosjan. Następnej nocy resztki obu dywizji, wspierane przez brygadę III Korpusu Kaukaskiego, zaatakowały po raz trzeci, ale ponownie bez powodzenia.


Według doniesień straty w ciągu trzech dni walk wynosiły: I Korpus – 16 000; Korpus Gwardii - 5000.

Plehve [dowódca 12 Armii] był obwiniany za fragmentaryczne ataki. Bezobrazow [dowódca Korpusu Gwardii] wpadł we wściekłość. Powiedział mi, że napisał do Wielkiego Księcia [Wódz Naczelny Armii Rosyjskiej], aby poskarżyć się na „uporczywe marnowanie życia” przez Plehve. I. Korpus, straciwszy około 55% swoich sił, został zluzowany na linii frontu przez III Korpus Kaukaski. Spośród Gwardii najbardziej ucierpiały pułki fiński, grenadierski i semenowski, przy czym pierwszy z wymienionych został zredukowany do jednego batalionu [pułk w tamtym czasie skłdał się z 4 batalionów]. Gwardia miała teraz front o długości dwudziestu dwóch wiorst, który uważano za zbyt szeroki, aby można było na nim zaatakować. Nasze rezerwy się stopiły. U Plehve pozostały już tylko pozostałości mocno rozbitego I. Korpusu, a Bezobrazow miał tylko dwa pułki Brygady Strzelców Gwardii.


Dwa samochody pancerne dostarczone przez firmę Austina poważnie ucierpiały w jednym z ataków I. Korpusu. Ruszyli kiepską drogą na północny wschód od Wizny, silniki miały z przodu. W obu samochodach było trzech oficerów i siedmiu mężczyzn, a spośród dziesięciu, siedmiu zginęło lub zostało rannych.

Dostarczone przez firmę Vickers poszycie pancerne o określonej grubości uznano po dostawie w Rosji za zbyt cienkie i zastąpiono je innym poszyciem wykonanym w Zakładach Putiłowa. Te ostatnie płyty były źle osadzone pomiędzy maską a szybą, a kula, która przebiła mosiężny zawias w odstępie między płytami, zabiła jednego kierowcę. Oficer, który zajął jego miejsce, został natychmiast zabity kolejną kulą. W drugim samochodzie kierowca zginął od kuli, która wpadła przez okno. Byli to jedyni trzej mężczyźni, którzy mieli jakąkolwiek wiedzę o prowadzeniu pojazdu, więc oba samochody musiały pozostać na miejscu aż do zmierzchu, kiedy jeden z ocalałych oficerów pobiegł z powrotem i wezwał oddział piechoty, który odciągnął ich z powrotem w bezpieczne miejsce.

8b82c3b0-20c8-4be9-bae9-2d03d009259c
6c2a536d-8fb2-47c8-86f7-617945c57be2
a2bcc11f-7fbe-4ff3-b574-2a6e34edaa4b

Zaloguj się aby komentować

Walki nad Narwią w lutym/marcu 1915 część IX na podstawie "WITH THE RUSSIAN ARMY 1914-1917 vol I" by MAJOR-GENERAL SIR ALFRED KNOX


#iwojnaswiatowa #historia #pierwszawojnaswiatowa #1wojnaswiatowa #ciekawostkihistoryczne #Narew1915


Poprzednie części pod tagiem #Narew1915


Dziennik z 25 lutego 1915 roku:

Jeśli chodzi o taktykę, Niemcy wygrywają przy równej ilości żołnierzy, jeśli Rosjanie nie mają czasu na okopanie się. Manewrują odważniej i nie boją się o flanki, mając wspaniałe wzajemne zaufanie do dowództwa. Rosjanie mają mniejsze pojęcie o manewrach. Jednostki nie ufają sobie nawzajem i każda z nich jest stale zdenerwowana, jeśli chodzi o jej flanki. Uniemożliwia to wszelkie odskoki i inicjatywę. Każdy dowódca spodziewa się, że zostanie zawiedziony przez swojego sąsiada i oczywiście, zazwyczaj tak się dzieje. Rosjanie cierpią na brak pocisków, ciężkiej artylerii i karabinów maszynowych. Uważa się, że Niemcy mają cztery karabiny maszynowe na batalion i nie oszczędzają pocisków. Używają swoich karabinów maszynowych do tworzenia osi natarcia, utrzymując śmiercionośny ogień z przodu z grupy karabinów maszynowych, podczas gdy piechota okrąża jedną lub obie flanki. Liczba tych karabinów maszynowych sprawia, że zdobycie utraconego okopu jest bardzo kosztownym przedsięwzięciem. Słyszałem dzisiaj o dowódcy baterii, któremu powiedziano, że stanie przed sądem wojskowym, jeśli wystrzeli więcej niż trzy strzały z jednego działa na dzień bez specjalnych rozkazów.


