Do wygrania 3 egzemplarze książki „Wielka Piramida”. Pozycja ta poświęcona jest niesamowitej piramidzie Cheopsa i odpowiada na wiele pytań z nią związanych. Książka jest nagrodą w konkursie, którego organizatorem jest IMPERIUM ROMANUM. Co trzeba zrobić, aby móc się cieszyć z nagrody?
Aby wziąć udział w konkursie, należy w terminie do 22 lutego 2023 r.:
+ napisać ciekawostkę dotyczącą świata antycznych Rzymian lub w jakiś sposób powiązaną z rzymską historią. Trzy najciekawsze teksty zostaną nagrodzone książkami, a ich prace zostaną opublikowane na stronie IMPERIUM ROMANUM.
Teksty, wraz z imieniem, nazwiskiem i adresem zamieszkania uczestnika (przesłane dane zostaną wykorzystane jedynie w wypadku wygranej w konkursie – przekażę je wtedy sponsorowi, by mógł przesłać nagrody, a same imiona i nazwiska zwycięzców opublikuję), należy wysłać zgłoszenie na adres: [email protected], umieszczając w tytule maila: „Wielka Piramida”. Praca musi spełniać wymogi edytorskie.
Wśród uczestników, którzy nadeślą najciekawsze prace, wybrane zostaną zgodnie z regulaminem
+ 3 egzemplarze książki „Wielka Piramida” autorstwa Szymona Zdziebłowskiego
Tego dnia, 421 n.e. – Konstancjusz III został mianowany przez cesarza rzymskiego Honoriusza na współcesarza. Konstancjusz był dowódcą za panowania cesarza Honoriusza. Wybił się na stanowisko głównego dowódcy zachodu po śmierci Olimpiodora. Dzięki niemu zostali pobici uzurpatorzy Konstantyn III, Konstans II i Maximus. Opanował sytuację w cesarstwie zachodnim po wkroczeniu do niego barbarzyńców. Osiedlił Gotów w Akwitanii. W nagrodę za zwycięstwa cesarz Honoriusz dał mu za żonę swoją siostrę Gallę Placydię i uczynił go współwładcą. Z małżeństwa tego narodziło się dwoje dzieci: późniejszy cesarz Walentynian III oraz Honoria.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Rzymski nagrobek upamiętniający chorążego legionowego Lucjusza Ducciusza Rufinusa. Mężczyzna zmarł w wieku 28 lat, po odsłużeniu nieznanej ilości lat w armii.
Obiekt odkryty został w centrum miasta York (północna Anglia) w 1688 roku. Nagrobek był przełamany na pół i pierwotnie pracownicy budowlani planowali wykorzystać kamień ponownie; szczęśliwie jednak dostrzeżono unikalność artefaktu.
Co wiemy o mężczyźnie? Rufinus pochodził z Vienny we Francji. Mężczyzna pełnił funkcję signifera, czyli chorążego legionowego, odpowiedzialnego za znak centurii (signum ). W trakcie bitwy całkowicie polegał na swoich towarzyszach broni, dla których śmierć signifera i utrata sztandaru była wielką hańbą. Poza bitwą signifer odpowiadała za sprawy finansowe w legionie, a w tym przechowywał oszczędności legionistów oraz odpowiadał za żołd . Signifer pełnił ważną funkcję w armii, z tej racji należał do tzw. duplicarii, czyli otrzymywał podwójny żołd.
Rufinus należał do legionu XI Hispana, który w roku około 71 n.e. został przeniesiony do York (rzymskie Eboracum), a znajdował się tam do początku II wieku n.e. Zdaniem badaczy Rufinus umarł zapewne w okolicach późnego I lub wczesnego II wieku n.e.
Na nagrobku mężczyzna ukazany został wraz z symbolami swojej pozycji wojskowej. W prawej ręce trzyma sztandar, przyozdobiony pięcioma medalionami phalerae i ręką na czubku. W lewej ręce Rufinus trzyma małą skrzynię, w której zapewne znajdowały się woskowe tabliczki z zapisanymi finansami.
