@Boski znak czasów. I powiem "niestety", bo kurwica mnie trafia, jak kieruje mnie na YT na materiał o interesującym mnie temacie i jeb- materiał 40-50 minut. Pierwsze 10 to totalne lanie wody o dupie marynie, jakaś krzywa próba zrobienia wstępniaka do tematu i sponsorzy, bo teraz każde gówno trwające więcej jak 5 minut musi mieć ze 2 sponsorów- jeszcze rok temu miałem ptsd na te wszystkie reklamowane vpny, teraz się przerzucili albo xtb albo jakieś gówno do rozpuszczania w wodzie, bo picie samej wody najwyraźniej jest passe A potem się zaczyna: festiwal powtarzania się co chwila, testy, które nie są testami, opisy, które są recytowaniem marketingu producenta iiii zanim się obejrzysz, to już sie cisną w podsumowanie, które... kurwa nie wiem kto to zaczął, ale one WSZYSTKIE się kończą tak samo nijako robiąc z widza totalnego debila, a z całego tego "materiału" stracony czas i bezsensowne pierdolenie, bo podsumowanie otwiera pytanie w stylu "co jest lepsze w takim razie: X czy Y" albo "to czy w takim razie powinieneś...", a odpowiedzią nigdy, ale to nigdy nie jest proste i jasne "tak" albo "nie", ale kolejne lanie wody przez 5 minut w stylu "no hehe to zależy bo hehe jedni lubią X i wtedy powinni kupić X, a drudzy lubią Y, więc powinni kupić Y ale ogólnie to zależy bo czasem tak nie jest i to ty powinieneś to wiedzieć". A ja tak sobie siedzę i mam ochotę napisać typowi komentarz "chuju kurwa zmarnowałeś mi godzinę życia, a na sam koniec nie tylko nie potrafiłeś tego dobrze podsumować, nie tylko nie potrafiłeś odpowiedzieć na pytanie, które sam sobie zadałeś, ale wprost mi jeszcze powiedziałeś, że w sumie to niepotrzebnie oglądałem ten paździerz, bo i tak sam sobie mam wszystko sprawdzić i przemyśleć". Bo z tych całych 50 minut okazuje się, że może 10 to faktyczne mięso i jakieś przydatne informacje, a pozostałe 40 to bezsensowne pierdolenie, żeby tylko nabijać czas, a nie powiedzieć nic konkretnego. I jeszcze się módlmy, żeby taki cwaniak dał chociaż rozdziały, a nie- masz 50 minut ciągiem i nawet nie wiesz do czego przewijać.
40-50 minut bezwartościowego yap-mana, dla którego liczy się tylko, żeby złapać jak najwięcej frajerów dostatecznie długo, żeby zaliczyło mu kolejne obejrzenie do statystyk, a tymczasem artykuł o dokładnie tym samym, z nagłówkami i jasną strukturą tekstu potrafię przeczytać w 10 minut, 15 jak mam akurat lenia. To jest plaga.