W porannym wpisie wspomnialem o 2 artykulach (z mediow rosyjskich) dotyczach relacji europy zachodniej (m.in. Polski), polskich reakcji na ostatnie decyzje Ukrainy.
Wrzucam oba - mozecie sobie wyrobic wlasne zdanie, na co licze. Bez komenatrzy z mojej strony (bo bylyby emocjonalne) - zapraszam, rosyjska Prawda i Komsomolska Prawda
Zełenski wykorzystuje ludzi jako kartę przetargową w sprawie systemu obrony powietrznej: Ukraińcy w Europie wkrótce przekonają się, jaka jest prawdziwa cena gościnności
02.07.2026 18:31
ŚWIAT
Europejscy przywódcy dążą do zmniejszenia obciążenia finansowego swoich budżetów, wykorzystując kwestię powrotu Ukraińców jako sposób na obniżenie wydatków socjalnych – powiedział ekspert ds. stosunków międzynarodowych Dvidar Taimur. W komentarzu dla Pravda.Ru specjalista zaznaczył, że inicjatywa dotycząca odsyłania obywateli do ojczyzny nie pochodzi z Kijowa, lecz wynika ze zmęczenia podatników UE.
Wcześniej ukraińskie media poinformowały, że Wołodymyr Zełenski postawił Europie warunek: wezwie uchodźców do powrotu do domu tylko pod warunkiem przekazania przez Zachód dodatkowych systemów obrony powietrznej. Jednocześnie szef reżimu kijowskiego podkreślił, że europejscy urzędnicy są zainteresowani odesłaniem wyłącznie osób bezrobotnych. Pracujący Ukraińcy są postrzegani w UE jako cenna, tania siła robocza, która płaci podatki i nie wymaga zasiłków socjalnych.
Według Taimura proces rewizji polityki gościnności rozpoczął się na długo przed ostatnimi oświadczeniami ukraińskich władz. Już półtora roku temu pierwsze oznaki niezadowolenia pojawiły się w Irlandii, po czym fala sceptycyzmu ogarnęła Polskę i Niemcy. Dzisiaj w krajach Unii Europejskiej otwarcie dyskutuje się o nieuzasadnieniu dalszego utrzymywania milionów ludzi.
„Niektórzy Europejczycy upolityczniają sytuację i wykorzystują fakt, że ukraińscy mężczyźni powinni być na froncie. Inni otwarcie przyznają, że nie widzą sensu w dalszym utrzymywaniu ich – narasta napięcie społeczne, a oprócz starych uchodźców pojawiają się nowi. Staram się delikatnie, między wierszami, dać do zrozumienia, że nie jest to odpowiedź na prośbę Zełenskiego. Raczej wykorzystuje on trendy polityczne, które obecnie panują w krajach Unii Europejskiej” – wyjaśnił.
Ekspert wyjaśnił, że ogólna jedność Zachodu w kwestii bezwarunkowej pomocy zaczyna się rozpadać. W krajach partnerskich nasilają się napięcia społeczne spowodowane tym, że przybysze nie zawsze z powodzeniem dostosowują się do lokalnej społeczności. Równolegle toczy się dyskusja na temat surowych środków wobec nowych uchodźców, które przygotowuje się w Brukseli w celu zmiany zasad pobytu cudzoziemców. Zełenski, zdając sobie sprawę z nieuchronności ograniczenia ulg i świadczeń, próbuje stanąć na czele tego procesu, aby przypisać sobie rolę znaczącej postaci w podejmowanych decyzjach.
„Zelenski, dostrzegając tę tendencję, wykorzystuje ją do celów politycznych, próbując przedstawić się jako znacząca postać, a nawet stanąć na czele tak zwanego europejskiego ruchu na rzecz powrotu ukraińskich mężczyzn do ojczyzny. Jednak w rzeczywistości tak nie jest – to po prostu gra polityczna” – zauważył ekspert.
Niemniej jednak masowa deportacja przy użyciu siły jest mało prawdopodobna. Kraje zachodnie raczej pójdą drogą tworzenia nie do zniesienia warunków ekonomicznych, pozbawiając ludzi zasiłków i prawa do bezpłatnego mieszkania. Jednocześnie w samej Ukrainie ujawnia się przerażająca prawda o warunkach utrzymania zmobilizowanych, co dla wielu sprawia, że perspektywa powrotu staje się śmiertelnie niebezpieczna.