27-go widziałem kilku żołnierzy 7. Dywizji V Korpusu, którzy szli naprzód, aby odciążyć 9. Dywizję Syberyjską. Zrobili złe wrażenie. Większość z nich wydawała się apatyczna, brutalnie głupia, o słabej budowie ciała i wytrzymałości. Plehve i sztab 12 Armii przybyli do Łomży z Ostrowa 27 lutego. Otrzymano rozkaz ataku 2 marca, planowano wysłać I Korpus naprzód w górę prawego brzegu Biebrzy, aby potem skręcić w lewo i stopniowo wyrzucić go z ufortyfikowanych pozycji[Jedwabne]. Przemarsz I Korpusu przez Łomżę a w dniu 28 nie był porywającym widowiskiem. Żołnierze tłoczyli się na chodnikach, a oficerowie jechali konno lub włóczyli się, nie podejmując żadnych prób egzekwowania dyscypliny marszu. Korpus składał się tylko z trzech pułków batalionowych i tylko około dwudziestu oficerów w pułku. Większość tych ludzi nigdy nie była pod ostrzałem i wyglądali na zupełnie nieprzeszkolonych. Postanowiono, że 22 Dywizja tego Korpusu odciąży dwa pułki 2 Dywizji Gwardii po naszej skrajnej prawej stronie, na północ od Wizny, umożliwiając tym pułkom przejście do rezerwy na tyłach ich Dywizji. 22. Dywizja osiągnęła wyznaczone stanowisko pierwszego marca. Druga dywizja I. Korpusu, 24., utworzyła rezerwę generalną do dyspozycji Dowódcy Armii.


Korpus Gwardii miał w odwodzie całe osiem batalionów Brygady Strzelców Gwardii [dwa pułki po 4 bataliony każdy]. Sześć pułków III Korpusu Kaukaskiego – pozostałe dwa pułki wysłano do Osowca – miało przybyć do Wizny wieczorem 2 marca. Nawet bez III Korpusu Kaukaskiego Rosjanie mieli siedem dywizji i brygadę kawalerii na froncie czterdziestu wiorst (dwudziestu siedmiu mil). Niestety, wróg miał zbyt dużo czasu na okopanie się, a my mieliśmy tylko trzy ciężkie baterie. Bezobrazow powiedział mi, że jego plan zakładał zatrzymanie frontu do czasu, gdy I Korpus uderzy na flankę wroga, natomiast Plehve chciał, aby atak frontalny był połączony z atakiem z flanki. 

Pytanie, czy atak należy przeprowadzić przy istniejących niewystarczających zapasach pocisków, czy też odłożyć do czasu zgromadzenia większej ilości pocisków, zależało w dużej mierze od ryzyka upadku Osowca w przypadku przyjęcia tej drugiej alternatywy. Bezobrazow uważał, że twierdza jest nie do zdobycia od północy i że w przypadku nadejścia odwilży nie będzie możliwe zaatakowanie jej od innej strony. Komendant twierdzy poinformował, że wróg wystrzelił od 25 do 27 lutego od 25 000 do 30 000 pocisków, z jedynie błahym skutkiem, ale działa 16-calowe rozpoczęły ogień 28 lutego i „wstrząsnęły cementem w obronie”. Młodsi oficerowie twierdzili jednak, że Komendant tylko „grał na otrzymanie krzyża św. Jerzego” [rosyjskie odznaczenie wojskowe].