Nagrobek Rufinusa znajdował się przy drodze prowadzącej do fortu rzymskiego w York, tak aby towarzysze broni go zapamiętali. W czasach antycznych obiekt był kolorowy, a jego postawienie wymagało posiadania odpowiednich środków finansowych.
Z racji na to, że oficjalnie go pochowano, archeolodzy uważają, że raczej nie zginął w walce z wrogiem. Nie wiemy kto dokładnie sfinansował obiekt, jednak z racji na okazały grób, można założyć że mężczyzna należał do stowarzyszenia w armii, które odpowiadało za pochówek, w zamian za regularną opłatę członkowską.
Książka „Caesar’s Civil War: 49-44 BC” autorstwa Adriana Goldsworthy’ego to angielskojęzyczna pozycja poświęcona wojnie domowej, która toczyła się w republice rzymskiej w latach 49-44 p.n.e. Książka jest niezwykle pięknie wydana przez Osprey Publishing .
Autorem pozycji jest dobrze znany pasjonatom doktor historii Adrian Goldsworthy, który swoje zainteresowania i badania skupia przede wszystkim na armii rzymskiej. W swoim dorobku ma wiele książek poświęconych historii antycznego Rzymu, które cieszą się olbrzymim zainteresowaniem na całym świecie.
Recenzowana książka należy do serii pt: „Essential Histories”, która gromadzi opisy i analizy wojen, które miały duże znaczenie dla losów świata na przestrzeni dziejów ludzkości. Autorzy w ramach tej serii starają się w sposób niezwykle przystępny i nierozwlekły opowiedzieć o danych wydarzeniach. Książki należące do serii poza wartością merytoryczną wyróżniać się mają przede wszystkim piękną oprawą wizualną, która ma zachwycić Czytelnika.
Nie ukrywam, że jestem niezwykle oczarowany wydaniem i jakością wydruku. Czytelnik dostaje książkę na eleganckim papierze; z pięknymi i licznymi zdjęciami, grafikami, mapami, które podkreślają jakość publikacji. Sama treść i opis wojny domowej pomiędzy Cezarem a Pompejuszem, a potem zwolennikami optymatów jest przedstawiona ciekawie, z uwzględnieniem ważniejszych wydarzeń i bitew. Autor w opisie doszedł do śmierci Cezara, by potem przedstawić dalszą rywalizację o władzę w Rzymie, którą finalnie wygrał Oktawian.
Czytelnik, biorąc książkę do ręki, nie powinien spodziewać się dogłębnej analizy autora i niezwykle szczegółowych opisów starć. Brak jest także przypisów czy źródeł antycznych, które mogłyby poprawić merytorykę publikacji. Faktem jest jednak, że autor posiada wystarczające kompetencje i renomę do przedstawiania historii Rzymu; co więcej na końcu książki pozostawia nam bibliografię, którą możemy wykorzystać do dalszego zgłębiania tematyki.
Z pewnością, z czystym sumieniem, mogę polecić tę bardzo ciekawie wydaną książkę. Zaznajomienie się z wydarzeniami z połowy I wieku p.n.e jest jeszcze przyjemniejsze, kiedy patrzy na nas pięknie wydrukowana postać Cezara czy Pompejusza. Mapy ułatwiają śledzenie wydarzeń, a zgrabny opis jedynie daje to co najistotniejsze. Bardzo polecam!
Do wygrania 2 komplety książek „Bramy Aten” i „Protektor”. Fabuła nowego cyklu toczy się w antycznej Grecji i opowiada o rywalizacji Aten z potężnymi Persami. Książka jest nagrodą w konkursie, którego organizatorem jest IMPERIUM ROMANUM. Co trzeba zrobić, aby móc się cieszyć z nagrody?
Aby wziąć udział w konkursie, należy w terminie do 21 lutego 2023 r.:
+ napisać ciekawostkę dotyczącą świata antycznych Rzymian lub w jakiś sposób powiązaną z rzymską historią. Trzy najciekawsze teksty zostaną nagrodzone książkami, a ich prace zostaną opublikowane na stronie IMPERIUM ROMANUM.
