XI (CXLXII) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto

#stefeksiewspina


Wkrótce zaczynamy robienie siły, trzeba się przyzwyczajać. Bulderownia. Chyba wszystko odrobiłem z przeszłości. Kilka zatopowanych szóstek (i kilka nie, w niektóre rzeczy nie bawimy się bez liny), jedna siódemka prawie zatopowana - zjechałem ze stopnia już musnąwszy topu dwoma dłońmi. Ogólnie jest tak, jak było przed przerwą: jeśli nie ma skakania i biegania, to szóstki wchodzą wszystkie.


Poza wyżej wymienionymi sporo, sporo piątek i trochę spraywalla, czyli wspinanie na objętość.

Statyczny_Stefek userbar

Komentarze (5)

@Statyczny_Stefek No właśnie - a potem część w której piszesz że 'kilka nie bo nie bawisz się bez liny' - dlatego się pogubiłem - to nie złośliwie jakby co - zwyczajnie dalej nie rozumiem

@bandziorek po prostu końcówka problemu była, wiadomo, wysoko, a ruch dość nietypowy: gdybym wyjechał z chwytu, to spadłbym na materac jakoś losowo, niekoniecznie na nogi lub plecy. Więc takie ruchy na tej wysokości wolałbym robić z liną, a nad materacem odpuszczam.

Zaloguj się aby komentować