40afdee7-36e6-4764-8dde-cf370d414c8f
f8724109-d8c6-48bf-be87-1c1a62bfa549
360ca55e-4d52-4455-96ec-cdcbdac34605

Zaloguj się aby komentować

Walki nad Narwią w lutym/marcu 1915 część VIII na podstawie "WITH THE RUSSIAN ARMY 1914-1917 vol I" by MAJOR-GENERAL SIR ALFRED KNOX


#iwojnaswiatowa #historia #pierwszawojnaswiatowa #1wojnaswiatowa #ciekawostkihistoryczne #Narew1915


Poprzednie części pod tagiem #Narew1915


Rosjanie nieustannie przerzucali wojska z frontu zawiślańskiego do Narwi, podczas gdy wróg przemieszczał jednostki na wschód od Torunia. Obliczono, że 23 lutego na froncie od Torunia do Suwałk znajdowało się piętnaście korpusów niemieckich, przeciwstawionych piętnastu korpusom rosyjskim rozmieszczonym w następujący sposób:


1 Armia.

I. korpus Turkiestański.

XXVII. korpus

I. korpus Syberyjski.

XIX. korpus [poborowi z rejonu Brześć Litewski-Chełm-Zamość-Włodzimierz Wołyński]


12 Armia.

Korpus Gwardii.

IV. korpus Syberyjski,

II. korpus Syberyjski.

V. korpus

III korpus Kaukaski.

Brygada Strzelców Gwardii,

I Brygada Strzelców Kaukaskich.


10 Armia.

Połowa III. korpusu

Połowa XX. korpusu

XXVI. korpus

III korpus Syberyjski.

XV. korpus [poborowi z rejonu Ostrowia Maz-Ciechanów-Płock]

II. korpus


24-go pojechałem z Rodzianką [przewodniczący Dumy parlamentu rosyjskiego] do Dowództwa 2. Dywizji Piechoty Gwardii. Znaleźliśmy personel w porze lunchu i wcale nie był wesoły. Bałagan panował w nędznej chacie w nędznej wiosce. Poprzedniego dnia znajdował się w wiosce położonej dalej na północ, ale Niemcy wysłali ponad trzydzieści ciężkich pocisków, zabijając ludzi i konie oraz wybijając wszystkie okna, więc musiał się wycofać. Dywizja zajmowała czternaście wiorst frontu. Wróg był mocno osadzony na cmentarzu w Jedwabnie i podobno nasze działa nie mogły go zbombardować ze względu na bliskość naszych ludzi. Kiedy tam byliśmy, Boldirev, szef sztabu dywizji, wrócił od telefonu. Powiedział, że Niemcy koncentrują się na północny zachód od Jedwabnego, aby zaatakować. Mówił o Pułku Grenadierskim, który stracił połowę swoich sił, po czym dodał: „Mam dla Was nieprzyjemną wiadomość. Wagony baterii, które pojechały do uzupełnienia, wróciły z parków puste, gdyż odmówiono im amunicji.” Dodał: „Możemy walczyć dobrze, ale nie bez pocisków”. Dowódca dywizji powiedział cicho: „Musicie po prostu powiedzieć artylerii, aby używała pocisków tak oszczędnie, jak to możliwe”. Sztab Grupy Łomża był jeszcze bardziej zaniepokojony naporem wroga w dół Pissy na lewym skrzydle. Rankiem 24-go położyli się spać dopiero o 5 rano. Dowódca 9. Dywizji Syberyjskiej dwukrotnie prosił o wsparcie Brygady Strzelców Gwardii. Ostatecznie, na polecenie Bezobrazowa, został usunięty ze swojego dowództwa, a jego następcą został Dowódca Brygady.

Pewną ulgę przyniosło przybycie V Korpusu do Łomży i Nowogrodu w dniach 25 i 26 lutego oraz wiadomość, że za nim ma pójść I Korpus. Mimo to sztab 12. Armii uważał, że prawdziwa ofensywa będzie niemożliwa przez około sześć tygodni w oczekiwaniu na nagromadzenie pocisków artyleryjskich. Od 1 lutego do 25 lutego na front Narew przeniesiono następujące dziewięć korpusów: Gwardii, XV, II Syberyjski, V, III Kaukaski, XIX, I Syberyjski, II, I. Było oczywiste, że nasza trudność nie polegała na braku ludzi.

