Wczoraj padło kilka stron z cińskimi kolorowankami, w tym harimanga, z której korzystałem z przyzwyczajenia.
Jest to druga taka akcja, w ostatnim czasie padło mangahasu, na które przesiadłem się wiele lat temu po pierwszym upadku bato ( wtedy batoto.to
Gdzie mangahasu ewidentnie przesadzało, bo obok tłumaczeń fanowskich dodawali oficjalne xd (ch#j, k#rwa, daj w tytule ,,"(official), będzie dobrze xd), tak te co spadły wczoraj raczej unikały takiej praktyki, przynajmniej na harimanga takich nie kojarzę.
Co dziwne, pospadały nawet strony z prawdziwymi chińskimi kolorowankami. A jak wiadomo są one gównem, i trafić coś znośnego było ciężko. Nawet miałem taką teorię, że Chińczycy sami tłumaczyli swoje wypociny na angielski, bo nikt normalny by tego kijem nie tknął.
Przyszłość nie zapowiada się ciekawie
Inną sprawą jest angielskie podejście do fanowskiej skanlacji. Gdzie w Polsce panowało ,,od fanów dla fanów" tak u nich panuje ,,od fanów za płatne punkty dla fanów, no chyba że poczekasz miesiąć xd" Mi, jako byłemu skanlatorowi nie podoba się zbytnio taki system.
#manga trochę #animedyskusja i trochę #anime