Teksty, wraz z imieniem, nazwiskiem i adresem zamieszkania uczestnika (przesłane dane zostaną wykorzystane jedynie w wypadku wygranej w konkursie – przekażę je wtedy sponsorowi, by mógł przesłać nagrody, a same imiona i nazwiska zwycięzców opublikuję), należy wysłać zgłoszenie na adres: [email protected], umieszczając w tytule maila: „Bramy Aten i Protektor”. Praca musi spełniać wymogi edytorskie.
Wśród uczestników, którzy nadeślą najciekawsze prace, wybrane zostaną zgodnie z regulaminem
+ 2 komplety książek „Bramy Aten” i „Protektor” autorstwa Conna Igguldena
Parasolka to nie innowacja czasów współczesnych. Już w starożytnej Grecji i Rzymie używano przedmiotów do złudzenia przypominających parasolki. W Rzymie określano je terminem umbraculum.
Umbraculum wykonane było ze skóry i używane było przez kobiety chcące się ochronić przed intensywnym słońcem lub zachować cenioną białą (nieopaloną) cerę. Wydaje się, że „antyczne parasolki” tak naprawdę trzymały niewolnice i dbały o to, żeby ich pani miała odpowiedni komfort.
Podejrzewa się, że antyczne parasolki miały konstrukcje niezwykle podobną do naszych współczesnych. W Rzymie pojawiły się za sprawą albo Greków, albo Etrusków.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Dakowie i Getowie byli powiązanymi barbarzyńskimi plemionami, które na przestrzeni dziejów wielokrotnie rywalizowały z Rzymianami. Zamieszkiwały one tereny obecnej Rumunii, Bułgarii, Węgier, Mołdawii, Słowacji czy nawet Ukrainy. Ich największą zaletą były nagłe najazdy na rzymskie terytoria, w których wykorzystywano element zaskoczenia, a w tym niezwykle skuteczną jazdę.
Jednym z najczęstszych kierunków natarć Daków była granica na Dunaju (zwłaszcza po lodzie zimą) i plądrowanie terenów głęboko, aż po Grecję. W tym celu wpierw obserwowano limes rzymskie i w przypadku małej ilości żołnierzy rzymskich na danym obszarze, przypuszczano atak. Co interesujące, Rzymianie mimo iż traktowali ich jako wrogów, nierzadko werbowali najemników z plemion dackich, znając siłę i bezwzględność wojowników dackich. Getowie stosowali podobną taktykę jak Dakowie, jednak najeżdżali głównie miasta nabrzeżne Morza Czarnego. Rzymianie zdawali sobie sprawę z zagrożenia i starali się trzymać Daków, jak najdalej od granic. Często w celu uniknięcia niebezpieczeństwa, decydowano się na zapłatę (stipendium).
Skąd liczne najazdy barbarzyńców na rzymskie tereny? Przede wszystkim miały one cele łupieżcze (niewolnicy , pożywienie, dobra szlachetne, bronie). Najtrudniejszym momentem inwazji był powrót wojsk z łupami na własne ziemie. W tym celu często wojska wcześniej się rozdzielały i atakowały miejsca zaopatrzeniowe i strategiczne Rzymian, aby opóźnić ich ewentualną kontrreakcję. W czasie powrotu z łupami, wozy i niewolnicy byli prowadzeni między oddziałami jazdy.
Inny powodem inwazji był fakt, że barbarzyńscy wodzowie szukali sposobu, aby zyskać poklask wśród społeczności i dowieść swojego męstwa oraz skutecznego dowodzenia. Co więcej, mocno rosnąca populacja a tym samym większa ilość wojowników, powodowały że wodzowie szukali sposobu na zmniejszenie napięć w społeczności, a tym samym uniknięcie niepokojów oraz przewrotów.
