W końcu!
W tym roku cała wiosna stracona. Gdy były warunki - nie było czasu. I odwrotnie. W końcu wczoraj się udało i wyskoczyliśmy z kumplem nad Wieprz. Od Łęcznej do Rokitna - po rzece wyszło 26,5 km. Cisza, spokój. I patelnia. Innych kajakarzy niewielu, choć trafili się tacy niedzielni - piwko, lipna muza zakłócająca spokój... nie lubię, drażnią mnie. Na szczęście szybko ich minęlismy.
Trasa świetna, malownicza. Wieprz pięknie meandruje. Trochę zwałek, ale do ominięcia. Było dość płytko. Szuraliśmy często po kamulcach. Brzegi dość dzikie i miejscami wysokie. Mało miejsc do przystanięcia, ale nie tak, że nie ma ich wcale. Polecam!
#kajaki #wieprz