21a4c94c-0e96-4411-a8c5-5bb8649bdf34
acc70883-a2b1-4660-800a-eae0ed71914e
81dd25ce-6d74-46a4-ace9-a2a5eae73456

Zaloguj się aby komentować

Walki nad Narwią w lutym/marcu 1915 część VII na podstawie "WITH THE RUSSIAN ARMY 1914-1917 vol I" by MAJOR-GENERAL SIR ALFRED KNOX


#iwojnaswiatowa #historia #pierwszawojnaswiatowa #1wojnaswiatowa #ciekawostkihistoryczne #Narew1915


Poprzednie części pod tagiem #Narew1915


Sytuacja znów stała się niekomfortowa. Liczyliśmy na dzień lub dwa inicjatywy, ale próba ataku zakończyła się żałosną porażką. Generał prowadził długie rozmowy z saperami na temat stanowisk do obrony biernej. 12. Armia miała pozostać na obecnej linii przez ponad pięć miesięcy. 21-go lutego 1915 roku po naszej prawej stronie zidentyfikowano nową brygadę niemiecką – von Einema. Na zachód od niej leżała kolejno 3. Dywizja Rezerwowa, Dywizja Landwehry Jacobiego i 41. Dywizja XX Korpusu.

Domanevski [oficer sztabowy] zaproponował wysłanie dwóch pułków naszej rezerwy generalnej do ataku na przedłużenie naszego prawego skrzydła, ale generał nie chciał o tym słyszeć. 

9. Dywizja Syberyjska wkrótce wyczerpała rezerwę swojego nowego korpusu, Strzelców Kaukaskich i zadzwoniła, że nie ma rezerwy ogólnej i że znajduje się w „trudnej sytuacji”. 23-go lutego generał powiedział mi, że obie nasze flanki są w niebezpieczeństwie.

Brak amunicji do dział wywołał niepokój. Mechanizm odrzutowy dział był zużyty i broń nie strzelała tak dobrze jak poprzednio. Piechota cierpiała na brak odpowiedniego wsparcia artyleryjskiego. Oficerowie powiedzieli:

„Walka z Niemcami to zupełnie inna sprawa niż walka z Austriakami. Niemiecki pocisk wpada prosto do naszych okopów i jest go niezwykła ilość”. Chociaż nieprzyjacielowi w Guberni Suwalskiej, niewątpliwie ze względu na stan dróg, nie udało się przekroczyć rzeki Niemen, 21 lutego dotkliwie udaremnił on próbę natarcia 10 Armii na północ [kontrnatarcie w celu uwolnienia okrążonego XX korpusu w Lasach Augustowskich].

967fb6b1-00f5-41f8-85b8-8bb8ad7b057c
55be36d8-2607-42d8-9d52-e6cac83b8ec0

Zaloguj się aby komentować

Walki nad Narwią w lutym/marcu 1915 część VI na podstawie "WITH THE RUSSIAN ARMY 1914-1917 vol I" by MAJOR-GENERAL SIR ALFRED KNOX


#iwojnaswiatowa #historia #pierwszawojnaswiatowa #1wojnaswiatowa #ciekawostkihistoryczne #Narew1915


Poprzednie części pod tagiem #Narew1915


20 lutego 1915. Łomża.

Rodzianko [przewodniczący Dumy parlamentu rosyjskiego] i ja pojechaliśmy o 9 rano drogą na Szczuczyn na środek naszego frontu, aby zobaczyć atak. Ze względu na mgłę ogień artyleryjski był niemożliwy do południa. Rozkazy Korpusu były proste i rzeczowe, ale ich wydanie opóźniło się z powodu braku raportu 9. Dywizji Syberyjskiej. Uznano za konieczne wysłać oficera Sztabu Generalnego na lewą flankę, aby zobaczył, jak się sprawy mają i oficer ten wrócił dopiero późno.