Zarówno Getowie jak i Dakowie wykorzystywali w walce ciężką jazdę, uzbrojoną w długie lance, oraz konnych łuczników, którzy wspierali natarcie. Ataki na miasta odbywały się albo przy pomocy szpiegów, albo przy intensywnym szturmie. Po zdobyciu miasta wojownicy nie oszczędzali nikogo, stąd tak wielkie było przerażenie przed ich najazdami.
Jedną z najbardziej znanych i skutecznych wypraw dackich był najazd na rzymskie ziemie zimą roku 85 n.e., za rządów Domicjana. Jak podają antyczne źródła powodem wyprawy była chciwość wodza dackiego Decebala. Rzymianie ponoć byli kompletnie zaskoczeni inwazją. W wyniku wyprawy Daków zginął namiestnik Mezji Gajusz Oppiusz Sabinus, a wiele oddziałów i fortów zostało zniszczonych. Co więcej, z ziem rzymskich zabrano wiele łupów, a finalnie Daków udało się wypchnąć za rzekę dopiero po bezpośrednim zaangażowaniu się Domicjana w wydarzenia w regionie. Niezależnie, najazd Daków spowodował duże straty i chaos na rzymskich terenach.
To wydarzenie jak i wiele innych ataków w I wieku n.e. zmotywowały cesarza Trajana do przeprowadzenia kontruderzenia. Kolejne dwie wojny dackie, na początku II wieku n.e., zlikwidowały na pewien okres problem zagrożenia najazdów barbarzyńców przez Dunaj.
Książka „Krew Rzymu. Orły imperium” to 17 część poczytnej serii brytyjskiego pisarza Simona Scarrowa. Tym razem autor kieruje swoich rzymskich bohaterów – żołnierzy Katona i Macrona – na daleki wschód, a konkretnie do Armenii i przeciwko Partii. Książka została wydana przez Wydawnictwo Książnica.
Postaci Simona Scarrowa myślę, że nie trzeba zbytnio przedstawiać; zwłaszcza pasjonatom antycznego Rzymu. Brytyjski autor zyskał sobie światową sławę za sprawą licznych powieści historycznych, gdzie z pewnością jedną z najpopularniejszych jest rzymski cykl „Orły imperium”. Kolejne części serii opowiadają o losach dwójki przyjaciół i żołnierzy, którzy w trakcie pełnienia służby odwiedzają liczne miejsca Imperium oraz biorą udział w wielu wydarzeniach, decydujących nierzadko o przyszłości państwa. Akcja powieści toczy się w połowie I wieku n.e.
Tym razem wraz z doświadczonym w bojach weteranem Macronem oraz jego towarzyszem Katonem udajemy się do Armenii, aby pomóc obalonemu królowi Armenii, Radamistowi, odzyskać tron. Macron i Katon należą do gwardii pretoriańskiej, która podlega bezpośrednio generałowi Korbulonowi. Nowy wódz ma na celu przejąć kontrolę nad Armenią, o którą Rzym toczy rywalizację z Partią.
Książka liczy łącznie ok. 350 stron. Autor uniknął wprowadzenia, a i posłowie nie jest specjalnie rozbudowane. Moim osobiście zdaniem, autor jak osoba zaznajomiona z tematyką i rywalizacją rzymsko-partyjską o Armenię w połowie I wieku n.e., mógł pomyśleć o zaproponowaniu Czytelnikom literatury naukowej na ten temat lub źródeł historycznych mogących zaspokoić ciekawość.
Odnośnie wydania książki – wydana została ładnie, z ciekawą okładką i została urozmaicona o mapkę regionu oraz strukturę dowodzenia gwardii pretoriańskiej.
Podsumowując, książka wyróżnia się niesamowitą akcją i barwnymi wydarzeniami. Wierni Czytelnicy książek Simona Scarrowa z pewnością nie będą zawiedzeni. Co ważne, książka na rynku polskim jest nowością, jednak autor po angielsku doszedł w swojej opowieści do tomu 21. Tak więc jeszcze dużo przed nami!
