Wieczny strach
Rozwiązania przychodzą niespodziewanie. Choć na razie znam jedynie jakiś zarys przyczyny.
Napisałem dziś jednemu takiemu smsa podsumowującego naszą wczorajszą rozmowę. W skrócie było to:
Od zawsze się boję.
Dalej postąpiłem trochę automatycznie, zacząłem szukać w swej pamięci sytuacji pod tę tezę. Znalazłem. Znalazłem bardzo dużo jak na zbyt małe, ówczesne, siły.
Jeśli coś zrobiłem nie tak, zwracano mi uwagę z irytacją, wyrzutem, pretensjami i podobnymi rzeczami. Nauczyłem się, że muszę robić dobrze, ale też, że nie wolno mi dyskutować. Nie mogę też mieć wsparcia, muszę radzić sobie sam.
Tu przyszło oświecenie. Dokładnie tak samo komunikuje się ze mną kierownik. Jeśli zrobię dobrze - mam spokój. Jeśli zrobię źle - świat się wali, przeze mnie.
Wtrąca mnie to w schemat przetrwania z dzieciństwa, występuje regres, a ja jestem zamrożony w strachu.
Dlatego nie podejmuję wyzwań, boję się zmian (zmiana = ryzyko błędu = ryzyko opuszczenia [emocjonalnego] przez rodziców = śmierć dziecka).
#refleksjemacgajstra #psychologia #refleksje #samorozwoj #emocje #zycie #doswiadczenia #psychoterapia