Kopia rozkazów korpusu została wysłana telegraficznie o godzinie 1:42, ale według sztabu dywizji 1. Dywizji otrzymano ją dopiero o 3:00 w nocy. Kopię rękopisu przysłał nie oficer, lecz Kozak, któremu udało się zgubić go po drodze! Rozkazy dywizji datowane są na godzinę 5 rano, natomiast w sztabie Pułku Preobrajeńskiego powiedziano mi, że otrzymano je o godzinie 7:15, po tym jak wcześniej otrzymano wiadomość telefoniczną z prośbą o wysłanie oficera po nie. Wydaje się, że jest tu sporo luzu i braku dyscypliny. Rozkazy dywizji trafiają bezpośrednio do pułku, a nie do brygady, chyba że brygada ma przydzielone osobne zadanie. Pułk rosyjski dorównuje bagnetami brytyjskiej brygadzie piechoty, a adiutant potrzebuje czasu na spisanie rozkazów. W tym przypadku opóźnienie nie miało znaczenia w odniesieniu do 1 Dywizji Gwardii, ponieważ tej dywizji nakazano opóźnić natarcie do czasu rozwoju ataku 2. Dywizji Gwardii po jej prawej stronie. W rozkazach Korpusu ogólna koncepcja była taka, aby 2. Dywizja zaatakowała lewą stronę wroga, a następnie podjęła ruch do przodu na całej linii. Pierwszym celem 2. Dywizji była wieś Jedwabne [nie miało praw miejskich w latach 1866-1927], opuszczona nieco pospiesznie przez Kozaków Gwardii poprzedniego wieczoru. Ponieważ stwierdzono, że cmentarz [to ten cmentarz koło tej słynnej stodoły w Jedwabnem!] w tej wsi jest „silnie ufortyfikowany”, cały atak został opóźniony, a „atak” nie powiódł się. Wydaje się niemożliwe, aby Niemcy zdołali w ciągu jednej nocy uczynić to miejsce nie do zdobycia. Strata — 11 oficerów i 360 żołnierzy Pułku Grenaderskiego — nie powinna była przerazić oficera dowodzącego 2. Dywizji. Niemcy wykorzystają tę noc na okopanie się, jeśli nie na sprowadzenie posiłków, a my ostatecznie odepchniemy ich z powrotem dużym kosztem. Prawdopodobnie powtórzymy tu wyczyn z Iwanogrodu [Dęblina z października 1914], czyli wróg będzie się z nami bawił i wycofa się, gdy dobrze pomyśli. 


Udało mi się zdobyć kopię rozkazów 1. Dywizji. Front Dywizji został podzielony na cztery sekcje o następującej sile, a każdą sekcją dowodził dowódca pułku[dywizja rosyjska w tym czasie składała się z 4 pułków - pułk z 4 batalionów]:


(1) 2 bataliony, 8 dział, 1 sekcja saperów.

(2) 4 bataliony, 16 dział, 1 kompania saperów.

(3) 4 bataliony, 16 dział, połowa kompanii saperów.

(4) 2 bataliony, 6 dział, połowa kompanii saperów.


Każdemu dowódcy sekcji przydzielono „korytarz”, czyli strefę, w której mógł posuwać się naprzód.

Rezerwa dywizji została zgrupowana w dwa oddziały, odpowiednio cztery i dwie wiorsty [wiorsta jest równa w przybliżeniu kilometrowi +/-5%] na tyłach prawego i lewego centrum. Każdy pułk zatrzymywał w rezerwie sekcyjnej około 25 procent swoich sił. 

Znaleźliśmy oficera dowodzącego Pułku Preobrażenskigo który ruszył naprzód do punktu obserwacyjnego artylerii, bezpośrednio na tyłach linii okopów. Punkt ten był połączony telefonicznie z dowództwem pułku na tyłach. Dowództwo pułku łączono z batalionami, a dowódca każdego batalionu z dowódcami swoich kompanii.

