Dyskusja użytkownika JaGejNiePapaj
W tym roku zamknąłem firmę, i jak myślami wracam wstecz ile to "pracusiów" miałem.. rotacja jak skurczybyk, Jakie to ananasy były:
-
jeden chciał dokładać do mojej firmy i mu się lejce porąbały
-
gwiazda - piosenkarka i miss która obowiązki służbowe oraz relacja szef-pracownik sprawiło że "jej związek:" się rozpadł, później zwolniła się ale nasrała do gniazda w którym była. Telenowela turecka normalnie..
-
złodziejka - w trakcie szkolenia wynosiła towar i zniknęła. Dane w CV i umowie były fikcyjne...
-
typowe zetki - kilka osób takich było, to że ma się komputer i telefon w pracy nie oznacza że ma mieć się wyjebane na wszystko.
-
Dziewczyna która na wszystko się zgadzała, niby posłuszny pracownik. Odeszła z dnia na dzień, nie oddała kluczy, nagle po 3 miesiącach pyta się czy może wrócić. Pewnie nowa gałąź nie wypaliła.
-
Introwertyczny chłopak, millenials, samodzielny, o nic nie pytał robił swoje tak jak oczekuje, lubiłem z nim zamienić parę słów i po zamknięciu firmy dalej utrzymuje z nim kontakt.
#praca #biznes #pracownik #zalesie