@qdco dokładnie mój przypadek - generalnie nie byłem fanem jeżdżenia rowerem po mieście. Niebiezpiecznie, drogi rowerowe u nas są do doupy ale Wrocław dosłownie zmusił mnie do jeżdżenia na dwóch kółkach, bo nie było mnie stać na motor.
I co? Minął rok, a ja z przyjemnością jeżdżę rowerem i zakochuje się powoli w tym środku lokomocji, choć daleko mi do "pedalarza"
Usłyszałem jedną fajną wypowiedź, dlaczego w Holandii jeździ się bez kasku i jest generalnie bardzo bezpiecznie. Parafrazując: "Tutaj każdy utrzymuje kontakt wzrokowy podczas jazdy. A druga sprawa - kierowca praktycznie każdego auta jest jednocześnie rowerzystą więc wie na co ma patrzeć"
Wrocław od strony komunikacyjnej jebać. Ale rowerem? To miasto zyskało dla mnie nową twarz, wszędzie mam blisko i jeśli tylko jest ładna pogoda zazwyczaj wybieram rower. Wiem, ze to nie będzie wybór każdego, ale w moim przypadku trochę zluzowałem z frustracją na to miasto, które przecież sam wybrałem do życia