Z trzema kolegami zagraliśmy w demo gry „Invokyr”. W wielkim skrócie to takie „Jumanji” dla maksymalnie czterech graczy. Rzuca się kostką, pionek przesuwa się po planszy zgodnie z liczbą wyrzuconych oczek, a następnie wylosowany zostaje modyfikator rozgrywki. Są mniej lub bardziej upierdliwe. Przykładem niech będzie myśliwy poruszający się po posiadłości, który może i jest ślepy, ale ma doskonały słuch.
Zanim będziemy mogli rzucić kolejny raz kostką, musimy zebrać odpowiednią liczbę złotych bożków, które również mają swoje modyfikatory. Na przykład wzięcie jednego sprawia, że widzimy maksymalnie na pół metra wokół siebie, a drugiego, że... widzimy obraz innego gracza.
Ukończenie dema zajęło nam półtorej godziny, jednakże uzależnione jest to po prostu od szczęścia w wylosowanych modyfikatorach. No i od tego, jak dużo będzie rund, bo przecież można wyrzucić sześć oczek, a można jedną. ; )
Bawiliśmy się bardzo dobrze. Była masa wpadek, było dużo śmiechu, a to jest według mnie najważniejsze w grach kooperacyjnych. Może wpadki nie do końca są wskazane w przypadku takiego „GTFO”, gdzie błąd potrafi kosztować godzinną misję, ale w „Invokyr” dają dużo radości. Co prawda jak wszyscy zginą, trzeba zacząć grę od nowa, jednakże w trakcie rund można znaleźć różne kostki, spośród których jedna potrafi przywrócić poległych towarzyszy do życia.
Obawiam się jedynie tego, jak dużo pomysłów mają twórcy i czy przez to, że wszystko jest losowe, nie będzie tak, że niektóre modyfikatory będą pojawiać się bardzo często, a niektóre niezwykle rzadko. Mimo to dodałem grę do listy życzeń i jeśli tylko premierowa cena nie będzie z kosmosu, to na pewno kupię pełną wersję.
https://store.steampowered.com/app/3883570/Invokyr/
#gry #coop