KONKURSY organizowane przez IMPERIUM ROMANUM wciąż czekają na zgłoszenia. Poniżej dla przypomnienia terminy oraz odsyłacze po więcej szczegółów odnośnie nagród i szczegółów konkursów:
Rzymska moneta upamiętniająca Salonię Matidię – kobietę, którą cesarz Trajan traktował jak córkę.
Salonia Matidia była córką Ulpii Marciany (starsza siostra Trajana) i pretora Saloniusa Matidiusa Patruinusa. Po śmierci w 78 roku n.e. Patruinusa, Matidia razem z matką znalazły się pod opieką Trajana.
Matidia często podróżowała z cesarzem po Imperium Rzymskim i miała wpływ na jego decyzje. Po jej śmierci w 119 roku n.e., cesarz Hadrian podjął decyzję o jej ubóstwieniu i kazał zbudować świątynię oraz ołtarz na jej cześć. Tym samym Matidia była pierwszą Rzymianką, której poświęcono świątynię.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Rzeźba rzymska ukazująca Oktawiana Augusta . Obiekt jest datowany na II wiek n.e. Jak twierdzą badacze, obiekt w rzeczywistości przedstawiał młodego mężczyznę, jednak później został zaadoptowany, aby przedstawić pierwszego cesarza Rzymu. Artefakt znajduje się w Narodowym Muzeum Archeologicznym w Neapolu.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Tego dnia, 62 n.e. – Pompeje zostały zniszczone przez trzęsienie ziemi . Miasto zostało zniszczone w 65%. Mieszkańcy jednak w dość krótkim czasie zdołali je odbudować.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
W starożytnym Rzymie brutalna, gwałtowna śmierć panującego była wpisana w logikę władzy do tego stopnia, że dzisiaj często powraca stwierdzenie, że w istocie zawód „cesarz” był najbardziej niebezpieczną profesją świata. Z dwunastu cesarzy zmarłych w I wieku naszej ery, tylko czterech wyzionęło ducha w sposób naturalny. Morderstwo jako sposób zmiany władzy było taką oczywistością, że naturalny zgon zawsze budził podejrzenia i był źródłem domysłów, czy aby na pewno nikt się doń nie przyczynił.
Pierwszy rzymski cesarz – Oktawian August , był zarazem jednym z tych nielicznych szczęśliwców, którym udało się odejść ze starości. Zmarły w 14 roku n.e. princeps panował ponad 40 lat i gdy odchodził w miejscowości Nola, miał już blisko 76 lat. W ostatnich chwilach życia towarzyszyła mu jego żona, Liwia. Jak wyglądała śmierć cesarza możemy się jedynie domyślać. Trzej historycy: Tacyt , Swetoniusz i Dion, pozostawili nam rozbieżne relacje. Wersja Diona jest najbardziej dramatyczna, a „Swetoniuszowa” – romantyczna.
Kasjusz Dion sugeruje, że w śmierci Augusta maczała palce jego żona Liwia, która miała podać mu zatrute figi. Ponoć obawiała się, że zbliżający się do kresu swych dni cesarz będzie chciał przekazać władzę swemu biologicznemu wnukowi, a nie adoptowanemu przez siebie Tyberiuszowi (synowi Liwii z pierwszego małżeństwa). Ani Tacyt, ani Swetoniusz, choć pisali znacznie wcześniej, nic o tym nie wspominają, więc ta wersja wydaje się mało prawdopodobna.
Wersja Swetoniusza jest bardziej ckliwa: August miał wezwać Tyberiusza desygnowanego przezeń na następcę i długo z nim rozmawiać w cztery oczy (w domyśle – przekazywał mu instrukcje dotyczące panowania). Wedle dziejopisa August miał dopytywać, czy dobrze zagrał w sztuce życie oraz wypowiedzieć słynny dwuwiersz: „A jeżeli dobra sztuka, oklaski dajcie / i razem wszyscy radość nam swą okażcie”. W ten sposób miał okazać typowo rzymskie opanowanie w obliczu śmierci i pogardę dla niej. Ponoć umarł w chwili, gdy na pożegnanie całował swą żonę.
