W nocy oczywiście znowu były ataki, znowu na infrastrukturę energetyczną. Tylko tym razem, zamiast walić po podstacjach Kijowa, czy Odessy uderzyli w główne linie przesyłowe, zwłaszcza 750kV. Nie doszło do blackoutu, ale system się trzyma głównie na imporcie, bo jakaś część (lub wszystkie) reaktorów została wyłączona z powodu braku odbioru. O ile do tej pory sytuacja z prądem w zachodniej części nie była zła, to dziś generalnie prądu dla zwykłych odbiorców nie ma. Znam miejsca na zachodzie, gdzie nie ma od wczesnego rana, znam takie, gdzie był przez 2 godziny. Nie wiadomo kiedy się uda cokolwiek przywrócić, komunikaty są takie, że na razie pracują nad tym, żeby nie padło to, co jest - bo z tych resztek zasilają infrastrukturę krytyczną.
#ukraina #energetyka
