@Lime no i pięknie, lajtowe treningi też dają progres! Najważniejsze, że idziesz do przodu Cumplu.
U mnie dzisiaj wleciał trening boksu. Miałem zamiar nie wychodzić z łóżka, bo depresja mocno, ale trener do mnie zadzwonił i mnie opierdolił... i bardzo dobrze!
Było tarczowane, chłop mocno poprawił pracę na nogach (chociaż dalej muszę nad tym pracować), a na końcu wytrzymał sparing 3 x 2 minuty. Lewy prosty i prawy sierp siadały jak marzenie, a przy interwałach na worku tak się wkręciłem, że nie usłyszałem timera i waliłem bez opamiętania.
Kondycja jest coraz lepsza, więc dorzucamy drugi trening w tygodniu. Docelowo chciałbym dorzucić jeszcze jakiś trening siłowy (albo kickboxing - jeszcze się waham) i codzienny spacer.
Do tego udało się zapisać do psychiatry, a Pani Doktor zadzwoniła i powiedziała jakie informacje mam przygotować przed wizytą i poczułem się zaopiekowany.
Oprócz tego narzuciłem sobie pobudkę przed 10 i brak spania w ciągu dnia.
Dalej jest bardzo średnio, ale jakoś chłop pierwszy raz od dawna zobaczył promyk nadziei. Najlepiej w życiu czułem się jak zacząłem ostro ćwiczyć pod maraton, liczyć kalorie i narzuciłem sobie jakieś wewnętrzne zasady. Czas do tego wrócić.