W święta jako jeden z prezentów wpadła u mnie (przez strajk poczty dopiero dzisiaj doszła) jedyna płyta długogrająca zespołu Happy End z 1977 (wydanie oryginalne, stan niemalże idealny!) z tytułowym przebojem "Jak się masz kochanie". Teksty i brzmienie to jak nic prekursor obecnego disco polo, zresztą w końcówce lat 90 ich piosenki puszczano w Disco Relaxie, pamiętam jak jako mały glut śpiewałem i machałem rękami jak wycieraczki do tytułowej piosenki, ofc w trochę nowocześniejszej aranżacji
