Zalesie (niem. Spätenwalde) to taka wioska w Górach Bystrzyckich gdzie zawsze mam poczucie pewnego zakleszczenia: z dwóch stron napierają góry a wąziutka droga asfaltowa kończy się na granicy lasu.
Taki miłosny uścisk.
Buzują tu silne emocje ,z lasu wyjdzie zaraz starzec z długą brodą albo półnagie nimfy.
Jest to też miejsce gdzie można dopieszczać samotność i nikt naszego spokoju ducha nie zakłóci.
Spoglądam na stare mapy , pocztówki i widzę domy ciągnące się aż na zbocza Barczowej, już rzut beretem od Huty.
Ta idylla to dzisiaj wspomnienie, pośród gęstej roślinności wyrastają fragmenty tego co zostało.
Jest też pewien krzyż z nazwiskiem i datą 1905.
Tylko czasem idąc za żółtymi znakami w górę albo w dół minie nas nieznajoma z pięknym uśmiechem.
Ale tutaj żyjemy tak jak śnimy – samotnie.
Z FB: Złoty Graal Gór Bystrzyckich
Tak, dodałem dla tagu xD Ale góry z tych, co poza szczytem z KGP to przez cały dzień nikogo nie spotkasz. Takie Bieszczady Sudetów, tylko zamiast opuszczonych łemkowskich wiosek są opuszczone niemieckie
#zalesie #sudety




