Tydzien temu mial pogrzeb moj ojciec, musialem jechac do Polski, przez weekend glowa mi troche odpoczela jak wrocilem, a w poniedzialek sie dowiedzialem, ze moj ruski kumpel nie zyje, w styczniu mu zmarla byla zona i troche byl zalamany, mial 16 letniego syna, no i teraz mlody zostal sam. W ciagu tygodnia dostalem dwa strzaly od zycia, myslalem ze wroce tu to troche zapomne, no ale jednak nie. Zmeczony psychicznie w tym tygodniu jestem.