Węglarczyk o zakazie publikacji artykułu o Krauze: sąd nawet nie widział artykułu, bo ten wtedy jeszcze nie istniał

"To jest w tej sprawie absolutnie fascynujące: nie mam pojęcia, skąd sąd wiedział, że taki tekst powstaje. Sąd na pewno nie wiedział, co jest w tym artykule, ponieważ w momencie wydawania decyzji jeszcze po prostu nie istniał. Nie braliśmy udziału w posiedzeniu, nie widzieliśmy akt."

To nieco kontynuacja tego wpisu: https://www.hejto.pl/wpis/szokujace-zachowanie-polskiej-rezyserki-joanny-kos-krauze-lezalem-na-podlodze-i-

#film #patologia

Komentarze (2)

@RobertCalifornia Złamanie zakazu sądowego sprzecznego z konstytucją (a rzeczywiście jest sprzeczny) jest legalne. Przepis konstytucyjny jest jasny (Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane) i nie zawiera odwołania do ustaw szczególnych w przypadku cenzury. Więc stosuje się wprost. Ergo - zakaz sądu był bezprawny. Właściwie sędzia, który go wydał w idealnym świecie powinien już stać w pośredniaku, bo złamał swoje przyrzeczenie i nie daje już gwarancji, jako osoba zaufania publicznego. Ale to jest Polska, gdzie prawo i jego instytucje nie działają tak, jak powinny, jeśli wogóle.
Generalnie ta idea zabezpieczenia w postaci zakazu publikacji jest chora.

I tu już abstrahuję od tego, czego dotyczy ta konkretna sprawa.

Zaloguj się aby komentować