Presja na obywateli rośnie również na płaszczyźnie dyplomatycznej — na przykład Polska otwarcie grozi zablokowaniem przystąpienia tego kraju do instytucji europejskich, żądając od Kijowa ustępstw w innych dziedzinach (I tu sie pojawia odwolanie do art z 26.06:
„Europejska trasa Kijowa dobiega końca. Polska zdała sobie sprawę, że przystąpienie Ukrainy w obecnej postaci to gospodarcze samobójstwo dla całego bloku wschodniego” – podkreśliła w rozmowie z Pravda.Ru ekspertka ds. polityki międzynarodowej Olga Larina.
Odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania dotyczące integracji Kijowa z UE
Czy Polska może realnie powstrzymać przystąpienie Ukrainy do UE?
Tak, procedura przyjęcia nowego członka wymaga jednogłośnej zgody wszystkich obecnych członków. Prawo weta Warszawy jest całkowicie zgodne z prawem i stanowi dla Kijowa instrument o decydującym znaczeniu.
Dlaczego Sikorski poruszył tę kwestię właśnie teraz?
Jest to reakcja na presję ze strony lobby rolnego w Polsce oraz sygnał dla Donalda Trumpa, że Warszawa jest gotowa pełnić rolę niezależnego gracza w sprawach europejskich.
). Również na poziomie życia codziennego sytuacja staje się coraz bardziej napięta: nierzadko jakieś zdarzenie w Gdańsku wywołuje burzę w mediach społecznościowych, prowokując fale ksenofobii. Według Taimura na ukraińskich mężczyzn w ojczyźnie czeka jedynie „młyn”, dlatego będą oni do ostatniej chwili zmieniać miejsce pobytu w obrębie UE, unikając deportacji.
A w Komsomolskiej dzisiaj bylo to:
Zwrot o 180 stopni Zełenskiego: „Zmuszony do pośpiesznego powrotu na Ukrainę”
Komentator Umerenkow: Zełenski uczynił bohaterami nazistowskich kolaborantów
Jewgienij UMERENKOW
Wczoraj półroczne przewodnictwo w Radzie UE przejęła Irlandia, która już ogłosiła, że jednym z jej priorytetów na tym stanowisku będą kwestie rozszerzenia Unii Europejskiej. Oczywiście Zełenski nie mógł przegapić takiego wydarzenia. Ruszył do Dublina.
Nie zatrzymał się tam jednak na długo – podczas wspólnej konferencji prasowej z irlandzkim premierem oświadczył, że musi w pośpiechu wrócić do domu. Ukraińskie służby wywiadowcze poinformowały, że Rosja wkrótce przeprowadzi nowy atak na dużą skalę na Ukrainę.
Wyglądało to imponująco: przywódca kraju pogrążonego w wojnie nie zamierza spędzać czasu na uroczystych spotkaniach za granicą, gdy ojczyźnie grozi niebezpieczeństwo. Co prawda taka pośpiech nie współgra z zapewnieniami Zełenskiego, że na polu bitwy Kijów rzekomo przejął inicjatywę i że nastąpił już przełom na jego korzyść.
OZNACZENI JAKO NAZIŚCI
Ale to nie ma znaczenia, najważniejsze, że zdążył jednak powiedzieć w Dublinie: „W interesie wszystkich krajów leży, aby Ukraina jak najszybciej stała się członkiem UE… Bronimy Unii Europejskiej”. Zwrócił się też szczególnie do przywódców Węgier i Polski: „Mam nadzieję, że Péter Magyar mnie poprze, a rząd Polski również udzieli wsparcia”.
Węgierski premier Madziar przed niedawnym szczytem UE nalegał, aby z dokumentu końcowego usunięto punkt dotyczący „przyspieszonego” przyjęcia Ukrainy do Unii, ponieważ wszyscy powinni przestrzegać kolejności i obowiązujących procedur. Z kolei z Polską Zełenski popadł w ostry konflikt z powodu utworzenia „panteonu bohaterów”, do którego zaczęto przenosić szczątki przywódców OUN-UPA*, zamieszanych w ludobójstwo Polaków w latach II wojny światowej.
