Wzrosty 10-letniego przeżycia (co w przypadku braku wykrycia komórek nowotworowych oznacza zwykle wyleczenie) w ciągu ostatnich 40 lat. Widać zależność, że najlepiej wyleczalne są dwie grupy nowotworów: te które można wyciąć przed rozsianiem i nowotwory układy krwionośnego (najszybciej dzielące się komórki w organizmie a przez to najbardziej czułe na leczenie: chemioterapię, radioterapię i inne)
Wyjątkiem są tutaj nowotwory mózgu, bo najczęściej występujący tu glejak wielopostaciowy mimo szybkiego wzrostu źle odpowiada na chemioterapię (niestety bariera krew-mózg mimo, że chroni go od wielu krążących we krwi toksyn nie przepuszcza również większości leków)
Przyszłość: dzięki COVIDowi i przyśpieszeniu przez niego procedur szczepionek RNA, wchodzą teraz do badań klinicznych ciekawe szczepionki przeciwnowotworowe, taką szczepionkę można będzie (w dużym uproszczeniu) zaprogramować pod DNA danej komórki nowotworowej i wytworzyć fabrykę celowanych przeciwciał wewnątrz organizmu a to wszystko w ciągu kilku tygodni.
Także taka komóreczka nowotworowa przemyka się przez ostatnią linię obrony, to cyk my ją sobie sekwencjonujemy i dobry ziomek układ immunologiczny dostaje nowe ultra-przeciwciała żeby niszczyć te komórki które nie chcą samemu umrzeć. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
A tu już nie będzie miało znaczenie, że komórka musi się szybko dzielić, układ immunologiczny niszczy również komórki, które się prawie w ogóle nie dzielą (jak w przeszczepionych narządach).
#medycyna #nowotwory
