@moll Abstrahując już od samej muzyki, Lemmy we wspomnieniach innych jawi się jako niezwykle miły człowiek.
Dave Grohl opisywał ich pierwsze spotkanie. Wypatrzył go gdzieś, podszedł podekscytowany jak cholera i zaczął gadkę. Brzmiała mniej więcej tak:
cześć, jestem Dave, też jestem muzykiem, grałem w zespole Nirv...
Bardzo mi przykro z powodu twojego przyjaciela, Kurta.
Zaloguj się aby komentować