#zdrowie Ale odwaliłem. Grzebiąc w aucie byłem mocno pochylony gdzieś pod deską i opierałem się żebrami o fotel pasażera. Niby miękki ale jednak nie do końca bo jakoś mocniej się oparłem i chyba mi pęklo żebro albo te chrząstki na końcu. Da się żyć ale śmianie, sranie i smarkanie są ryzykowne 😁 Najlepsze że to nie pierwszy raz bo kiedyś wkładając mebel z Ikei do auta klęczałem na fotelu i opierałem się o zagłówek ciągnąc tego ektorpa i też mi chrupło. Chodzić mogę w miarę sprawnie więc pójdę w góry zobaczyć czy kwitnie coś ciekawego.