
PiS kontynuuje walkę o elektorat. Robi więc zwrot o 180 stopni od swojego pomysłu piątki dla zwierząt i żeby odzyskać wsparcie rolników planuje ograniczyć możliwości organizacji ochrony zwierząt.
"W Krajowym Planie Strategicznego Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2023-2027 jest mowa o dobrostanie zwierząt, natomiast w świetle dyskusji o ochronie zwierząt (...) piątka dla zwierząt odeszła w niepamięć" - powiedział Kowalczyk. "Chcemy pokazać, że to rolnicy nie są przeciwko zwierzętom. Wręcz przeciwnie, to rolnicy najbardziej dbają o zwierzęta, to jest ich źródło dochodu" - dodał. "Skończymy z tym. Takie wejście do gospodarstwa będą miały tylko państwowe inspekcje, w tym przypadku jest to Inspekcja Weterynaryjna, a nie inspekcje, które się czasami nazywają inspekcjami"
Problem polega na tym, że to organizacje pozarządowe stały za odebraniem ponad 120 skrajnie zaniedbanych zwierząt z pseudohodowli w powiecie Kartuskim (kolejnych 220 martwych było zakopanych na działce), 78 w gminie Somonino , 64 kotów z pseudohodowli w Jaśle , czy akcji ratowania zwierzaków w schronisku-mordowni w Radysach , które CO ROKU PRZECHODZIŁO INSPEKCJĘ WETERYNARYJNĄ I NIE WYKRYTO W NIM ŻADNYCH ZANIEDBAŃ . I teraz to ta właśnie inspekcja odpowiadać ma za dobrostan zwierząt w tym kraju.
Wszystko dla elektoratu.
***** ***