Pułk Preobrażenski ma jednak prawdopodobnie więcej sprzętu telefonicznego niż jakikolwiek inny pułk armii rosyjskiej, gdyż od początku wojny wydał 8600 rubli. (około 800 funtów) [równowartość 200 uncji złota] na aparaty z funduszy pułku. Zamiast przyznanego przez rząd dziewięciu aparatów i dziesięciu wiorst (sześciu i dwóch trzecich mil) kabli, pułk posiada obecnie czterdzieści aparatów i pięćdziesiąt cztery wiorsty (trzydzieści sześć mil) kabli. 


9. Dywizja Syberyjska przesunęła swój prawy pułk do przodu o godzinie 16:00. do ataku na wieś Mały Płock. Została odepchnięta, tracąc praktycznie całe dwa bataliony. Od razu zużyła całą rezerwę dywizji, chociaż pozostałe trzy pułki dywizji prawie nie były pod ostrzałem. Brygada Kaukaska została odesłana w celu utworzenia rezerwy Korpusu.


Poniżej m.in mapa z linią frontu 26 lutego 1915 roku. Na północy Niemcy są już pod Grodnem i atakują pozycje rosyjskie pod Osowcem próbując przeciąć linie kolejową Warszawa-Białystok-Grodno-Piotrogród. To w związku z tym 12 Armia przeszła do natarcia, co opisuje wyżej autor.

557bebfb-1b24-4390-b2b3-c1e151b7f0aa
a22f6e34-9fa5-4f5f-8bc8-47d422c28fd5
9d7a7395-cc8e-4792-9632-92fc1d598c7c

Zaloguj się aby komentować

Walki nad Narwią w lutym/marcu 1915 część V na podstawie "WITH THE RUSSIAN ARMY 1914-1917 vol I" by MAJOR-GENERAL SIR ALFRED KNOX


#iwojnaswiatowa #historia #pierwszawojnaswiatowa #1wojnaswiatowa #ciekawostkihistoryczne #Narew1915


Poprzednie części pod tagiem #Narew1915


Czwartek, 18 lutego 1915. Łomża.

Bezobrazow [dowódca korpusu] cytował dziś rano: „Ordre, contreordre, desordre” [fr. "rozkaz, kontrrozkaz, chaos"]. Oznajmił, że w ciągu godziny otrzymał od Sztabu Armii cztery sprzeczne rozkazy. Uważa, że jest to wina nie tyle Armii, ile Daniłowa z G.H.Q [Stawka]. Wydaje się, że wczoraj o jedenastej w nocy Bezobrazow odpowiedział Plehwemu, że wydał już rozkaz wycofania 1. Dywizji Gwardii na przygotowane stanowisko w Sypniewie, że ruch faktycznie jest prowadzony i że weźmie na siebie pełną odpowiedzialność za swoje działanie. 

Telegram otrzymany od Plehwego o godzinie 13:00 umieścił oddziały między Biebrzą a Pissą pod rozkazami Bezobrazowa i polecił mu nakazanie powrotu 2. Dywizji Gwardii i Brygady Strzelców Gwardii z Białegostoku do Łomży. Pozycję w Sypniewie należy zająć jedynie tymczasowo, w ramach przygotowań do wznowienia ofensywy. Nieszczęsna 2 Dywizja, która wczoraj przemaszerowała pięćdziesiąt dwie wiorsty [wiorsta jest równa w przybliżeniu kilometrowi +/-5%] i Brygada Strzelców, która przebyła czterdzieści pięć, mają dziś powtórzyć swoje marsze w przeciwnym kierunku. 

Po południu 18-go Benderiew wycofał się jeszcze dalej, ale próbę obejścia jego lewej flanki udaremniła 9. Dywizja Syberyjska, która przekroczyła Narew pod Nowogrodem i nocą 18-ego odciążyła Brygadę Kaukaską. 

2. Dywizja Gwardii i Brygada Strzelców Gwardii wróciły przez Łomżę rankiem 19-go. 2. Dywizja ruszyła na północny wschód, w pobliże Jedwabna, podczas gdy Brygada Strzelców Gwardii wróciła do swoich dawnych kwater na północ od Łomży. Generał Bezobrazow przygotowywał się do wykonania rozkazów do ataku rankiem 20-go. Ponieważ dysponował dwoma korpusami żołnierzy pierwszej klasy – IV Korpus Syberyjski nie był jeszcze aktywnie zaangażowany – spodziewano się, że ukarze Niemców, których siłę szacowano na zaledwie dwie dywizje.

