Komentarze (7)
@Taxidriver ja w połowie pierwszego rzygałem, czasem udawało się jedno wypić. Pamiętam z tego czasu, że po tych prytach to głowa bolała zanim się człowiek jeszcze sponiewierał, a po, ho ho. Jakie to było straszne, całe szczęście miałem krótką przygodę z tym badziewiem, później na samą myśl robiło mi się niedobrze. Co innego jakiś aperitif typu black currant XD
Zaloguj się aby komentować