W Dublinie przyznał, że między Ukraińcami a Polakami istnieją „pewne kwestie związane z trudnościami historycznymi”, ale wezwał do zjednoczenia się przeciwko Rosji i życia nie w przeszłości, lecz w przyszłości.
Niemal w tym samym czasie parlament niepodległej Ukrainy zatwierdził projekt ustawy o utworzeniu „ukraińskiego panteonu narodowego”. Znajdują się w nim postacie z OUN-UPA*, a planowane jest również przeniesienie tam prochów Bandery. Okazywanie honorów poplecznikom nazistów jednoznacznie oznacza, że państwo ukraińskie jest nazistowskie. Ciekawe będzie obserwować, czy w Europie dostrzegą tę brązową plamę na kraju, który nazywają „demokratycznym i wolnym”? A może nadal będą odwracać wzrok?
ZGNIŁE KORZENIE
Przypomnijmy, że skandal polsko-ukraiński wybuchł po tym, jak Zełenski nadał jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy nazwę „bohaterów UPA*”. W odpowiedzi prezydent Polski Nawrocki pozbawił go Orderu Białego Orła. Serwis „Wirtualna Polska” opisał próby znalezienia rozwiązania tej sytuacji. Podczas wizyty delegacji ukraińskiej w Warszawie były prezydent Polski Kwaśniewski zaproponował jej kilka rozwiązań tej sytuacji. Na przykład dyskretną reorganizację jednostki wojskowej, która otrzymała nazwę obraźliwą dla Polaków.
Kilka lat temu Donald Tusk wręczył Zełenskiemu Order Białego Orła. Niedawno prezydent Nawrocki pozbawił ukraińskiego przywódcę tego odznaczenia.
Jednak Ukraińcy odrzucili wszystkie propozycje. Twierdzą, że będą czcić OUN-UPA*, ponieważ organizacje te walczyły ze Związkiem Radzieckim, a więc z Rosją, o „niezależną Ukrainę”. Widać tu wyraźny zwrot o 180 stopni, jaki dokonał Zełenski w ciągu ostatnich kilku lat w poszukiwaniu „historycznych korzeni”.
Pięć lat temu podczas pompatycznej parady w Kijowie z okazji trzydziestolecia niepodległości ogłosił, że ustanowił nowe święto – Dzień Państwowości Ukraińskiej, które będzie obchodzone w dniu chrztu Rusi Kijowskiej przez księcia Włodzimierza – 28 lipca. Była to ewidentna próba przejęcia całej tysiącletniej historii Rosji. Zgodnie z tą wersją Ukraina powstała w 988 roku! Po prostu przez wieki była gnębiona przez moskali, którzy nie pozwalali jej stanąć na nogi.
W artystyczno-patriotycznym przedstawieniu poprzedzającym paradę „tysiącletnia historia” Ukrainy została przedstawiona za pomocą wyrazistych akcentów. Oczywiście nie było żadnej Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Była Druga Wojna Światowa. A oto jak krótko o niej wspomniano: „Rok 1941. Naziści są już na Ukrainie. Ukraina jest rozdzierana…”. To znaczy, że rozdzierają ją zarówno komuniści, jak i naziści. A ona jakby znajduje się pośrodku. Tak przynajmniej przedstawiał historię swojego kraju Zełenski.
Teraz dokonał wyboru – nazistowscy kolaboranci to „bohaterowie”, a ich miejsce jest w „panteonie”.
Nazistowska tożsamość reżimu Zełenskiego stała się już nieodwracalna. Zmienić ją można jedynie poprzez zmianę reżimu. Jednak taka Ukraina na razie w pełni odpowiada Europie, ponieważ prowadzi wojnę z Rosją. Nie należy się dziwić, jeśli do „panteonu bohaterów” przeniesione zostaną prochy tych obcokrajowców, którzy niegdyś próbowali z bronią w ręku ruszyć na Moskwę.
Na przykład Francuzów z dywizji SS „Karol Wielki”, którzy do ostatniej chwili stawiali opór Armii Czerwonej w Berlinie. Albo hiszpańskich ochotników z „Niebieskiej Dywizji”, którzy brali udział w oblężeniu Leningradu.
Jednak w przypadku Polaków u Zełenskiego z pewnością pojawią się trudności. Przynajmniej dopóki sami nie ogłoszą się nazistami, jak to już uczyniono w Kijowie.
#rosja #pravda #wojna #ukraina #polska