1ab426f8-8f9b-4da8-9bbf-86a6ec36abdd
ca76121c-7bf4-4b61-aac4-9dc82f0b96b4

Zaloguj się aby komentować

Walki nad Narwią w lutym/marcu 1915 część IV na podstawie "WITH THE RUSSIAN ARMY 1914-1917 vol I" by MAJOR-GENERAL SIR ALFRED KNOX


#iwojnaswiatowa #historia #pierwszawojnaswiatowa #1wojnaswiatowa #ciekawostkihistoryczne #narew1915


Poprzednie części pod tagiem #Narew1915


Dziennik z 17 lutego:

Dziś rano zastałem Nostitza [szef sztabu Korpusu Gwardii] w łóżku z przeziębieniem. Wstał później na lunch. Kiedy wszedłem do jego pokoju, z jego łóżka dobiegały dziwne odgłosy i w pierwszej chwili pomyślałem, że jest poważnie chory, ale wkrótce odkryłem, że to tylko jego chrząkający piesek, o którym zawsze poprzedza uwagą: „J’adore mon chien.” [fr. mój kochany piesek].

Nostitz studiował książkę, która podała porównanie siły brytyjskiej i niemieckiej marynarki wojennej i bardzo trudno było mi przekonać go do zainteresowania się tym, co działo się wokół nas. 

Przerwał nam oficer sztabowy, który wszedł i oznajmił, że dowódca Pułku Izmailowskiego został ranny. Kiedy oficer wyszedł, ponownie wznowiliśmy dyskusję na temat siły flot. Nostitz powiedział, że znalezienie się Rosji w sojuszu z Wielką Brytanią – Rosją z biedną, wątłą flotą i Wielką Brytanią z ogromną – sprawiło, że on, Rosjanin, poczuł się jak biedny prowincjonalny dżentelmen, który pewnego dnia obudził się i zdał sobie sprawę z posiadania ogromnego bogactwa.


Nostitz to bardzo interesująca postać. Wszystko pisze do swojej żony. Generalnie do niej pisze, ale ma również inne hobby. Któregoś dnia zastałem go czytającego francuską książkę "Quelques Pages de la Vie d’une Diplomate a Teheran" [fr. kilka stron z życia dyplomaty w Teheranie]. Stało się tak, gdy wystrzały były już wyraźnie słyszalne. Powiedziałem Engelhardtowi, że cieszę się, że spotkałem Nostitza, gdyż żaden oficer sztabowy tego typu nie pojawi się w żadnej przyszłej kampanii. Odpowiedział: „I dziękuj Bogu za to”. 

Któregoś dnia rozmawialiśmy o przyczynach wojny i najlepszych środkach zapobiegania wojnom w przyszłości. Sugestia Nostitza była prosta i wątpię, czy zjednoczona mądrość światowych mężów stanu kiedykolwiek przyniesie coś bardziej skutecznego. Powiedział, że natychmiast po wypowiedzeniu wojny premierzy i ministrowie spraw zagranicznych krajów walczących powinni zostać zmuszeni do wstąpienia do armii „nie sztabów, ale pułków piechoty na froncie”. Jest bardzo życzliwym i czarującym człowiekiem, światowym, a także człowiekiem o dużej wiedzy, ale nie na miejscu jako szef sztabu korpusu.


Dowódca Pułku Izmailowskiego został dziś rano postrzelony w lewy łokieć i prawą rękę od kul dum-dum, a jego lewe ramię zostało amputowane. Mówi się, że ok. 100 Niemców obeszło lub przeszło przez rząd pikiet i strzelało przez okno domu, w którym spał. Wielki książę Konstanty Konstantinowicz był w tym samym domku. Dowódca zerwał się na nogi, chwycił za stołek i rzucił się na Niemców. Wygląda na to, że pułk przybył wczoraj późnym wieczorem i nie zadał sobie trudu zorganizowania pikiet. 

