Widzę ostatnio pewne pytania w kontekście sprawy Epsteina na temat tego czemu elity miałyby dopuszczać się takich okropnych rzeczy. Myślę, że pewną odpowiedź na to może dać pewien niesławny francuski pisarz i filozof markiz de Sade. Jego dzieła do dziś są uznawane za kontrowersyjne i zaliczane do najbardziej groteskowych i obrzydliwych w historii. Pojawiają się tam motywy morderstw, pedofilii, koprofilii, kanibalizmu, gwałtów i sadyzmu. Sam termin sadyzm wywodzi się zresztą od jego nazwiska. Był on jednym z najbardziej znanych przedstawicieli libertynizmu czyli prądu myślowego głoszącego odrzucenie autorytetów religijnych oraz tradycyjnej moralności na rzecz racjonalizmu, hedonizmu i swobody erotycznej.
Bohaterami jego książek była zwykle elita czyli arystokraci (sam był zresztą arystokratą) którzy dopuszczać by się mieli licznych zbrodni, a w między czasie wygłaszać monologi poświęcone filozofii libertynizmu. Markiz miał też zdawać się wierzyć w swego rodzaju satanistyczną ideę, że bóg/natura jest zła sama w sobie i dlatego ludzie niemoralni mieli odnosić sukces, a cnotliwi być ofiarami. Ogólnie był on elitarystą (choć na swój wspierał rewolucje francuską) i w jego wizji na szczycie miały zasiadać jednostki najbardziej zdeprawowane i niemoralne. Jest to swego rodzaju zalążek nietzscheańskiej idei moralności niewolników/kolektywu i moralności pana.
#polityka #historia #filozofia
