Ustawa „Zabieramy pacjentom 13 mld złotych” przegłosowana
15 grudnia Sejm przegłosował nowelizację ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Nie chodziło w niej w ogóle o lekarzy, tylko o wykreślenie z wydatków budżetowych takich pozycji jak ratownictwo medyczne, zakup szczepionek czy bezpłatne leki dla seniorów i kobiet w ciąży
Najbardziej istotnym zapisem, jaki znalazł się w projekcie, była zapowiedź przejęcia przez NFZ całej listy świadczeń medycznych opłacanych dotąd przez budżet państwa.
Na liście tej znalazły się m.in.:
  • tzw. świadczenia wysokospecjalistyczne [chodzi o 13 drogich, skomplikowanych procedur, takich jak np. przeszczepienie serca, wątroby czy płuc, a także niektóre operacje wad serca]
  • ratownictwo medyczne
  • bezpłatne leki dla seniorów
  • bezpłatne leki dla kobiet w ciąży
  • zakup szczepionek wykorzystywanych do szczepień obowiązkowych
  • finansowanie 2 programów polityki zdrowotnej [chodzi o leczenie osób żyjących z HIV oraz o leczenie wirusowego zapalenia wątroby typu C osób osadzonych w zakładach penitencjarnych, a także program leczenia hemofilii]
Na wszystkie te wydatki Narodowy Fundusz Zdrowia dostawał rokrocznie dotacje bezpośrednio z budżetu. W myśl nowelizacji dotacje te właśnie się kończą. Fundusz ma nadal gwarantować wymienione świadczenia, ale już wyłącznie z naszych składek.
Ile zaoszczędzi budżet?
Ile budżet państwa zaoszczędzi na takim ruchu?
„Sam koszt leków dla seniorów oraz kobiet w ciąży to w planie finansowym NFZ na przyszły rok 1,3 mld zł” – oceniał na gorąco Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich.
Ratownictwo medyczne to obecnie niecałe 3 mld zł z budżetu państwa [w przyszłym roku wydatki na ratownictwo wyraźnie wrosną], a zakupy lekowe w ramach programów polityki zdrowotnej to łącznie 865 mln zł. Koszt szczepień ochronnych za rok 2021 to z kolei 198 mln zł, zaś na świadczenia wysokospecjalistyczne resort zdrowia na ten rok zarezerwował 222 mln zł.
„Łącznie pozycje te dają 5 mld 564 mln zł” – twierdził ekspert.
Ale to nie wszystko. Projekt nowelizacji ustawy przewidywał także, że budżet państwa nie będzie już opłacał składek zdrowotnych za m.in. studentów, doktorantów, uczniów, osób z Kartą Polaka czy żołnierzy [obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego tych osób nadal będzie istniał i będą miały one status osoby ubezpieczonej – dodawał ustawodawca]. To oznacza nowy wydatek dla Narodowego Funduszu Zdrowia rzędu ok. 1 mld zł.
Wreszcie projekt noweli zakładał, iż NFZ w 2023 roku jednorazowo zasili Fundusz Przeciwdziałania COVID-19 środkami pochodzącymi z własnego funduszu zapasowego. Mowa jest o ok. 5,5 mld zł. Środki te miałyby być przeznaczone na „finansowanie zadań z zakresu ochrony zdrowia”, m.in. na szczepienia przeciw COVID-19. Nie wiadomo jednak czy nie będzie się z nich pokrywać np. rosnących kosztów energii elektrycznej dla szpitali.
Dotychczasowe doświadczenia z Funduszem Przeciwdziałania COVID-19 nie są najlepsze. Dość wspomnieć, że wcześniej rząd i posłowie zdecydowali, że finansuje się z niego dopłaty do węgla.
Jednoznacznie pozytywny charakter
Rządowi wyraźnie zależało na jak najszybszym procedowaniu ustawy.
Mimo, iż projekt zakładał tak szeroko idące zmiany (wpływa on także na kilka innych ustaw), zdecydowano się na tzw. tryb odrębny, czyli z pominięciem rozpatrzenia przez komisję prawniczą, a także z pominięciem konsultacji społecznych.
„Projekt nie był przedmiotem pre-konsultacji” – czytamy w ocenie skutków regulacji. I dalej:
„Z uwagi na jednoznacznie pozytywny lub neutralny jego charakter, odstąpiono od konsultacji publicznych w celu umożliwienia uchwalenia projektowanych zmian w terminie pozwalającym na ich implementację równolegle z pracami związanymi z opracowaniem ustawy budżetowej na rok 2023”.
Pośpiech związany był zatem wyłącznie z kalendarzem budżetowym.
„Projekt nie będzie miał wpływu na dostęp pacjentów do świadczeń” – przekonywał jednocześnie ustawodawca. Tymczasem eksperci od samego początku wskazywali, że
rzeczywistym skutkiem wprowadzenia noweli będzie uszczuplenie wydatków na ochronę zdrowia, a co za tym idzie dalsze ograniczenie dostępu do leczenia oraz wydłużenie kolejek do świadczeń.
To złamanie umowy społecznej
Wojciech Wiśniewski, ekspert Federacji Przedsiębiorców Polskich, wypowiedział się na łamach portalu „Cowzdrowu” jednoznacznie.
„Projekt nowelizacji ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty to cicha nowelizacja ustawy 7 proc. PKB i zamach na środki NFZ”.
Przypomnijmy, że po głośnym proteście lekarzy rezydentów z 2017/18 roku rząd zobowiązał się ustawowo zwiększać nakłady na zdrowie, tak by w 2027 roku osiągnęły 7 proc. PKB. Nieco później okazało się jednak, że podstawą do wyliczeń jest produkt krajowy brutto, ale sprzed 2 lat.
https://oko.press/ustawa-zabieramy-pacjentom-13-mld-zlotych
Quake

@notdot czyli po prostu cięcia w wydatkach socjalnych przy jednoczesnym zwiększaniu obciążeń podatkowych tak jak przewidywano

moll

@notdot ważne żeby przed wyborami klepnąć jeszcze 15, 16 i 17 emeryturę. To że nie będzie komu jej wypłacić to tylko lepiej...

mike-litoris

Najlepsze jest to że środowisko chorych na hemofilię pisało petycje i listy, najpierw ogólnie do sejmu, potem do indywidualnych posłów a jak długopis miał podpisac to do niego. i chuj, wszystko jak - nomen omen - krew w piach.

zobaczymy co przyszłość przyniesie, nie wiem jak inne ale program leczenia hemofilii co roku miał jakieś zawirowania z finansowaniem.

Zaloguj się aby komentować