Wojna z Austriakami to zła szkoła. Uważa się, że wojska nacierające z Kolna i Szczuczyna przeciwko naszej I Dywizji i Strzelcom Kaukaskim stanowią dywizję XX Korpusu niemieckiego. Mówi się, że dziś w nocy stacjonuje w Szczuczynie kolejna dywizja, a drogą ze Szczuczyna do Osowca posuwa się silna kolumna z czterdziestoma ciężkimi działami. 


2. Dywizja Piechoty Gwardii i Brygada Strzelców Gwardii rozpoczęły marsz do Białegostoku. Bezobrazow wysłał galopującego łącznika, aby rozkazał G.O.C. by 1. Dywizja wycofała się na wcześniej przygotowane pozycje na północ od skrzyżowania dróg Kolno i Szczuczyn. Rozkaz ten został przekazany telegramem Plehve, który rozkazał, aby 1 Dywizja nie cofała się o jard, ale najpierw musiała odeprzeć wroga, atakując go od przodu i z flanki oraz ścigając go; nie należało się martwić o flanki, ponieważ wróg musiał najpierw zostać odparty. 


Rodzianko [przewodniczący Dumy ówczesnego parlamentu rosyjskiego] wychował Kaina [postać biblijna] dziś po południu, kiedy podczas spaceru natknęliśmy się na długi szereg wozów pełnych rannych, którzy marzli z przenikliwego zimna, czekając na swoją kolej na przewiezienie do szpitala. Miejscowi Żydzi tłoczyli się wokół z nieustającą ciekawością, ale nie przyszło im to do głowy, dopóki nie zasugerowaliśmy, że mogą pomóc, przynosząc herbatę i chleb. R. [Rodzianko] pozyskał ochotników do noszenia, ale szpital miał tylko dwie pary noszy. Stara Polka zachowała się jak niezłomna osoba. Widziałem ją płaczącą, gdy zdejmowała szal z głowy, aby owinąć rannego mężczyznę, który skarżył się na zimno. Później do pomocy zgłosiło się kilka kobiet, a dziewczęta przynosiły mężczyznom w szpitalu papierosy i jabłka. Wszyscy pracowali – Żydzi i szlachcianie – kiedy pokazano im, jak mogą pomóc. Przecież byłby to biedny kraj, w którym kobiety nie miałyby serca! W szpitalu, pod budynkiem Sądu Gubernianego, robiono wszystko, co było możliwe. Mężczyźni leżeli stłoczeni, ale na czystych materacach, z czystymi kocami, a pomieszczenia były dobrze ogrzewane. 


Później w Sztabie R. [Rodzianko] w czasie przesłuchania „trzech niemieckich jeńców” odnalazł młodego oficera. Pełnił obowiązki Engelhardta jako oficer wywiadu korpusu podczas jego nieobecności w Dumie Cesarskiej [Engelhardt był wojskowym ale również deputowanym do rosyjskiego parlamentu]. Przesłuchanie krzyżowe, które powinien przeprowadzić oficer dobrze znający niemiecki z bystrością adwokata, odbyło się jak zwykle chaotycznie. W sąsiednim pokoju trwały prace nad "pomostem", do którego zawsze wpadał „Bałwan” i próbował na jeńcu swojego niemieckiego, zadając wielokrotnie te same pytania. Ci ludzie bawią się w wojnę - jak powiedział R., wpada w furię – to jego ulubione wyrażenie – na myśl o biednych bohaterskich żołnierzach w szpitalach, którzy oddali wszystko, swoje zdrowie, ręce i nogi dla ojczyzny, podczas gdy sprawa jest marnowana przez taką dziecinność na tyłach.

Ludzie są dziś zdenerwowani. Wyobrażam sobie, że temperament Domanevskiego jest solą w oku niektórych młodszych oficerów.


Na zdjęciach.


  1. Szpital Ziemianek w Warszawie

  2. Budynek tymczasowego szpitala w Łomży w 1915 roku

00dec13a-695f-44b2-9f92-d7a5e643ea6d
228dfc2c-336f-45df-9222-f8b7236fc84f

Zaloguj się aby komentować