Dyskusja użytkownika Rozpierpapierduchacz
Z racji tego, że "winter is coming" i sezon na pizgawicę się zaczął przypominam:
Dla niektórych psów ubranko to nie ozdoba, a to, że ma sierść, nic nie znaczy!
- Włos nic nie znaczy. Ja też mam włos, a czapkę założę. Za izolację odpowiada podszersek. Nie każdy ma, jest to zależne od rasy i konkretnego osobnika. Psy przystosowane do zimy to psy takie jak malamuty, husky, akity czy kangale - włos tak gęsty, że po czesaniu możesz sobie drugiego zrobić i trzeba je dmucharką wyczesywać. Jest też kwestia osobnicza. Na dwa rottweilery (względnie odporne na zimno jako rasa) mam jednego upchanego podszertkiem pod sam sufit i jednego z prześwitem na skórę pod włosem, któremu szybko będzie zimno. BO JEDNOSTKA MA ZNACZENIE!
- Wiek rządzi się swoimi prawami. Psy starsze marzną bardziej i marzną szybciej, chociażby przez fakt, że ruszają się mniej.
- Zdrowie ma znaczenie. Psom z problemami ze stawami, kręgosłupem czy nawet psom z ograniczoną aktywnością zimno będzie doskwierać bardziej, przy stanach zwyrodnieniowych również ze względu na ból.
- Małe psy marzną z reguły szybciej niż te duże.
Tak więc tak właśnie, gdyby był ktoś, komu się wydaje, że psu nie zimno, bo jest psem i jest kudłaty, to mu dajcie znać, że no kurła nie koniecznie, bo to podejście nadal silne w narodzie - a szkoda.


