Wygląda na to, że opisywanie swoich wrażeń z kapsaicyną ma swoje plusy i przynosi dobre efekty. Pod poprzednim postem swoje wyroby zareklamował @Z_buta_za_horyzont a jako że umiem z grubsza obsługiwać paczkomat, to kilka dni później do mojego jedzenia mogłem sobie dolać #ostresosy produkcji kolegi. Do paczki dorzucił jeszcze papryczkę, którą boję się trochę odwijać z folijki, bo nadal nie znam dawkowania xD
Z "mogłem dolać" do jedzenia uczyniłem dość szybko "dolałem". Testowałem póki co ten czerwony (wiadomo, jak czerwone, to ostrzejsze). Smak bardzo przyjemny, lekko kwaskowy, mamiący zupą pomidorową z lat 90, by potem przejść z zaskoczenia w przyjemny płomień. Nie jest to, na szczęście, coś, co dawkuje się kroplą na wiadro wody, w dużym, przewiewnym pomieszczeniu. Przyjemny poziom ostrości, taki, że da się zjeść cały posiłek bez chusteczki, a i do kanapki na pewno będzie w sam raz (to będzie plan na dziś lub jutro).
@Z_buta_za_horyzont może powinieneś jakiś hejtosklepik otworzyć?
#ostrejedzenie #gotujzhejto



