Uznałem kałużę w pokoju gościnnym za widok nietypowy dla wnętrza, zwłaszcza w dzień bez deszczu. Trochę nasłuchiwania kap kap kap i jest! Hydrozagadka rozwiązana, obywatelska czujność górą, woda z instalacji postanowiła wyjść z siebie w pełnym tego słowa znaczeniu. Rura do marketu! „Drodzy klienci, właśnie zamknęliśmy nasz sklep”. Nie ma takiego zamykania, jeszcze minuta! - pomyślałem biegnąć slalomem wśród istotnie względnie zdezorientowanych pracowników. Rura pół metra w dłoń i sprint do kasy, w tej scenerii czułem się niczym wojownik na ustawce walczący w imię bojówki #codziennepiciu Na paragonie punkt 22:00 - idealnie. Powrót, dłubanie i oto jest. Nowa era wodna nastąpiła. Tym samym poranny prysznic w celu maksymalizacji imitacji bożego ciała stał się ponownie osiągalny. Wszystko zgodnie z planem. Niech żyje zagłębie rury!
#remontujzhejto #nocnazmiana #kałuża

