Utwór: Teardrop
Album: Mezzanine
Wykonawca: Massive Attack
Rok: 1998
Po przypomnieniu od @LeniwaPanda postanowiłem z raz wziąć udział w Kąciku chociaż melomanem nie jestem, a i po prawdzie nawet nie zaskoczyło we mnie czym tak do końca jest triphop.
Postanowiłem podejść do sprawy z punktu widzenia Excela i odkurzyłem prastary (ostatni raz aktualizowany w 2018) folder MP3 na kompie, zrobić playlistę piosenek, wyeksportować txt do ejaja i spytać się "Ty... Które to triphop"?
Wielkim zaskoczeniem było jak wiele piosenek określił tym mianem i jak wiele z nich lubię.
Zdecydowałem się wskazać Teardrop z nich wszystkich bo jakoś tak serduszko najmocniej pykło przy tej pozycji i rzuciło się trochę nostalgii i #kiedystobylo .
Sam utwór kojarzy mi się oczywiście z wejściówką do HouseMD, do gonienia z pracy na rowerze by szybko zdążyć przed byłą zanim wróci z uni, ściągnąć avi z torrenty i zrobić sobie oglądanie kolejnego odcinka na ekranie laptopa pod kocem z herbatą w łapie... ech...
Piosenka bardzo ckliwa moim zdaniem, w tym charakterystycznym rytmie ala bicie serca, no i ten szepczący wokal Fraser, który mnie kojarzy się z kołysanką... Aż człowiek ma wrażenie, że wrócił do łona matki...
#kacikmelomana #muzyka #triphop
