Witajcie w serii #mamotoniesazabawki w której przedstawię wam figurki/zabawki pokemonów + duplikaty. A dzisiaj: I did a thing XD
Tanio i dużo niby równa się drogo, ale to jakoś tak łatwiej przychodzi, niż mało drogo XD
Paka doszła w Walentego, co jest adekwatne, bo mi znowu odjebało na głowę XD. Rozbiję na więcej wpisów, ekonomia piorunkowa to podstawa!
Galariański Zigzagoon (Gen. VIII)
Regionalny wariant normalnego Zigzagoonaa znanego z generacji trzeciej. Tak jak tamten jest typu normalnego i ewoluuje w Linoona, tak ten wariant jest specjalny nie tylko ze względu na wygląd, ale też na dodatkową ewolucję. Szczerym będąc wolę oryginalnego Zigzagoona z tą jego niepewną, zmieszaną mordą. To chyba mój drugi ulubiony szkodnik, zaraz po Sentrecie.
Co zwróciło moją uwagę, to że te, że tak się wyrażę, kolce, są miękkie i uginają się pod naciskiem. Fajne to, c⁎⁎j ich nie strzeli jak ktoś dzieciakowi da. Nie wiem po co, bo przecież #mamotoniesązabawki ale różni są ludzie. ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
Noibat (Gen. VI)
Wielgie uszy, rozwarty ryj, pozycja na wejście smoka i plastikowy kij w d⁎⁎ie. Skrzydełka dość miękkie. To jest właśnie Noibat. Więcej o nim nie wiem, bo z batów, to ja się zatrzymałem na Zubacie, Golbacie i Crobacie. Ja to ogólnie jestem zainteresowany figurkami z generacji I-III jakby nie było widać XD. Tylko mnie kurwiesyny mieszajo wszystko XD
Z tematów pobocznych, to coś się chyba brzydkiego dzieje na liniach produkcyjnych, albo mi się fart skończył, bo coraz więcej niedoróbek zauważam. Tu niedomalowane, tu za dużo farby, gdzie indziej coś rozmazane, albo krawędzie nieścięte. Tendencja spadkowa na jakości? Możliwe, chociaż wolałbym nie. Ale z daleka w sumie nie widać XD
No i tego. Idę pracować czy coś.



