Uszanowanie,
Chciałem się z Wami podzielić prostym sposobem na pozbycie się zaschniętych plam po owadach z kasku, czy owiewki motocykla.
Co najważniejsze sposób ten nie kosztuje w zasadzie nic, zajmuje kwadrans, a efekty daje takie same jak agresywna chemia do usuwania resztek organicznych. Nie rysujemy przy tym powłoki kasku, jak to ma miejsce przy szorowaniu gąbką, i nie narażamy się na wsiąknięcie chemicznych specyfików do wnętrza kasku.
Bierzemy zwykły ręcznik papierowy i namaczamy go bieżącą wodą. Następnie kładziemy na kasku na zaschniętych trupach i zostawiamy na ok. 10 minut.
Po tym czasie zdejmujemy ręcznik i przecieramy delikatnie zabrudzenia. W razie konieczności czynność można powtórzyć, pamiętając przy tym, żeby nie trzeć za bardzo samej powierzchni wizjera, bo możemy go porysować.
Działa także w przypadku zabrudzeń z zeszłego sezonu. W załączniku wrzucam zdjęcia z procesu, który dzisiaj przeprowadziłem na kasku, którego nie umyłem po zakończeniu jazdy na jesieni. Patent sprzedał mi parę lat temu znajomy motocyklista, zaskoczyło mnie jak bardzo skuteczna jest ta metoda. Nie jest to żadne Rocket science i pewnie większość z Was tak czyści swoje graty, ale uważam że użyteczną, prostą wiedzą warto się dzielić nie wychodząc z założenia, że jest to dla wszystkich oczywiste.
#motocykle #porady


