Wierzenia ludowe, przegląd stworków:


Dzidko(znany też jako świński wicher, djabli taniec lub djabołek)


"Wir powietrzny, świński wicher, wirus, jak jest gorąco, jak się suszyło siano i ten wicher leciał, to trzeba było uciekać, bo to człowieka sparaliżuje, i gębę wykręci, i w krzyżach… Babcia ostrzegała: jak jest świński wicher, to uciekajcie, żebyście nie były w tym."


Dzidko to rodzaj demonicznej siły, która miała rządzić wiatrem wywołując potężne wichury. Według opowieści dzidko lubił "tańcować w południe lub przed burzą w polu". "Przy składaniu siana, jak szły chmury deszczowe, ludzie śpieszyli się, żeby złożyć siano. Ale przyleciało dzidko i kopy dwie rozwaliło. To diabołek przylecioł i kopy porozwalał".


Te demoniczne byty miały powstawać z dusz osób, które popełniły samobójstwo poprzez powieszenie. Istoty te nie przybierały żadnej postaci i były całkowicie niewidzialne dla ludzi, widoczne były za to skutki ich działalności.


By uchronić się przed demonicznym wichrem, upadano na twarz, przysiadano, lub też uciekano z pola czy drogi. Towarzyszyły temu przeróżne rytuały jak spluwanie, okrzyki lub klątwy takie jak "Żeby cię piorun trzasł". Moc odstraszania miały mieć także przedmioty takie jak czosnek czy też kawałek świńskiego kału. Jeśli nie było ich pod ręką, nie było to wielką tragedią. Nawet wypowiedzenie słów-kluczy miało moce ochronne, wystarczyło tylko wypowiedzieć: "Jem czosnek, czosnkiem czuć" albo też zawołać "świńskie gówno". Walczyć z wichrem można było poprzez rzucenie w niego nożem.


#wierzeniaizwyczaje #dzidko #najgorszyjestwiatr #mitologiaslowianska #necrobook

c4419b30-5649-4847-adf2-8eb6d01610fc

Komentarze (4)

Fajne.


K.Ignas "Relikty demonologi i wierzeń ludowych gmin powiatu przeworskiego i łańcuckiego - komentarz do wystawy"


Dzitko

„Dzitko” (Dębów, Gać, Kisielów),

„Wirus” (Majdan Sieniawski),

„Świński Wicher” (Majdan Sieniawski),

„Djabli taniec”,

„Diabołek” (Gać),

„Dziki jasiek” (Markowa, Wysoka)

Gwałtowne wichury, a także wiry powietrzne w świadomości ludowej przybierały postać demoniczną, nazywaną dzidkiem, świńskim wichrem, diabołkiem. Mówiono wówczas: „Diabeł huloł po drodze”, „Diabeł się cieszy”. Z Gaci (koło Przeworska) pochodzi przekaz o wierze w dzidko (dzitko), czyli demoniczne uosobienie wiru powietrza, które tańcowało w południe lub przed burza w polu.

Demony te wywodzą się z dusz potępionych osób zmarłych śmiercią samobójczą przez powieszenie. Aby uchronić się przed demonicznym, wichrem, padano na twarz, przysiadano, kryto się i uciekano z pola lub drogi. Towarzyszyły temu okrzyki oraz klątwy. Odstraszano demona powietrznego, trzymając w ręce lub wypowiadając nazwę przedmiotu apotropeicznego mającego na celu odstraszenie zła².


Źródło:

Linoryt: „Dzidko”, Sylwia Zawiślak, 2018 r., linoryt kolorowany. Ze zbiorów Muzeum w Przeworsku

2. K. Ignas „Topiec, błąd, lizibożek i dzidko. Relikty ludowych wierzeń demonologicznych z okolic Przeworska”, Przeworsk 2018. s. 15-21

59bf1133-6383-4dd6-b0fc-c778f01bb4f1
77d63454-949a-4c61-a36d-98a023f26a7b

@AbenoKyerto "diabołek" kręcący sianem, pyłem z drogi albo suchymi liśćmi, u nas zawsze oznaczał zapowiedź deszczu. Lubelszczyzna here.

Zaloguj się aby komentować