Wróciwszy z zakupów (no jak to skąd? – z zakupów, przecież mówię) chciałem podzielić się wierszem impresyjnym:
Nie tylko niższe ceny
Proszek do prania, makaron kolanka –
pieniądze lubię wydawać rozumnie,
na koniec miesiąca nie lubię mieć manka…
Że Lidl ma taniej?! – to są kalumnie!
Kasjerki w Biedronce milsze od żony –
z jedną bym nawet… Jak ogier z kobyłą!
I wózek po brzegi mam wypełniony!
A! Jeszcze cebula! – tak może z kilo?
I już obiadem zaczyna mi pachnieć,
godzina się całkiem późna zrobiła,
aż nagle dostaję cholery jasnej
bo kasa znowu się zawiesiła!
#nasonety
#zafirewallem