Czy tak wyglądały ostatnie chwile Augusta? Cóż, mocno wątpliwe. Opowieść Swetoniusza z daleka zalatuje legendą tworzoną post factum dla wzmocnienia dynastii, więc trzeba do niej podejść z rezerwą.
Tę mocno „przesłodzoną” wersję tonuje inny historyk – Tacyt, którego relacja jest znacznie bardziej rzeczowa, a zarazem odarta ze Swetoniuszowego romantyzmu (i może właśnie dzięki temu najbardziej wiarygodna). Pozwala ona sobie wyobrazić brutalną rzeczywistość walki o władzę, gdy na wieść o pogarszającym się zdrowiu męża, Liwia pospiesznie wezwała do Noli swego syna Tyberiusza. Nie wiadomo, czy Tyberiusz zdążył przybyć przed śmiercią Augusta, bowiem Tacyt sugeruje, że Liwia dokonywała celowej dezinformacji: Rzymianie byli nieustannie zapewniani o tym, że cesarz wraca do zdrowia, a dostęp do rezydencji cesarskiej w Noli zablokowany. Wieść o zgonie władcy Liwia przekazała światu dopiero, gdy sukcesja Tyberiusza była zagwarantowana.
Wszystkie trzy wersje są zgodne co do jednego: do ostatnich chwil Augustowi towarzyszyła Liwia. Relacja Tacyta sugeruje, że raczej nie była pogrążoną w rozpaczy wdową, bo zachowała trzeźwość umysłu i skupiła się na działaniach zabezpieczających jej syna. Ale czy mogła się przyczynić do śmierci męża? Wydaje mi się to skrajnie mało prawdopodobne. W trakcie swego ponad 40-letniego panowania August stał się zwornikiem spajającym rodzinę, a jego najbliżsi pełnymi garściami czerpali benefity z przynależności do rodziny panującej. Ale rywalizacja członków rodziny kruszyła jej spoistość od środka jeszcze za życia Augusta. Dopóki żył, cesarz łagodził spory i tłumił niesnaski. Nikt z członków rodziny nie skorzystałby z jego śmierci, a już na pewno nie miała w niej interesu Liwia. Odejście Augusta było krytycznym momentem, w którym ona i jej syn musieli zadbać, by władza nie wymknęła im się z rąk. August umarł ze starości. Kolejnych siedmiu przez następne kilkadziesiąt lat miało mniej szczęścia i kończyło w okolicznościach znacznie bardziej dramatycznych.
To niemożliwe, takiego ładnego siusiaka nie mogli wyrzeźbić starożytni, to musieli być kosmici, ci od piramid. Przecież widać, że to było cięte laserem
Złota moneta rzymska (solidus) ukazująca Elię Gallę Placydię. Obiekt datowany jest na V wiek n.e. Moneta została wybita w Akwilei (Włochy), a znaleziono ją w pobliżu Prokuplje, w południowo-wschodniej Serbii.
Na awersie monety znajduje się popiersie Galli Placydii z perłowym diademem na głowie i monogramem Chrystusa na ramieniu. Na rewersie umieszczono Wiktorię trzymającą krzyż w dłoni.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Tego dnia, 211 n.e. – po śmierci cesarza rzymskiego Septymiusza Sewera wspólne rządy rozpoczęli jego synowie Geta i Karakalla . W swym testamencie Septymiusz Sewer oddał równą władzę obydwu braciom, bez podziału kompetencji lub terytorium cesarstwa. Sam ten fakt utrudniał współpracę między nimi. Jednak głębszą przyczyną konfliktu, jaki miał wybuchnąć między braćmi była szczera nienawiść jaką darzyli się od wczesnego dzieciństwa. Nie zażegnała ich wymuszona nad grobem ojca zgoda – do jakiej nakłoniła współcesarzy matka, Julia Domna. Jedyną zgodną decyzją młodych cezarów było zakończenie trzyletniej ekspedycji w Brytanii. Ostatecznie Karakalla zabił brata, który szukał schronienia w objęciach matki.