Zachęcona aplauzem rodziny (jeden bochenek zjadły dzieci z samym masłem) zrobiłam kolejne podejście. Tym razem głębsze nacięcie sięgające aż do piętki, pięknie się rozeszło. Jeśli chodzi o mąkę zrobiłam miks 300g 1050-tki i 100g 450-tki. Ciekawi mnie, jak będzie wyglądać puszystość po przekrojeniu, na razie jest świeżo wyciągnięty z piekarnika, muszę poczekać.

