Komentarze (8)

@bleblebator-bombambulator Napewno wiceminister sprawiedliwości by nie dzwonił do zaufanego prokuratora, który znając sprawę tylko ogólnie, wie że nie będą wczynać śledźtwa, a jak jakimś cudem będzie wczęte to je się umorzy.

No i jeszcze wiceminister sprawiedliwości nie byłby zainteresowany sprawą swojego kolegi z roboty i nie pytałby się zaufanego prokuratora jakie dać wyjaśnienia do tej sprawy

@tomilidzons

to sobie przypomnij aferę amber gold jak dziennikarze podali się za kogoś z rządu i wydawali polecenia sędziemu, który wstępnie miał rozpatrywać sprawę. Sędzia był tak usłużny że gdyby mógł, to by buty wylizał. A tu nie masz nic takiego, po prostu prokurator stwierdza że nie ma podstaw prawnych. Nie mówi: dobra panie ministrze, ukręcę łeb sprawie a dowody schowamy w szafę.

@bleblebator-bombambulator pamiętam tę sprawę, dziennikarz dzwonił w tylko sprawie zmienienia terminu posiedzenia, a sam sędzia został jeszcze za rządów Tuska ukarany za tą sytuację. Nie ma dowodów, aby ktoś z rządu dzwonił do tego sędziego

@bleblebator-bombambulator bo phokhuhatoh musiał być na tyle cwany/przypuszczał że może być nagrywany/podsłuchiwany i po prostu puszczał sztampowe "ale i tak nie ma podstaw prawnych/ z przeprowadzonego postępowania nic nie wynika aby oskarżony miał intencje ... itp. "

Chyba wielkie ujawnianie po raz trzeci nie pykło a za poment trzeba po raz czwarty bo wybory prezydenckie.

Coś mi sie zdaje że płyta się zaciera.

Zaloguj się aby komentować